close
„Ogień wśród nocy” – recenzja

„Ogień wśród nocy” – recenzja

Mogłoby się zdawać, że jeśli kobieta pisze książkę, której akcja toczy się w czasie drugiej wojny światowej, to będziemy mieć do czynienia ze łzawym melodramatem. Nie jest tak jednak w przypadku powieści Teresy Messineo, która opisuje czas walk jako ogromną tragedię ludzkości, w jakiej giną zwykli ludzie, a widok rozrywanego na strzępy ciała przyjaciela nie jest niczym zdumiewającym.

Akcja powieści „Ogień wśród nocy” amerykańskiej pisarki Teresy Messineo, jaka ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka rozpoczyna się pod koniec wojny, kiedy wszyscy pozbyli się już złudzeń, że jest to romantyczny zryw, podczas którego dzielni i piękni mężczyźni jadą walczyć na dalekich frontach, a kobiety czekają z utęsknieniem w domach lub, co odważniejsze oraz chcące zaznać przygody młode dziewczyny, zaciągają się do pracy jako pielęgniarki.

Jo McMahon i Kay Elliot to dwie przyjaciółki z czasów szkoły pielęgniarskiej w Nowym Jorku. Obydwie postanowiły zgłosić się na ochotniczki do służby na froncie. Kay trafiła do raju – tak bowiem z początku wyglądała praca na wyspach Pacyfiku. Niekończące się kąpiele słoneczne i w oceanie, bale z przystojnymi żołnierzami, ciągłe strojenie się i niezwykłe powodzenie młodych pielęgniarek. Czegoż więcej mogłaby chcieć nieśmiała dziewczyna z amerykańskiej prowincji? Jo oddelegowano na front zachodni, gdzie od razu została skonfrontowana z wojną w najgorszej postaci, czyli ciągłymi walkami, ucieczkami przed wrogiem, brakiem żywności i leków, by móc wypełniać swe obowiązki.

Obydwie bohaterki poznajemy, gdy mają już za sobą wiele doświadczeń wojennych. Jo ocalała jako jedyna pielęgniarka, podczas bombardowania jej szpitala polowego. Od tej chwili ma pod swoją opieką sześciu mężczyzn, których poprzysięgła sobie zachować przy życiu, choć sama ma wiele wątpliwości, czy nie lepiej byłoby podzielić los wielu poległych przyjaciół. Kay wraz z tysiącami amerykańskich żołnierzy i cywilów przebywa w tunelu Malinta, który stał się tymczasowym szpitalem, a w rzeczywistości zatęchłą, zbiorową mogiłą.

Autorka od pierwszych stron powieści nie oszczędza czytelnika i przytacza szczegółowe opisy rozkładu ciał poległych, operacji wykonywanych w polowych warunkach, brudu, robactwa, odoru i przerażającego strachu towarzyszącego na każdym kroku, gdyż zewsząd  może nadejść śmierć. Tym właśnie jest wojna. Najokrutniejszą i najgłupszą rzeczą jaką wymyśliła ludzkość. W tym przerażającym świecie nie wystarczy przeżyć, ale trzeba też zachować zdrowie psychiczne, co jest znacznie trudniejsze, gdy na co dzień widzi się tak ogromną ludzką nienawiść i zezwierzęcenie.

Debiutująca jako pisarka Messineo nie przytłacza nas jedynie tymi przerażającymi wizjami. Wplata w nie również subtelne wątki miłosne, refleksje nad ludzkimi osobowościami i chęcią pomocy innym. Ponadto, dzieli książkę na dwie części – rozgrywającą się w czasie wojny oraz już po niej. Możemy więc poznać choć namiastkę tego, jak wielkim wysiłkiem był powrót do normalności po przeżyciach wojennych i to nie tylko dla młodych dziewcząt. Powieść łączy w sobie elementy naturalizmu i melodramatu. Wzbudza w nas grozę, ale i porusza serca. Dzięki temu jest ciekawą pozycją wydawniczą, której nie można pominąć.

Autor recenzji: Aleksandra Cabaj
Tytuł: Ogień wśród nocy
Autor:
Teresa Messineo
Tłumaczenie:
Hanna Pasierska
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data premiery:
14.09.2017

Rytmiczna Barakah – warsztaty bębniarskie

Muzyka na Festiwalu Kultury Latynoamerykańskiej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij