close
Marcin Borchardt „Awangarda muzyki końca XX wieku”

Marcin Borchardt „Awangarda muzyki końca XX wieku”

pobraneTuż po przeczytaniu książki „Jak pisać o muzyce” Filipa Szałaska, postanowiłam przeżyć kolejną przygodę z lekturą wydawnictwa W Podwórku i zmierzyć się ze znajomym, lecz w mocno okrojonym stopniu poznanym światem awangardy muzyki końca XX wieku. Który bowiem stały bywalec festiwalu Sacrum Profanum nie miewał okresów fascynacji twórczością minimalistów takich jak Philip Glass czy Steve Reich jeszcze we wcześniejszych latach swojego życia? Tak jak poprzednim razem przy moim pierwszym kontakcie z publikacją wydawnictwa z Gdańska, oddałam się lekturze bez reszty.

Awangarda muzyki końca XX wieku autorstwa Marcina Borchardta to pasjonująca opowieść historyczna, która wiedzie nas przez zaułki muzyki awangardowej, przez Musique concrète i muzykę elektroniczną, aż do twórczości czterech minimalistów amerykańskich: La Monte Young’a, Terry Rilleya, Steve’a Reicha i Philipa Glassa.  Książka składa się z dwóch części: faktograficznej i historycznej, uzupełnionych w wypowiedzi opisywanych artystów i bibliografią. Autor, jak z resztą sam podkreśla we wstępie, nie jest muzykiem ani muzykologiem, ale melomanem. Co ważne, uznaje awangardę za pojęcie historyczne, a jej za jej kres uznaje datę śmierci Johna Cage’a w 1992 roku.

Mało kto z nas wie, że już sam ojciec Mozarta wykorzystywał dźwięki naturalne: gwizdanie, okrzyki, wystrzały, jak i zabawki jako instrumenty, a stalowa folia uznawana jest za prababcię taśmy magnetofonowej (telegrafon powstał już w 1898). Za nieoficjalne początki awangardy w świecie muzyki uważa się działalność włoskich futurystów i kubistów, których metody mocno wpływały na powstawanie nowych nurtów w świecie muzyki. Następnie, wraz z rozwojem przemysłu i techniki, sprzęt i nośniki (a zatem i muzyka) zaczęły ulegać ewolucji i przeobrażeniom. Potrzeba rodziła wynalazki udoskonalone w nowe opcje (na przykład magnetofon Ampex 200). Co ciekawe, fonografy i płyty z muzyką początkowo uznawane były za dziwactwo. Późniejsze postępy, jakie dokonały się w dziedzinie instrumentów i from muzycznych stosowanych przez artystów awangardowych, z pewnością zyskałyby miano przynajmniej szarlatanerii. Żyjąc w XXI wieku i mając kontakt ze wszelkimi osiągnięciami techniki, lektura książki Marcina Borchardta pozwala nam uświadomić sobie,  jak pokaźna liczba ludzi i bogactwo ich inwencji twórczej przyczyniały się do powstawania technologii dostępnych obecnie dla szerszych mas.

Część pierwsza

Po dwóch latach obaj [z Schönbergiem] zdaliśmy sobie sprawę, że nie mam za grosz poczucia harmonii. (…) Schönberg stwierdził zatem, że nigdy nie będę kompozytorem. „Dlaczego?” –”W pewnym momencie trafisz na mur i nie będziesz umiał go przekroczyć. „W takim razie spędzę resztę życia tłukąc głową w mur.
W rozdziale pierwszym mamy okazję zapoznać się z kompleksowością natury i życia Johna Cage’a oraz zakresem jego zainteresowań : przytłaczającym i onieśmielającym. Amerykanin, o brytyjskich korzeniach genealogicznych, fascynował się kulturą antyczną, marzył o byciu kaznodzieją, był między innymi ogrodnikiem, prezenterem radiowym i kucharzem. Jak sam przyznał, interesowały go ekstrema Fascynował się dodekafonią Arnold Schönberga, studiował kompozycję przez dwa laty, ale nie był w tym dobry. Jego pierwszy utwory powstawały na Majorce. Grał na przeróżnych insrumentach (np. waltornia, zmodyfikował fortepian), ale też między innymi tworzył dźwiękowe kolaże na taśmie magnetycznej, stworzył utwór na niesłyszalne dla człowieka dźwięki (Catridge Music), czy też wykorzystywał dźwięk palonych szyszek. Skomponował muzykę mebli, a także dzieło na podwodny gong (niemal efekt Glissanda). Fascynował się Zen-em i rengą, ale też działalnością futurystów, a ruch postrzegł jako abstrakcyjną formę ludzkiej mowy. Stworzył prototyp muzyki konkretnej (Imaginary Landscape No.1), o której możemy więcej poczytać w części drugiej książki. Wykorzystywał też skazy papieru nutowego. Stworzył nowe procedury, które uwiecznił w swoich dziełach (aleatoryzm). Uważał, że skoro przyszłość nie jest czymś z góry ustalonym, muzyka też nie powinna taka być. Powinna za to służyć jako narzędzie do odkrywania świata wokół nas. Używał ICHING i heksangramów ICHING jako czynnika decydującego o kolejnych krokach przy komponowaniu utworów, uznawał ten proces za dociekanie niezamierzonego. Operacje losowe decydowały o efekcie końcowym. Spektakle nie miały być oparte na zasadzie Mimezis, lecz miały stanowić nową rzeczywistość.Przynależał do tzw „New York School of Composers” (obok Feldmana Browna Wolffa i Tudora). Wpływowe osoby w jego życiu: Richard Buhlig, Henry Dixton Cowell (otwarty na eksperymenty, uderzał pięściami, dłonią, łokciami, a nawet przedramieniem), nauczyciel Adolf Weiss, Oskar Fishinger (uważał, że instrumenty elektryczne to przyszłość muzyki), Peggy Guggenheim (jej dom odwiedzała intelektualno-artystyczna elita miasta), Maya Deren (prekursorka kina awangardowego), Gita Sarabhai (wprowadziła w tajniki muzyki Wschodu), Mistrz Esckart, Coomarswami (myśliciel XX wieku), mistrzowie Zen (Suzuki), Karlheinz Stockhausen, Eric Satie, Virgil Thomson, Toshi Ichiyanagi, Bertolt Brecht, Edgar Varèse (zrewolucjonizował muzykę orkiestrową), Leopold Stokowski. Przyjaźnił się z Yoko Ono i Johnem Lennonem, a w jego obronie stanął raz… Allen Ginsberg.Grywał na festiwalach (The Avant-Gard, Festiwal Muzyki Współczesnej w Montrealu, Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień, Festiwalu Muzyki Współczesnej Donaueschingen. Warner Bros zaczął wydawać jego muzykę, współpracował też między innymi z Mainstream Records. Inspirował aleatorycznością największych: Witolda Lutosławskiego „Gry Weneckie” (1961), czy filmowców eksperymentalnych. Dyskredytowany przez Pierra Balleza, a Nan June Paik podczas wykonania jednego z dzieł rozciął krawat artysty, zdarł ubranie, a następnie wylał na jego głowę… szampon. Jego utwór 4’33” wygrany w Maverick Concert Hall podczas festiwalu Woodstock  w 1952 został uznany za symboliczny akt końca muzyki. Skomponował także balet i parał się wieloma innymi umiejętnościami, o których więcej możemy przeczytać właśnie w Awangardzie muzyki końca XX wieku.

Część druga: Musique concrète
Celem jest stworzenie muzycznej duszy mas pracujących, wielkich fabryk, kolei żelaznej, transatlantyckich liniowców, samochodów i samolotów, by połączyć wielkie tematy muzyczne z królestwem maszyn  zwycięskiej elektryczności
manifest La distruzione della quadratura 18 lipca 1912, Francesco Balilla Pratella (1880-1955)Inżynier dźwięku, który zdołał wydobyć dźwięk z maszyn, ma prawo do ulgi, kiedy pomysłowy muzyk przybywa, by przejąć jego obowiązki. Oczywiście, nie muzyk, który chce jedynie prefabrykowanego przedmiotu, tylko ten, co kocha dźwięki, niespodzianki związane z graniem na skomplikowanym instrumencie i potrafi rozstać się z papierem nutowym na rzecz stale zmieniającego się blasku płyty. Tylko taki muzyk powinien pośpieszyć nam z pomocą , jeśli naprawdę tego pragnie. (Fragment wystąpienia Schaeffera, wygłoszonego 3 października 1948 roku przed pierwszą publiczną prezentacją musique concrete.)
Metoda eksperymentalna w muzyce powinna oznaczać: słuchaj nade wszystko, przed, w trakcie, później. Ponieważ obiekt jest nietypowy, wyzwaniem jest odkrycie w nim człowieczeństwa i piękna.
Druga z czterech części książki, przybliża nam Musique concrète (muzykę kokretną), datowaną na mata 50. XX wieku. Jest to termin historyczny który, jak przypomina autor, oznacza odgłosy natury i cywilizacji (hałas, ludzka mowa, brzmienie instrumentów muzycznych), uwiecznione na taśmie magnetofonowej, czyli jest tak zwaną „symfonią szumów”. Wynalazł ją Pierre Schaeffer, francuski inżynier i radiowiec. Pierwszą kompozycją nowego nurtu w muzyce był jego utwór Cinq études de bruits, skomponowany w roku 1948. Muzyce konkretnej od momentu jej genezy towarzyszyły studyjne przekształcenia nagranych utworów, np. nacinanie płyt magnetofonowych,  a manifesty które wpłynęły na początkowy kształt: La distruzione della quadratura i L’arte dei rumori. Grupa Badań nad Muzyką Konkretną została założona już w 1951 przez Schaeffera i Jacques’a Poullina.
Musique concrète składa się ze zmontowanych dźwięków, których efektem są prace akustyczne, ale nie muzyka. Nie nazywajmy muzyką czegoś, co jest po prostu strukturą dźwiękową.
T. Hodgkinson, Pierre Schaeffer: Iinterview 2.5.1986
Na początku muzyka konkretna i muzyka elektroniczna były rozdzielone. Z czasem, dla Niemców muzyka elektroniczna stała się narzędziem perfekcjonizmu (Michael Nyman uważał na przykład, że muzyka doskonała to serializm plus doskonale czyste sinusoidalne tony).
Późniejszy rozwój muzyki cechował się licznym eksperymentami, a w znacznym stopniu zrewolucjonizowało go powstanie melatronu – pierwszego analogowego samplera, oraz technik gramofonowych i muzyki sztuki wiedeńskiej
W 1953 pierwsza w historii debiutancka opera konkretna poniosła klapę. Shaeffer, któremu w porażce towarzyszył Pierre Henry, nie poddał się tak łatwo i i założył Studio Eksperymentalne. Jednak pod koniec swej działalności twórczej, ostatecznie okazał się nią być rozczarowany.
Świat muzyki jest prawdopodobnie zawarty w do re mi.  Zgoda, ale twierdzę, że świat dźwięków jest od niego znacznie większy.
T. Hodgkinson, Pierre Schaeffer: Iinterview 2.5.1986
Późniejszy rozwój muzyki eksperymentalnej zmarginalizował muzykę konkretną. Zanim jednak tak się stało, na terenie Europy powstały dziesiątki, jeżeli nie setki studiów nagraniowych/ eksperymentalnych (np. GRM, CIRM, GMEM, GMEB). Stopniowo do gruntu muzyki eksperymentalnej zaczął dochodzić dyskurs i adaptacja myślenia myślicieli takich, jak Marshalla McLuhan, Roland Barthez, Michael Foucault i Jaque Derrida. Rozwój komputeryzacji zaś sprawił, że zaczęła powstawać muzyka programowana jak i studia muzyki elektronicznej (na przykład działające do dnia dzisiejszego EMS w Sztokholmie). Jak sugerowane jest w książce, dobrym punktem startowym by głębiej zapoznać się z muzyką konkretną i wczesną muzyką elektroniczną może być, oprócz rzecz jasna przewodnika Marcina Borchardta, kompilacja An Anthology Of Noise & Electronic Music.

Część trzecia: Ars Electronic

Spektakularna ekspansja muzyki elektronicznej ostatniego półwiecza nie miałaby miejsca, gdyby nie była nieustannie definiowana poprzez coraz to nowe urządzenia niezbędne do jej tworzenia. Prototypy współczesnych instrumentów elektronicznych powstały zaledwie sto dwadzieścia lat temu, lecz geneza mechanizacji muzyki oraz prób tworzenia samoczynnych urządzeń grających jest znacznie starsza. Jeszcze dłuższą historię mają związki muzyki z domeną nauk ścisłych, szczególnie z matematyką.

Sztuka należy do dziedziny podświadomości! Każdy musi wyrażać siebie! Bezpośrednio! A nie poprzez gest, wychowanie, inteligencję, wiedzę czy umiejętności.
Arnold Schönberg

 

W tym rozdziale autor powraca w swych rozważaniach do czasów starożytnych i ówczesnego postrzegania muzyki, zwłaszcza na gruncie metafizyki, filozofii i matematyki. Muzyka była wtedy uważana za jedną ze z siedmiu sztuk wyzwolonych (Starożytny Rzym). Zapoznajemy się z teoriami i dokonaniami osób takich jak Pitagoras, Athanasius Kircher (wynalazca pudła Arca Musarhitmica), Edwin Scott Votey, Elisha Grey, Hermann Ludwog Ferdinand, Ferruccio Busoni, Arnold Schonberg (sformułował technikę dodekafonii), Lee de Forest, Joseph Schillinger, Lew Termen, Andrei Pashchenko, Edgar Varese, Karlhei Stockhausen, Hugh Le Caine, Iannis Xenakis, Harry Dacre, Raymond Scott (pionier muzyki elektronicznej), Max Matthews, Brian Eno. Przyglądamy się również historii ewolucji teorii i upadkowi hegemonii systemu dur-moll.

Muzyka elekroniczna tworzona jest na wiele sposobów. Można ją grać na instrumentach elektronicznych, generować komputerowo, nagrywać, montować, odtwarzać z taśmy, i to aż w trzech wariantach: musique concrete, muzyka elektroniczna, muzyka na taśmę. Jednak żadna z tych metod nie rozwiązuje problemu jej odhumanizowania.

Autor przybliża instrumenty takie, jak harfa eolska, orchestron, pianola, zegary fletowe, szklana harmonijka, organy korbowe, elektrofon, telharmonium (odpowiednim współczesnych systemów sieciowych), trioda, theremin, eterofon, rytmikon, dynafon, trautonium, instrumenty powstałe w dwudziestoleciu międzywojennym, melochord, RCA Mark 1 (pierwszy syntezator ludzkiej mowy), Electronic Sackbut (pierwszy syntezator dźwięków), ILLIAC (pierwsza maszyna obliczeniowa), Ośrodek Hiller, komputer Detatron, Daisy Bell, clavivox, electronium . Podczas lektury rozdziału Ars electronica możemy także zapoznać się z mechanizmami działań większości wyżej wymienionych instrumentów (i wielu innych!).To, co przede wszystkim może zadziwiać to kolosalny postęp, jaki miał miejsce w dziedzinie techniki radiowej, rejestracji muzyki, a także w rozwoju fonografii i przemysłu filmowego. Muzyka zaczęła ponownie zbliżać się do matematyki. Autor nie zapomniał o dorobku Polaków, takich jak Józef Patkowski (Warszawska Jesień – Festiwal Muzyki Współczesnej) i Włodzimierz Kotoński, czy innych osób związanych z działalnością Polskiego Radia. Przywołał także postacie Leopolda Stokowskiego (Tape Music) i Gerarda Zielińskiego. W przewodniku nie mogły też pozostać niewymienione takie audycje jak „Horyzonty muzyki”, „Panorama muzyki elektronicznej”, czy „Horotus musicus, hortus electronicus”. Inne światowe stacje radiowe, kolektywy, festiwale i instytucje, których działalność związana była lub przyczyniała się do rozwoju muzyki radiowej i elektronicznej to BBC Radiophonic Workshops, Columbia Priceton Electronic Music, eksperymentalne studio RIF, C-PEMC (The Columbia-Princeton Electronic Music Center), kolektyw Jikken Kobo, Studio Moskwa, Grupa Musica Electronica Viva 2 (MEV), The Once Festival of Contemporary Music, San Francisco Tape Music Center i wiele innych.
Na początku lat sześćdziesiątych elektroniczne eksperymenty opuściły seryjne studia nagrań. Monstrualnie wielkie i równie kosztowne urządzenia elektroniczne przestały być atrybutem naukowców i nielicznych ośrodków badawczych. Miniaturyzacja i dostępność urządzeń elektronicznych, syntezatorów, modulatorów, generatorów, mikrofonów kontaktowych otworzyła szansę na kreowanie muzyki elektronicznej na żywo, bezpośrednio przed publicznością. Idea live electronic music (LEM), czyli „żywej muzyki elektronicznej” miała umożliwić kompozytorom i wykonawcom muzyki prezentację utworów elektronicznych w oderwaniu od taśmy – na wzór typowej, koncertowej realizacji instrumentalnej.

Końcówka rozdziału poświęcona jest różnicom między MUZAKiem a ambientem, które kierują czytelnika na nowe szlaki kolejnego nurtu muzycznego, jakim jest minimalizm – temat ostatniego rozdziału.

Część czwarta: Czterech amerykańskich minimalistów

Głównymi bohaterami muzycznymi rozdziału czwartego są czterej amerykańscy kompozytorzy wiodący prym w minimalizmie, czyli La Monte Young, Terry Rilley, Steve Reich i Philip Glass. La Monte Young

Zjawiska, które najbardziej wpłynęły na twórczość tego artysty, to: serializm Weberna, japońska muzyka gagaku i hinduskie ragi jak i … przyroda, brum prądu zmiennego i substancje psychoaktywne. Uważał on dźwięki za autonomiczne byty, których nie należy zmuszać do czegokolwiek. Jego utwór Trio For Strings uważany jest o za pierwszy przejaw minimalizmu. Zapoznajemy się z jego rozwojem kariery solowej jak i zespołowej czy też w Theatre of Eternal Music. Terry Rilley

„Największą wartością jest prostota”

Główne cechy twórczości tego muzyka , to powtarzające się wzory (patterns) i puls. Podobnie jak w przypadku La Monte Young-a, jego wrażliwość ukształtowała się pod wpływem otaczającej go przyrody i … narkotyków. Te ostatnie artysta uważał za sposób na usunięcie filtrów, które mamy na co dzień, jednak nie uważał, że bez nich jego twórczość nie powstałaby, ewoluowała bądź była uboższa. Tymczasowo zainteresowany happeningiem, szybko się z nim rozstał i wkrótce później skomponował time-lag accumulator,i komponował utwory dalekie od konwencjonalnych. Grywał w klubach oficerskich,  a jego ulubioną formą wykonywania muzyki była improwizacja. Czerpał z twórczości Raviego Shankara, Alego Akbara Khana i Pandita Prana Natha, u którego pobierał nauki. Uznawany jest według Times-a za jednego z tysiąca najwybitniejszych postaci XX wieku.

Steve Reich

„Nawet najmniejsza myśl może wypełnić życie”

Muzyczny intuicjonista, mistrz „process music”, twórczość swą opierał na powtórzeniach (repetitions), rytmie. Fascynował się muzyką Charlie Parkera, Kenny-ego Clarka, Milesa Davisa i Johna Coltrane (którego widział na żywo aż 50 razy!). Sławę międzynarodową przyniosła mu współpraca i spotkania z wybitnymi osobistościami, między innymi Wittgensteinem, Pathem Matheny. Występował na różnorodnych festiwalach: Festival d’ Automne, Holland Festival, The Spoleto Festival, Brooklyn Academy of Music, a także w Hebbel Theatre w Berlin. W Polsce można było oglądać jego dokonania na festiwalu Sacrum Profanum oraz na Open’Airze. Inspirował i czerpał inspirację od wielu, między innymi Briana Eno, Davida Bowiego, Petera Gabriela czy The Residents. Laureat Pulitzer Price For Music za kompozycję Double Sextet.

Philip Glass

Jak wszystkich pozostałych, zapewne i tego nazwiska nie trzeba przedstawiać. Jeden z czołowych kompozytorów minimalizmu w XX wieku. To właśnie jego album Glassworks został wyprodukowany jako jeden z pierwszych w technologii cyfrowej. Kolaborował z tak wieloma i jakże wielorodnymi muzykami i zespołami, że trudno byłoby ich tutaj wszystkich wymienić. Nie mniej dorodny jest jego dorobek związany z muzyką w filmach.
Wegetarianin, nie pijący od 20 roku życia, zawsze tworzył muzykę bez sprzeciwiania się wartościom, które wyznawał. Jest współzałożycielem centrum Tibet House wpierającego starania o odzyskanie niezależności przez Tybet i pomoc uchodźcom.

Bogata bibliografia, atrakcyjne wizualnie ilustracje, staranne przypisy i czytelny spis treści także są obecne w Awangardzie muzyki końca XX wieku. Jak z resztą na profesjonalny podręcznik przystało. Wielość informacji zaś można przyrównać do gabarytów książki. Świadomość, iż jest to pierwszy tom, napawa z kolei niepohamowanym optymizmem i jest obietnicą kolejnych godzin spędzonych na pasjonującej lekturze.

 

Aneta Błachewicz

Informacja o wydaniu:
objętość: 528 stron
format: 160×230 mm
oprawa twarda
ilustracje czarno-białe
ISBN 978-83-64134-04-3

Przydatne linki:
http://wpodworku.pl/awangarda.html
http://wpodworku.pl/
http://kulturatka.pl/?p=62384

Rąb drwa, czyli jak żyć w zgodzie z naturą

Spektakle, koncerty i filmy w Teatrze Barakah

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij