close
Simona Sparaco – „Równanie miłości” (RECENZJA)

Simona Sparaco – „Równanie miłości” (RECENZJA)

Fotografia przedstawiająca dwie kobiety, złączone w czułym objęciu na ciemnoczerwonym tle, nie znalazła się na okładce najnowszej książki Simony Sparaco przypadkowo. Podobny kolor włosów i odcień skóry, identyczny strój i twarze ukryte w geście przytulenia wprowadzają czytelnika w nastrój intymności i równowagi. Powieść „Równianie miłości” jest właśnie o poszukiwaniu w życiu intymności z drugim człowiekiem i równowagi wewnętrznej, które stanowią podstawę dojrzałej miłości – tak w kwestii uczuć, jak i relacji. Tylko jakie jest prawdopodobieństwo znalezienia niewiadomej w tak trudnym, życiowym rachunku?

Główna bohaterka, Włoszka z pochodzenia, jest trzydziestokilkuletnią, wykształconą mieszkanką dużego azjatyckiego miasta. Lea to początkująca pisarka i żona Vittoria, ambitnego pracownika jednego z singapurskich banków. Parę poznajemy w pięknych okolicznościach ich luksusowego mieszkania. W państwie ogromnych szans i dostatku, w mieście przyszłości, z kochającym mężem u boku i planami na przyszłość, Lea żyje pod czujnym okiem swojej przeszłości. Życie wspomnieniami o innym mężczyźnie sprawi, że jej pragnienia w pewnym momencie zmaterializują się i Lea będzie musiała zrobić rachunek sumienia. Z jakimi równaniami spotka się bohaterka?

mat. Wydawnictwo Prószyński i S-ka (ksiegarnia.proszynski.pl)

Równanie oznaczone. Życie według tego wzoru oznacza dla Lei równowagę i bezpieczeństwo, daje jednoznaczne rozwiązanie. Poczucie szczęścia uwarunkowane przez zewnętrzne wpływy: rola żony, matki przyszłych dzieci, pani wspólnego domu. Dzięki wsparciu męża może dać upust swojej ambicji. Realizuje pomysł napisania i wydania we Włoszech debiutanckiej książki – dziennika młodej ekspatki spacerującej w wyobraźni ulicami Singapuru w towarzystwie Lee Kuan Yewa, Prezydenta, który stworzył z zacofanego państwa wspaniałe miejsce do życia. Lea, chociaż świadoma wyróżnienia, jakie wręczył jej los, wciąż czuje niedosyt i dojmującą tęsknotę za dawną miłością. Wrażliwość nie pozwala jej osiąść na pewnym gruncie, a naiwność każe wracać do wspomnień sprzed wielu lat.

Równanie tożsame. A dokładniej: tożsamościowe. To dla Lei moment wyboru, pozioma ósemka, bezmiar możliwości. Gdy dowiaduje się, że jej powieścią zainteresowało się jedno z niszowych włoskich wydawnictw, natychmiast leci na spotkanie z redaktorem. To pierwszy istotny wybór, który niesie ze sobą długie rozstanie z mężem. Gdy okazuje się, że redaktorem jest nikt inny, tylko Giacomo – obiekt jej gorących wspomnień i mężczyzna, którego obdarza uczuciem, Lea nie wraca, lecz postanawia kontynuować pracę nad powieścią. Intymne chwile osiągają apogeum. Po kilku spotkaniach i kilku (bardzo) intensywnych nocach kobieta rzuca wszystko i postanawia zamieszkać z Giacomo – podejmuje kolejną ważną decyzję. Bez względu na swoje rany niegdysiejsze i obecne, z widmem zranienia bliskich ludzi, Lea rzuca się w wir namiętności, szukając sposobów na rozliczenie się z przeszłością, która zdeterminowała jej los.

Równanie sprzeczne. Każde z możliwych rozwiązań nie należy do zbioru tych dobrych. Lea wyznaje miłość mężczyźnie, który naznaczył jej życie nieskończonym symbolem okręgu. Niczym ćma do lampy, lgnie do Giacomo – człowieka upośledzonego emocjonalnie, który na skutek dramatycznych przeżyć we wczesnej młodości zamieszkał w skorupie intelektu, odporny na wszelkie przejawy miłości czy współczucia. Giacomo to dla Lei autorytet – wszechstronnie uzdolniony i inteligentny, namiętnie kochający życie, skłonny do zabawy nim bez lęku o przyszłość. Lea, zafascynowana w młodości chłopakiem, który znał odpowiedź na wszystkie jej matematyczne pytania, została w sposób wyrachowany przez niego zraniona. Jednak urażona duma przegrywa z uczuciem, ze wspomnieniem intymnych chwil. Koło się zamyka, uskrzydlona Lea leci prosto do Singapuru obwieścić mężowi złą nowinę o rozstaniu. Jednak ginie w czasie podróży, spala się niczym mitologiczna postać lub żyrafa z dziecięcej bajki, o której pragnieniu dosięgnięcia Słońca czytelnik dowie się w trakcie lektury.

Książka, podzielona na wspomniane trzy części stanowi z tego względu doskonałość – widzimy wewnętrzną przemianę bohaterki, z nieszczęśliwej, tkwiącej w bezpiecznej strefie komfortu, przez oszalałą z nadmiaru skrajnych uczuć, aż po pełną wątpliwości i lęku, śmiertelną, kruchą kobietę. Świadczy o tym także miłosny trójkąt, którego wierzchołki wzajemnie na siebie oddziałują, by na koniec każde z nich osiągnęło upragnione osobiste spełnienie. Po lekturze nie odpowiedziałam sobie na pytanie, czy niewiadoma została odnaleziona, w którym momencie został popełniony błąd. Główną bohaterkę z łatwością można ocenić jako niezrównoważoną, niedojrzałą i niemoralną, mimo to budzi sympatię i współczucie. Jej mąż Vittorio zdaje się być ideałem, jednak czy za wspaniałą fasadą czytelnik nie doszuka się winy? Giacomo to człowiek nieobliczalny, który pod koniec lektury doświadcza oczyszczenia, niejako wraca do punktu wyjścia. Według mnie, w przypadku tej książki należy ustrzec się oceny postaci, rozdzielania ich na czarne i białe charaktery.

Przyjęłam „Równanie miłości” jako interesujące, psychologiczne studium kobiety zakochanej, poszukującej spełnienia. Na nic zdaje się matematyczna precyzja, wyliczenia czy rachunek prawdopodobieństwa – tak to już bywa z uczuciami. Urzekły mnie opisy miłosnych uniesień i zupełna beztroska głównej bohaterki – zdaje się, że jej dewizą są słynne słowa „pomyślę o tym jutro”, skoro tak bezrefleksyjnie podejmuje kolejne decyzje. Lea ucieka, gdy przychodzi zmierzyć się z myślą o swoim postępowaniu, nie mówiąc już o jego konsekwencjach. Staje się zdemoralizowana, przywyka do kłamstwa. Nawet szczera krytyka ze strony przyjaciółki nie sprowadza jej na ziemię. Los głównej bohaterki to współczesny model romantycznej, nieszczęśliwej miłości, oparty na toksycznej relacji z partnerem-wiecznym chłopcem, przeplatany momentami najwyższych uniesień i najgorszego upodlenia, łącznie z przemocą. Ta różnorodność emocji przekazana na kartach powieści, wraz z sugestywnymi opisami stanów psychicznych bohaterów i odniesieniami do różnych dziedzin nauki, stanowi dużą literacką wartość. Szczególnie dla czytelników preferujących skomplikowane relacje międzyludzkie, rozkminianie rzeczywistości i analizę psychologiczną głównych bohaterów.

Autorka recenzji: Emilia Koszela

Tytuł: „Równanie miłośći”

Autorka: Simona Sparaco

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

„Tarapaty” premierowo w kinie KIKA

Październikowy repertuar Teatru KTO

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij