close
Pożegnalne „Wesele” w Starym Teatrze [recenzja]

Pożegnalne „Wesele” w Starym Teatrze [recenzja]

Nie wiem w jakim stopniu było to przewidziane, lecz wyjątkowość  „Wesela” na scenie Starego Teatru powiązana z momentem skandalu wywołanego kontrowersyjną decyzją Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego spowodowała, że nie sposób analizować spektaklu bez dodatkowego wymiaru polityczno-społecznego. Zdecydowanie należy podkreślić, że jest to to wydarzenie wyjątkowe.

Słynne pytanie „Co tam, panie, w polityce?” tradycyjnie rozpoczyna spektakl. Lecz natychmiast po nim Czepiec  i Dziennikarz wybuchają głośnym śmiechem. Na scenę wkraczają weselnicy i w rytm mocnej muzyki katowickiego zespołu black metalowego „Furia” tańczą rytmicznie, wprowadzając nastrój mocnego biesiadowania. Tak rozpoczyna się „Wesele” w adaptacji Jana Klaty, najbardziej istotnego spektaklu w Starym Teatrze w ostatnich latach.

Nie zamierzam opowiadać ze szczegółami historii spisanej ponad 100 lat temu przez Stanisława Wyspiańskiego, tę jak wierzę każdy z nas w pewnym stopniu zna. Natomiast istotne jest zapytanie jak wygląda dziś chata bronowicka? Na pierwszy rzut oka nie jest niczym solidnym i wesołym. Atrapy ścian wykonane z folii, wesołkowate, kolorowe pasy nawiązujące do barw staropolskich, ścięte drzewo (jakże wymowne i żałosne!) oraz zawieszona na nim kapliczka, lecz rażąca pustką. Tak symbolika współczesności została wpleciona w dramat „Wesela”.  Obecny cały czas na scenie zespół „Furia” odgrywa kolejne melodie i pieśni, reprezentując ostrzejsze i nieprzerwane  przedstawienie tańca Chochoła.

Na scenie pojawia się więcej odniesień do współczesności – Czepiec, który tak silnie rwie się do walki o Polskę, z dumą nosi koszulkę patriotyczną z godłem na piersi,  zaś Zawisza Czarny nie prezentuje się dumnie na koniu, lecz w skromnej i tragicznej postaci powstańca warszawskiego. Dziennikarz, reprezentant współczesnej inteligencji nie jest już światowcem, pełnym wiedzy i idei, lecz mamroczącym inteligencikiem, próbującym poderwać którąś z panien weselnych. Kolejnych podziałów, różnic i niekonsekwencji naszego społeczeństwa można doszukiwać się w we wszystkich scenach.

Zamiast przedstawiania następnych cech „Wesela” wolałbym jednak serdecznie zachęcić każdego do pójścia na spektakl. Już podczas przeżywania sztuki na sali wiedziałem, że właśnie mój osobisty odbiór całej palety obrazów, muzyki i monologów tworzy najpełniejsze przedstawienie, którego żadna recenzja oddać nie będzie potrafiła. Mogę dodać, że mnie inscenizacja bezmiernie poruszyła i skłoniła do myślenia, także nad tym co wykracza poza ramy spektaklu. W tym miejscu ponownie muszę wrócić do tego co obecnie jest czynione z Starym Teatrem.

Słuszne jest podkreślanie, że w procedurze wyboru nowej dyrekcji Teatru, Pan Marek Mikos oparł swój program na negowaniu dorobku dotychczasowej Dyrekcji i Zespołu. Kierując się jego pokrętną logiką należy uznać za skandaliczne osiąganie 90% frekwencji na spektaklach (narodowe instytucje muszą w końcu mieć misję a ta przecież nie daje frekwencji) oraz zaproszenie szeregu znanych twórców i stworzenie środowiska rozwoju nowym (duet Strzępka-Demirski, Garbaczewski, Jaśmina Polak czy Bartosz Bielania), zaś wyrastający z polskiej tradycji wielopokoleniowy, samorządny Zespół teatru może być zastąpiony staropolską tradycją szekspirowską z importu. Taka wizja zaprezentowana przez wybitny duet będzie decyzją ministra Glińskiego budował od nowa narodową scenę.

Programy dyrektorów zawsze podlegają zmianom, oby było tak i tym razem. Jakakolwiek będzie przyszłość Starego Teatru, zawsze będę kojarzył lata Dyrekcji Jana Klaty z niesamowitą pasją twórców do dbania o dorobek z jednoczesną potrzebą szukania nowych form przekazu i stałego redefiniowania naszych podglądów na to co wartościowe i potrzebne. Cytując klasyka, „Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da”.

„Wesele” jest planowane także na wrzesień i być może na kolejne miesiące. Dlatego serdecznie zachęcam do rezerwacji biletów już dzisiaj. Ja wybieram się na spektakl ponownie. Głęboko wierzę, że „To jeszcze nie koniec!”.

Autor recenzji: Patryk Nalepka

Tytuł spektaklu: „Wesele”

Teatr: Narodowy Stary Teatr

Reżyseria/adaptacja: Jan Klata

Scenografia / kostiumy / reżyseria światła: Justyna Łagowska

Muzyka: Furia

Obsada: Anna Dymna, Monika Frajczyk, Małgorzata Gorol, Ewa Kaim, Katarzyna Krzanowska, Beata Paluch, Jaśmina Polak, Anna Radwan, Bartosz Bielenia, Maciej Charyton, Juliusz Chrząstowski, Krystian Durman, Roman Gancarczyk, Grzegorz Grabowski, Mieczysław Grąbka, Zbigniew W. Kaleta, Zbigniew Kosowski, Radosław Krzyżowski, Ryszard Łukowski, Zbigniew Ruciński, Krzysztof Zawadzki, Edward Linde-Lubaszenko, Jan Peszek , Elżbieta Karkoszka, Andrzej Kozak, Michał Kuźniak, Mikołaj Głowacki, Janusz Jarecki, Grzegorz Sterliński, Krzysztof Szczygieł,  Wojciech Szczygieł, Sławomir Wojciechowski

KOBIETA IKONĄ KULTURY – WYSTAWA GRAFIK W MUZEUM ARCHEOLOGICZNYM

Brutaż w Krakowie #16 przy ul. Szpitalnej 1. Koncert

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij