close
„Biedermann i podpalacze” w Teatrze Praska 52 (recenzja)

„Biedermann i podpalacze” w Teatrze Praska 52 (recenzja)

Wyobraź sobie, że do Twojego domu przychodzą podpalacze i uczciwie zapewniają Cię, że są podpalaczami, ale Ty im nie wierzysz. Mało tego, zapraszasz ich nawet do swojego domu. Cały sekret tkwi bowiem w tym, że ludzie bardzo często nie chcą wierzyć w prawdę. Tak mniej więcej przedstawia się historia pana Biedermanna.

Gottlieb Biedermann (Jacek Janosz) jest dobrze sytuowanym człowiekiem, ma duży dom i atrakcyjną służącą Annę (Klaudia Szaflarska). Wszystko układałoby się idealnie, gdyby nie plaga podpaleń nawiedzająca miasto, w którym mieszka. Pewnego dnia w jego progi wita były zapaśnik Józef Schmitz (Piotr Lipko), który słyszał jak Biedermann na jednym ze spotkań krzyczał, że należy podpalaczy powiesić. Chociaż gospodarz początkowo nieufnie podchodzi do gościa, to wysłuchuje jego opowieści o trudnym dzieciństwie, a nawet dziwnym trafem daje mu nocleg na strychu. Sytuacja staje się tyleż zadziwiająca, co i komiczna. Mimo, że zaistniałe wydarzenia nie odpowiadają żadnemu z domowników, nie potrafi rozwiązać ich również pani domu – Babette Biedermann (Anna Dzierża).

„Biedermann i podpalacze” w reżyserii Jana Korwina Kochanowskiego to spektakl z udziałem absolwentów i studentów Szkoły Aktorskiej SPOT w Krakowie. Aktorzy świetnie odnaleźli się w powierzonych im rolach. Błyszczy zwłaszcza Jacek Janosz jako Gottlieb Biedermann, początkowo spokojny i opanowany, a później coraz bardziej zastraszony i miotający się w swoich działaniach. Starając się dramatycznie zapewnić bezpieczeństwo swojej rodzinie. Zbrodniczy duet – Piotr Lipko i Daniel Piskorz, jest tak przekonujący, iż nie mamy pewności, czy aby naprawdę zaraz nie wydarzy się coś złego.

Zgrabnie napisany dramat autorstwa Maksa Frischa z roku 1953 zdaje się nie tracić na aktualności, a bawi w równym stopniu co i każe zastanowić się nad tym, na ile jesteśmy w stanie oswoić i zrozumieć zło. Bardzo często bowiem, zamiast próbować go wytłumaczyć należałoby po prostu powiedzieć dość.

Autor recenzji: Monika Matura
Teatr: Praska 52
Tytuł: Biedermann i podpalacze
Reżyseria: Jan Korwin – Kochanowski
Obsada: Klaudia Szaflarska, Anna Dzierża, Jacek Janosz, Piotr Lipko, Marcin Styrski, Daniel Piskorz
Spektakl obejrzany dzięki uprzejmości: Teatru Praska 52

Monika Matura

Monika Matura

Na początku była muzyka i książki, co było pierwsze - nie pamiętam. Później dołączył do nich film i gry, a na końcu teatr. I tak mi zostało do dzisiaj :).

Fest Makabra vol.1: „Zombie Train”. Recenzja.

Liczy się tylko zwycięstwo | Spotkanie autorskie z Talantem Dujszebajewem

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij