close
„Necrosis. Przebudzenie” Jacek Piekara (recenzja)

„Necrosis. Przebudzenie” Jacek Piekara (recenzja)

necrosis-przebudzenie-b-iext43810391Jacek Piekara jest doskonale znany braci miłującej się w fantastyce, wystarczy przywołać chociażby chętnie czytany Cykl o Mordimerze Madderdinie. Nic więc dziwnego, że Fabryka Słów postanowiła wydać wznowienie jego nieco mniej znanej książki „Necrosis. Przebudzenie”. Dla niektórych, w tym mnie, była to doskonała okazja do tego, by zapoznać się z tym zbiorem po raz pierwszy.

Chociaż wspomniane wydawnictwo podzielone jest na pięć rozdziałów, to w rzeczywistości zamiast powieści otrzymujemy pięć opowiadań, które łączy wspólny motyw oraz część świata przedstawionego. W każdym z tekstów spotkamy dusze z innych wymiarów, czy też istoty o trudnym do ustalenia statusie ontologicznym. Podczas zagłębiania się w świat „Necrosis: Przebudzenie” poznamy podszywającego się pod egzorcystę Tronheima, który trafia w ręce nie znającej litości pani podziemnego świata przestępczego Kloudobergen. Zadanie, które powierzy mu białogłowa o szemranej reputacji będzie wymagało jednak nie lada umiejętności. Kolejnym z bohaterów jest Tobias, wiejski chłopiec wychowujący się w patologicznej rodzinie, jego los odmienia pojawienie się dziwnej istoty ukrywającej się w jaskini. Trzecie z opowiadań przybliży nam losy ślepej księżniczki i jej wiernej starej niani, w przededniu przybycia do zamku nowej królowej. Nie zabrakło także i krwi lejącej się śmiało w opowiadaniu o losach szlachcica owładniętego pragnieniem zemsty. Zwieńczenie tomu stanowi opowieść o losach Margot, złodziejki cierpiącej na przedziwną przypadłość, która nawiedza ją co jakiś czas i związana jest z nieodpartą koniecznością odbycia stosunku seksualnego.

Zaprezentowane historie łączy osadzenie kontekście odwołania do wydarzeń sprzed lat, kiedy to dokonano Oczyszczenia podczas, którego unicestwiono złe moce, zabijając czarownice i nekromantów. Nielicznym udało się jednak schronić i przetrwać, a teraz budzą się by ponownie zawalczyć o swoje miejsce na świecie. Wymienieni bohaterowie są świadkami powrotu pradawnych sił, które niekiedy budzą przypadkowo za sprawą swoich poczynań. Język „Necrosis: Przebudzenie” jest plastyczny, opisywane wydarzenia wciągają i trudno się od nich oderwać, ponieważ ze wszystkich sił chcemy dowiedzieć się, jak skończą się przygody bohaterów, a że opowiadania są stosunkowo krótkie, sprzyja to szybkiemu przeczytaniu książki, która liczy sobie nieco ponad 300 stron.

Jedyna wada zaprezentowanego wydawnictwa, to wcześniej wspomniane długości opowieści, które spokojnie mogłyby sobie poradzić, jako pomysł na całą książkę, mają bowiem taki potencjał. Ledwie akcja się rozkręci, a my zdążymy przyzwyczaić się do zaprezentowanych bohaterów, a już trzeba kończyć, to zdecydowanie zaostrza apetyt. Swój udział mają w tym również wydarzenia, które nie jeden raz mogą nas zaskoczyć. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak wyrazić nadzieję, że Jacek Piekara, powróci kiedyś do tych opowiadań wydając drugi tom serii.

Autor recenzji: Monika Matura
Tytuł: Necrosis. Przebudzenie
Autor: Jacek Piekara
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data premiery: 24.06. 2016

Monika Matura

Monika Matura

Wiele o sobie powiedzieć nie mogę, choć w sumie zainteresowań mam całkiem sporo. Może stąd również wynika ten ciągły kłopot w mówieniu na swój temat? Lubię sztukę rozumianą szeroko, jako muzyka, literatura, kino, teatr czy muzea. Lubię także bardzo wszystko co pozytywne, na czele z zumbą.

„Zapomniane dzieci Hitlera”, opowieść ofiary nazistów

„Rosnąc w siłę. Rozpoznanie. Zmagania. Rewolucja” Brené Brown (recenzja)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij