close
Masz na imię Camille [recenzja]

Masz na imię Camille [recenzja]

W cieniu prawie każdego genialnego artysty stoi kobieta. Nie inaczej było z Auguste Rodinem, francuskim rzeźbiarzem, któremu przez siedem lat towarzyszyła Camille Claudel. Jak naprawdę wyglądała ich relacja? Dlaczego się skończyła? I czy to Rodin był winny smutnemu finałowi życia Claudel?

Camille Claudel była rzeźbiarką, która jako uczennica trafiła do pracowni wielkiego artysty, Auguste Rodina. Uczucie, choć pojawiło się szybko, nie było łatwe: Camille musiała znosić młode modelki przewijające się przez pracownie (i nie tylko) mistrza, a także jego żonę – Rose, z którą mimo obietnic, nigdy się nie rozstał. Potem ciąża i utrata dziecka, koniec romansu, alkoholizm, szpital psychiatryczny i przerażająca samotność. Między tym Paryż na przełomie XIX i XX wieku i francuska sztuka – zaglądanie do pracowni, podpatrywanie procesu twórczego i artystyczna rywalizacja.

Uwielbiam czytać biografie. Uwielbiam natrafiać na nieznane mi dotąd szczegóły z życia znanych mi osób. Uwielbiam też czytać o tych, których znam mniej, odkrywać ich historie, wydarzenia, które ich ukształtowały. Lubię za każdym uświadamiać sobie, że wielkie nazwiska to tak naprawdę zwykli ludzie, z marzeniami, problemami, sukcesami i niepowodzeniami. Lubię chłodne fakty i rzetelną pracę autora biografii nad archiwalnymi materiałami. Właściwie lubię też, gdy autor da upust swojej wyobraźni: prawdziwą historię nieco ubarwi, dopisze kilka stron, które się nie wydarzyły – niech tylko da jasno do zrozumienia, że to jego wizja.

To jednak czego nie lubię, to moment, w którym autor próbuje być psychoterapeutą i najlepszym przyjacielem bohatera jednocześnie. Gdy autor wkłada w głowę bohatera niewypowiedziane myśli, emocje i uczucia. Powtarzane nieustannie zwroty w stylu „na pewno byłaś wtedy smutna…”, „bardzo byłaś wtedy szczęśliwą, prawda?” zaczynają drażnić. Książka Stabro napisana jest w konwencji listu/rozmowy, a właściwie monologu autorki, który wygłasza w kierunku bohaterki swojej książki. Wierzę, że wiele osób uzna ten sposób opowiedzenia historii za ciekawy, wkraczający w intymny świat Claudel, mnie jednak trochę zmęczył, bo burzliwą historię życia rzeźbiarki poznajemy przede wszystkim z perspektywy odczuć/wyobrażeń autorki.

Trzeba jednak przyznać, że Agnieszka Stabro wykonała ogromną pracę odtwarzając losy Camille Claudel, a także docierając do jej listów, które do tej pory nie były publikowane w Polsce. Historia rzeźbiarki zasługuje na to, by być opowiedzianą i wysłuchaną, więc warto się w nią zagłębić.

Dagmara Marcinek

Autor: Agnieszka Stabro
Tytuł: „Masz na imię Camille”
Premiera: wrzesień 2017 r.
Wydawnictwo: MG
Materiały prasowe: Wydawnictwo MG

Dagmara Marcinek

Dagmara Marcinek

When I'm hungry, I eat. When I'm thirsty, I drink. When I feel like saying something, I say it.

„LISTY DO M.3” PODCZAS „LADIES NIGHT”

PROGRAM MCK LISTOPAD 2017

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij