close
Przedpremierowo: O mroczności zbrodni na sposób japoński (recenzja)

Przedpremierowo: O mroczności zbrodni na sposób japoński (recenzja)

O ile nikt nie postawi pod wątpliwość niebagatelnej roli intuicji w zawodzie policjanta, tak nieco spornym wydaje się być już kwestia opierania większości oficjalnego śledztwa jedynie na własnych, nie potwierdzonych twardymi dowodami „przeczuciach”. Intuicyjne śledztwo i szukanie dowodów pod własne, mocno subiektywne przypuszczenia, to oryginalna, kontrowersyjna domena głównej bohaterki nowej serii kryminałów, która wszystkim znudzonym już skandynawskimi, mrocznymi opowieściami, gwarantuje zupełnie nową jakość. Czy skandynawscy autorzy faktycznie mają się czego bać? Tetsuya Honda, nazywany „cesarzem japońskiego kryminału”, którego książki w samej tylko Japonii rozeszły się w ilości ponad 4 milionów egzemplarzy, a „Przeczucie”, pierwsza część serii o komisarz Himekawe doczekała się już ekranizacji filmowej i serialowej, to bez wątpliwości godny uwagi przeciwnik.

Z dość dużą rezerwą postanowiłam zbadać możliwości ów „cesarza” i przyjrzeć się zbrodni na sposób japoński. Jakie są wyniki tego śledztwa? Zadziwiające! „Przeczucie” to opowieść o policyjnych dochodzeniu prowadzonym na skutek śmierci mężczyzny, którego totalnie zmasakrowane zwłoki, spakowane w przypominający śmieci niebieski wór, znaleziono pod żywopłotem w mieszkalnej, czystej dzielnicy Tokio. Przeczucie Pani komisarz Reiko Himekawe podpowiadając jej jednak, że to bynajmniej nie koniec dziwactw i kłopotów, pomogło w szybkim odnalezieniu przez tokijską policję kolejnych ciał.  Zapakowane w takie same niebieskie worki, szczelnie owinięte sznurem, z prawdopodobnie tą samą tajemniczą raną brzucha zadaną pośmiertnie, różnią się od siebie jedynie stopniem zaawansowania rozkładu. Reiko poprzez dość nierealny dla przeciętnego umysłu czytelnika sposób dochodzi do rozwiązania zagadki tajemniczych ran brzucha i w równie zaskakujący sposób posuwa całe śledztwo do przodu. Wbrew pozorom ów rodząca obawy „nierealność” intuicyjnego zdobywania dowodów  bynajmniej nie okazała się być tu żadnym minusem opowieści. Historia od początku do końca jest jak najbardziej realna, a brak możliwości przewidzenia przebiegu śledztwa (jak ma to miejsce w wielu historiach na podstawie kolejno odkrywanych „twardych dowodów w sprawie”), tym mocniej wciąga tylko czytelnika w niesamowitą fabułę.

Nieprzewidywalne odkrycia, wzajemne uszczypliwości, wewnętrzna rywalizacja pomiędzy śledczymi wydaje się dodatkowo utrudniać rozwiązanie i tak już mocno zakręconej zagadki, której autor – niezwykły artysta śmierci, bynajmniej nie przestaje zaskakiwać.

Historia przedstawiona została z dwóch skrajnych stron – z perspektywy policji, ich wewnętrznych sporów, metod rozpracowywania zabójcy, panujących obyczajów (w tym między innymi charakterystycznego dla kultury japońskiej stanowiska względem kobiet na wysokich stanowiskach), oraz ze strony umysłu mordercy, jego sposobu myślenia, pobudek, swojej przeszłości która doprowadziła go do zabijania (choć ten wątek psychologiczny mógłby być akurat mocniej rozbudowany). I choć czytelnikowi nietrudno jest się domyśleć tego kto zamieszany jest w tajemnicze igrzyska śmierci, do ostatnich stron nie domyślimy się całej prawdy…

Zbrodnia na sposób japoński okazała się być naprawdę oryginalną opowieścią, dużo bardziej zaskakującą, mroczniejszą i brutalniejszą niż znane mi dotąd europejskie historie kryminalne. Mistrzowsko skonstruowana, z wyczuwalnym swoistym klimatem, pozwala nam poznać główną bohaterkę nie tylko jako kobietę sukcesu, piastującą w wieku 30-tu lat wysokie policyjne stanowisko, ale i jej przeszłość, wspomnienia wydarzeń, które zrodziły w niej postanowienie o wstąpieniu do policji, jednocześnie zmieniając jej umysł, który z łatwością potrafi włączać się na tryb myślenia zbrodniarza.

Wywołująca emocje, permanentnie pobudzająca naszą ciekawość, ćwicząca naszą kreatywność kombinowania i wyobraźnię historia to doskonała książka dla każdego miłośnika kryminałów. Sądzę, że japońska seria o komisarz Reiko Himekawe ma szansę zaskoczyć nawet najbardziej oczytanych fanów tego gatunku.

Więcej o samej książce przeczytasz TUTAJ

Autor recenzji: Agnieszka Jedynak

Autor: Tetsuya Honda

Tytuł: Przeczucie

Premiera: 16  sierpień 2017

Materiały prasowe: Wydawnictwo Znak

Górska literatura Iskier

Wakacyjne nowości Wydawnictwa Jaguar

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij