close
Miłość w czasie rewolucji [recenzja]

Miłość w czasie rewolucji [recenzja]

Pierwsza część trylogii „Burzliwa epoka”, jaką jest właśnie „Miłość w czasie rewolucji”, była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Elviry Baryakiny. Mimo, że do tej pory wydanych zostało dziesięć powieści tej autorki, nie było mi pisane się z nimi spotkać – myślę, że zmieni się to za sprawą ostatniej lektury.

Wiem – nie powinno się oceniać książki po okładce. Jednak szata graficzna przesłanej mi powieści nie zachęcała – bo nie dość, że kiczowaty tytuł (w końcu i „miłość” i „rewolucja”, więc pewnie będzie ckliwie), to jeszcze przesadnie ilustrowana okładka, przedstawiająca profile mężczyzny i kobiety zastygniętych w melancholijnych pozach. Z westchnieniem zerknęłam na ilość stron – sześćset pięćdziesiąt cztery! Wyboru jednak nie było. Obróciłam pierwszą stronę i… cóż, zostałam na dłużej.

Powieść opowiada o czasach rewolucji październikowej w Rosji. Bohaterami są argentyńczyk rosyjskiego pochodzenia, Klim Rogow, oraz mieszkająca w niewielkiej miejscowości Nina. W czasie trwania fabuły wystawieni są oni na ogrom prób, wchodzą w relacje z pobocznymi postaciami, a poprzez ich historie czytelnik dowiaduje się niemało o polityce Rosji. I właśnie to jest głównym plusem książki – bo choć „miłość” jest słowem tytułowym, to autorka nie skupia się na tej części fabuły. Uczucie spajające naszych głównych bohaterów jest swego rodzaju osią – bo wokół tego wątku opowiadane są losy państwa. Miłość staje się motywem działań Rogowa i Niny, uzasadnia ich kolejne decyzje, ale nie zasłania sytuacji społeczeństwa. Wraz z rozwojem fabuły poznajemy coraz więcej faktów i postaci historycznych, które płynnie zlewają się z tymi fikcyjnymi. Autorka postanowiła bezpośrednio bazować na przeszłości swojej własnej ojczyzny, która jest jej świetnie znana – co w przypadku powieści choć częściowo historycznej jest ogromnym plusem.

Sposób, w jaki Baryakina pląta ze sobą kolejne wątki, jest wprost mistrzowski – ich ilość momentami jest zatrważająca (bo dowiadujemy się też o losach rodziny Niny, o sytuacji na froncie, o politycznych decyzjach władz), tymczasem autorka zgrabnie sobie z tym radzi. Narracja prowadzona z różnych perspektyw od razu wrzuca nas w kolejne realia, a jej dynamizm dodatkowo podkreśla gwałtowny przebieg wojny domowej. Fakt, że nie możemy na spokojnie przyjrzeć się życiu jednej osoby zdaje się naturalny – rewolucja jest sprawą całego państwa, a nie tylko jednej postaci, więc i czytelnik powienien orientować się w całym tym zamieszaniu. Jako odbiorcy dostajemy konkretne wyzwanie – musimy dostatecznie szybko godzić się z realiami wojny i zmianami sytuacji bohaterów – co niesamowicie angażuje i nie pozwala oderwać od książki oczu.

Warto też zwrócić uwagę na postaciowanie w „Miłości”. Akcja powieści rozpoczyna się jeszcze przed rewolucją – zostajemy zaznajomieni z przeszłością Niny i Klima (którzy wtedy się nie znają). Dostajemy konkretny obraz ich obecnej sytuacji, zarysowany na podstawie kolejnych znaczących faktów z ich życia. Decyzje bohaterów są logiczne i przede wszystkim – wiarygodne. Czytelnik nie ma problemu z uwierzeniem w ich historię, bo prawdopodobnie sam poszedłby podobną ścieżką. Jesteśmy w stanie zrozumieć wybory nawet najbardziej odległych dla nas bohaterów (jak na przykład bolszewik Osip), bo Baryakina tłumaczy nam dlaczego jego poglądy są takie, a nie inne. Dodatkowo, wierzymy w zmiany, które pod wpływem wojny przechodzą: sytuacja społeczna i polityczna zespala się z charakterami postaci, aby stworzyć pewną całość stanowiącą podstawę powieści. Oczywiście, znalazło się też miejsce na heroizmy i wyolbrzymienia – ale czy nie zespala się to z pewnym mitem wojny?

Jedyną rzeczą, jaka raziła mnie podczas lektury, jest brak niedopowiedzeń. Autorka ma tendencję do wystawiania przysłowiowej kawy na ławę, co zostawia czytelnikowi pewien niedosyt. Emocje bohaterów wypowiedziane są dosłownie, a o losach zaginionych dowiadujemy się często stronę po ich zniknięcia. Nie jest to może tak rażące dla osób, które od tajemnic wolą wartką akcję – bo ta fundowana jest nam w każdym rozdziale. Osobiście wolałabym jednak z niecierpliwością czekać na wieści o zaginionym bracie lub trwać w żałobie po stracie (?) ukochanego.
Autorka: Natalia Plichta
Tytuł: „Miłość w czasie rewolucji”
Autor: Elvira Baryakina
Tłumaczenie: Rafał Dębski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 7 lutego 2017

Premiery w ARSie

20 marca – Sasha Boole w Krakowie!

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij