close
Pamiętajcie o… klasykach, czyli rzecz o „Trzech muszkieterach” Aleksandra Dumasa (RECENZJA)

Pamiętajcie o… klasykach, czyli rzecz o „Trzech muszkieterach” Aleksandra Dumasa (RECENZJA)

Zdj. Okładka książki

O tym, że nieznajomość kanonu szkodzi dla zdrowia i erudycji wie teoretycznie każdy szanujący się humanista. Jak jednak przekonać się do nieulubionych powieści „płaszcza i szpady”? Wydany w tym roku nakładem Wydawnictwa MG tom pt. „Trzej Muszkieterowie” Aleksandra Dumasa to idealny pretekst, by upewnić się w tym, co rzeczywiście się tak bardzo nie podobało i czy nota bene cokolwiek?

Wraz z przerzuceniem kilku pierwszych kartek przenosimy się do roku 1625 i realiów XVII- wiecznej Francji. Oto poznajemy rosłego Gastończyka, d’Artagnana, którego drodze przyświeca ojcowska porada: „okazji nie unikaj, goń za przygodami”. Każdy czytelnik szybko zatraci się w swobodnie wiedzionej historii zrekrutowania się do królewskiej formacji muszkieterów, zadziwi się epokowym słownictwem i obyczajami. Kto by bowiem przypuszczał, że państwem może rządzić duchowny, a krzywe spojrzenie obcego prowokuje do rozpoczęcia bójki? Albo, że przeciwnik w pojedynku stanie się w okamgnieniu sprzymierzeńcem obrania wspólnego frontu przeciw królewskiej straży? I, że owo przymierze okaże się jedną z najsłynniejszych w historii literatury przyjaźni między głównym bohaterem oraz Atosem, Portosem i Aramisem.

Perypetie bohatera przeplatają się z burzliwymi kartami historii Francji. Odległe realia panowania Ludwika XIII i błyskotliwe perypetie bohatera to coś, co pochłania w tej książce. Męskich czytelników uwiedzie z pewnością skrupulatny opis wdzięków Konstancji Bonacieux, a szlachetne i bohaterskie czyny muszkieterów wywołają wzdychania niejednej Czytelniczki. Amatorzy dworskich intryg pokochają wątki z udziałem sprytnego kardynała Richelieu, który okaże się być przyczyną wielu kłopotów młodzieńców. Obok niezliczonej ilości pojedynkowania, cechą nieodłączną jest kochliwość bohaterów – czymże byłaby brawurowa walka bez przyklasku pięknych dam?

Aleksander Dumas nie zawodzi: w polskim tłumaczeniu jego dzieło czyta się lekko, płynnie i zaskakująco szybko (to dobra wiadomość dla nieprzekonanych ilością stron, których jest przeszło czterysta, a nawet pięćset…). Miłą niespodzianką jest humor – żarty sytuacyjne i komizm potrafią zaskoczyć swoja świeżością i aktualnością (zwłaszcza te dotyczące relacji damsko – męskich). Bohaterowie, choć lekko przerysowani, szybko zyskują sympatię i wzbudzają ciekawość, która wiedzie przez całą lekturę.

Nie myli się ten, kto powie, że to powieść o romansach, o bijatykach, wojnach i podchodach w dworskim świecie konwenansów. To także książka o męskiej przyjaźni, takiej na serio i do pozazdroszczenia. Pięknie jest czytać o deklaracji poświęcenia życia w obronie bliskiego i bezinteresownej pomocy… Któż w końcu nie chciałby usłyszeć od swoich kompanów słynnego: „jeden za wszystkich, a wszyscy za jednego!”?

Autor recenzji: Małgorzata Świerad
Tytuł: Trzej muszkieterowie
Autor: Aleksander Dumas
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Tłumaczenie: Tłumacz nieznany

Małgorzata Świerad

Małgorzata Świerad

W Redakcji od lipca 2016. Zainteresowania marketingiem i PR-em sprawiają, że odpowiada głównie za facebookową stronę, choć zdarza się Jej popełnić przestępstwo zrecenzowania dobrego filmu czy sztuki. W wolnym czasie studentka kulturoznawstwa i autorka bloga https://slowaslowaslowa.pl/ .

„Wszystko jak chcesz” Anny Król [recenzja]

Koncert Hanny Bratkowskiej w ArtCafe Barakah

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij