close
Możesz odejść, bo cię kocham [recenzja]

Możesz odejść, bo cię kocham [recenzja]

Mówienie o śmierci nie jest łatwe. Czytanie? Też nie. Za książkę „Możesz odejść, bo cię kocham” ciężko było się zabrać – w końcu porusza temat tabu, odsłania zasłony, mówi: ze śmiercią trzeba pobyć. I jesteśmy przy niej, nieustannie, przez dwieście pięćdziesiąt jeden stron. A nawet, co tak trudno nam zrozumieć, jesteśmy z nią codziennie.

Książka Renaty Arendt-Dziurdzikowskiej okazała się niezwykle łatwa do recenzji. Jest to zbiór – rozmów, artykułów, odniesień – zahaczających o jeden tylko temat: Śmierć. Składają się na nią zdania spokojne i pełne miłości, ludzkiego doświadczenia, banalne w swojej powtarzalności i, niekiedy, przewidywalności. A jednak w tym tkwi cały czar: czytając, miałam wrażenie, że mam kontakt ze swego rodzaju mantrą, która ma za zadanie uświadomić mi, jak blisko jest śmierć i jak pogodna może ona być. Na pierwszej stronie jeszcze boimy się śmierci – bo przecież żyjemy, spełniamy się, nie wierzymy, że w pięć sekund może to się zakończyć. Arent-Dziurdzikowska postanowiła oswoić czytelnika z ideą śmierci-przyjaciółki, która przychodzi dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebujemy. Po lekturze Tanatos nie jest już wrogiem, nie odbiera nam największego daru, jaki posiadamy, przeciwnie; nagle widzimy, jak naturalną i spokojną może być śmierć.

Główną zaletą utworu jest ilość perspektyw, z jakich śmierć jest przedstawiana. Mamy do czynienia z żałobą po stracie kogoś bliskiego (całe rozdziały poświęcone śmierci matek i dzieci), czytamy zwierzenia osób, które dostały „limit czasowy” i żyły z myślą, że za pół roku już ich tutaj nie będzie (co zaskakujące – nagle odzyskiwały one niesamowitą wolę życia, jednocześnie będąc całkowicie pogodzonymi z przyszłym odejściem), poznajemy opinie naukowców, którzy codziennie badają śmierć i obcują z umierającymi. Ilość odniesień i zagadnień, jakie serwuje nam autorka, jest zaskakująca – sięgamy po najróżniejsze religie i filozofie, od najlepiej znanego nam chrześcijaństwa po szamańskie obrzędy typu Vision Quest (gdzie zainteresowany wykopuje sobie grób, po czym spędza w nim noc, pilnowany przez śpiewających szamanów). Na przestrzeni całego zbioru czuć wiedzę autorki: jest to osoba, która wie o czym pisze i wierzy w znaczenie swojego tworu. Z resztą, dzięki niej poznajemy też inne osoby o podobnych zainteresowaniach: i nagle okazuje się, że śmierć obecna jest wszędzie i musimy się z nią pogodzić, bo właśnie to uczy żyć najpełniej.

Jednak nie jest to tylko książka o umieraniu. W dużej mierze jest to dzieło o żałobie. O bólu, o tym jak go przyjmować, o depresji i akceptacji, a także o roli przyjaciół w żałobie. Autorka uświadamia czytelnikowi, że każda śmierć jest przeżywana inaczej, a im szybciej damy sobie czas na żałobę, tym szybciej ona minie. Spokojny styl, w jakim napisane są artykuły, pomaga w przyjmowaniu kolejnych stwierdzeń, można go porównać z głaskaniem po plecach. Jak mantra powtarzane nam jest: wszyscy umrzemy, ale to dobrze, to w porządku.

Najważniejsze chyba jest, jak książka wpływa na czytelnika. Ja po lekturze byłam zaintrygowana: podano mi nagle tyle odniesień, ciekawostek, wiedzy, która wymaga rozwinięcia! Bo autorka do tego właśnie nakłania: żeby o śmierci dowiedzieć się więcej, bo przecież tylko nieznanego się boimy. Przekonała mnie do tego, zaciekawiła i w pewnej mierze – uspokoiła. Spodziewałam się przygnębiającej, „czarnej” książki, tymczasem dostałam ogrom pozytywnego smutku. Jest to książka naprawdę dla wszystkich i wszystkich dotycząca: każdy z nas w końcu umrze. Pozycja stoi dumnie na regale, zaraz obok innych dzieł, do których wracać lubię – bo są cenne i pełne serca. I tylko bibliografii mi brakuje – nie sposób jest zaznaczyć wszystkie dzieła, jakie autorka wymienia, dobrze byłoby mieć je zebrane w jednym miejscu i móc wykreślać z listy „Do przeczytania”.

Polecam dla wszystkich, którzy szukają spokoju – bez względu na to, czy ostatnio stracili kogoś bliskiego, czy nie. Bo my też nie jesteśmy nieśmiertelni i o tym warto się uczyć.

 

Autor recenzji: Natalia Plichta

Autor: Renata Arendt-Dziurdzikowska

Tytuł: Możesz odejść, bo cię kocham

Wydawnictwo: Wydawnictwo Zwierciadło

Data premiery: 2017

 

 

Marcowe wystawy w Ośrodku Kultury Norwida

Teatralnie kończy się marzec w NCK!

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij