close
Konsekwencje pożądania (recenzja)

Konsekwencje pożądania (recenzja)

1455106813.09Nie ufaj pozorom”! (Wergiliusz) bo nie wszystko złote co się na złoto świeci,

czyli recenzja książki „Konsekwencje pożądania” Aleathy Romig

Czy zawsze można i czy zawsze warto mieć kontrolę nad Wszystkim? Czy można być więźniem, a jednocześnie mieszkać w pięknym apartamencie, kosztować najlepszych potraw i mieć szafę pełną luksusowych ubrań od Prady? Czy można zakochać się w swoim oprawcy?

To pytania, jakie zadaje i na jakie stara się odpowiedzieć Romig w swojej najnowszej książce „Konsekwencje pożądania”.

Intrygujący pomysł na powieść przyciągnął mnie do tej książki jak magnes – ofiara zakochuje się w swym prześladowcy. A on te uczucia jeszcze odwzajemnia! Ale może od początku…

26-letnia Claire – dotychczas szczęśliwa, choć mocno zadłużona eks-pogodynka – zawsze była sobą. Uśmiechnięta dla innych, zawsze otwarta i życzliwa. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka swoje przeciwieństwo –  starszego, zamkniętego w sobie, niezmiernie bogatego  mężczyznę. On cały dzień siedzi za barem i wpatruje się w jej szmaragdowe oczy, ale i ona dostrzega w nim jego przystojny urok. Początek taniego romansidła? Bynajmniej!

Zaledwie kilka dni po poznaniu wszystko odwróciło się o 180stopni. Oszukał ją. Porwał. Uwięził. Sprzedał jej mieszkanie z całym życiowym dobytkiem. Pobił i zgwałcił. I to nie jeden raz. Jednocześnie jednak zakwaterował ją w cudownym, ogromnym apartamencie z garderobą większą niż jej całe dotychczasowe mieszkanie, wypełnioną na dodatek ciuchami z samymi drogimi metkami. Powszechnie wolnością nazywa się przestrzeń. Niektórzy za jej synonim uważają pieniądz. Czy zatem Claire posiadając i jedno i drugie można nazwać uwięzioną? Brutalność i psychofizyczne znęcanie niepanującego nad swoimi emocjami miliardera rozwiewa wszelkie te wątpliwości. Przetrwała – a przynajmniej bardzo się starała –  tylko i wyłącznie dzięki swej wewnętrznej sile i determinacji, którą miała nadzwyczaj imponującą… i tym go właśnie uwiodła.

Jako ogromna miłośniczka psychologii postaci, myśl przewodnia powieści, wydała mi się nader intrygująca. Syndrom sztokholmski, kiedy to ofiara odczuwa sympatię i solidarność ze swoim prześladowcą to zjawisko, które chciałam poznać i zrozumieć dzięki lekturze tej książki.

Prócz niego odnalazłam w niej jednak opis problemu dużo bardziej popularnego w historiach miłosnych świata. Toksyczny związek. Związek, w którym jedna strona kocha i nienawidzi jednego człowieka w jednym czasie. W zależności od maski jaką on w danej chwili założy. Gdzie dochodzi do bicia, poniżania, przemocy, gdzie przestaje się już być sobą ale jednak się nie odchodzi, no bo przecież „on/ona jest taki kochany kiedy się nie gniewa. A jutro pewnie będzie już po burzy”.

Romig tworzy opowieść o przystosowywaniu się ofiary do swojego położenia. O sztuczkach na przetrwanie w skrajnym stresie. Dużą wagę przywiązuje do szczegółów, nadmiernie i zbędnie moim zdaniem skupiając się jednak na opisach wycieczek, ubrań, czy posiłków jakie spożywa bohaterka. Miast tego w miejscach tych wolałabym przeczytać więcej o emocjach, ich zmianie na przestrzeni czasu, przeżyciach zarówno jej, jak i jego. Może wówczas niektóre zachowania Claire mniej by mnie zaskakiwały (on ją bije, a ta ma dreszcze rozkoszy gdy czuje jego zapach? On poniża i wykorzystuje, a ta następnego dnia idzie sobie do kina i jak gdyby nigdy nic czyta książki?!)

W połowie książki ma się już wrażenie że to na pewno nie koniec… i nie zwiastuje tego wcale pozostały stos nieprzeczytanych kartek. Ta historia nie może przecież się tak po prostu skończyć. Skończyła się… zaskakująco! Puentując całą opowieść oczywistym choć może nie zawsze uświadamianym stwierdzeniem, iż „pieniądze szczęścia NIE DAJĄ”, a do tego zabierają jeszcze piękno marzeń. Bo skoro wszystko można sobie kupić, to na co czekać, z czego się cieszyć? Bohater tej książki znalazł na to pytanie nader interesującą odpowiedź. Przekonajcie się sami sięgając po „Konsekwencje pożądania”. Pamiętajcie jednak, że każde zachowanie nawet i sięgnięcie po tę książkę ma swoje konsekwencje!

Autor recenzji: Agnieszka Jedynak

Tytuł: Konsekwencje pożądania
Autor:
Aleatha Romig
Tłumaczenie:
Monika Wiśniewska
Wydawnictwo:
Pascal
Data premiery:
2 marzec 2016

Historia pewnej rozwiązłości

„Pan Turner” – DKF Rozpięci w Kinie Agrafka

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij