close
„Uprowadzenie Księcia Margaryny”, czyli niedokończona opowieść Marka Twaina w nowej odsłonie (RECENZJA)

„Uprowadzenie Księcia Margaryny”, czyli niedokończona opowieść Marka Twaina w nowej odsłonie (RECENZJA)

Według Marka Twaina, narracja nie ma reguł: podąża sobie niezbadanymi ścieżkami po manowcach wyobraźni niczym wartki strumień. W praktyce wygląda to tak, że pojawia się postać pechowego chłopca gdzieś pośrodku niczego, następnie aspekt magiczny – kwiat, który sprawia, że nieprawdopodobne staje się prawdziwe, w międzyczasie wyimaginowane królestwo z niesfornym królem i jego zaginionym synem, a trochę później – zakończenie tej opowieści, która nagle jest już innego autorstwa. Podczas lektury czytelnik dowiaduje się, że cała historia jest wymyślana, i to na bieżąco! Te i wiele innych ma do zaoferowania publikacja dla dzieci „Uprowadzenie księcia Margaryny”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Mamy tu do czynienia ze współautorstwem. Główną oś stanowią rozproszone zapiski Marka Twaina. Pisarz zwykł opowiadać swoim córkom bajki, był to ich wieczorny rytuał; z jednej takiej sesji pozostały notatki, które trafiły do archiwum na Uniwersytecie Kalifornijskim, a stąd do wydawnictwa dla dzieci. Fragmentami opowiadania zainspirował się Philip Stead, współczesny amerykański artysta i autor książek dla dzieci. W rezultacie niedokończona bajka Twaina została po raz pierwszy opublikowana, dopełniona przez Philipa Steada oraz urozmaicona wyimaginowaną rozmową pisarza z Markiem Twainem, który na łamach książki prowadzi swoisty storytelling. Rezygnując z pomysłu streszczenia opowiadania, powiem tylko tyle, że jest o wędrówce, przyjaźni, odnajdywaniu piękna, poszukiwaniu dobra i zła, podejmowaniu właściwych decyzji.

Obok książki o małym chłopcu, który pewnego dnia wyrusza na poszukiwanie szczęścia, nie można przejść obojętnie. Uwagę przyciągają pełne finezji ilustracje Erin Stead, wykonane świetną kreską i w nieco zamglonych, delikatnych barwach. Efekt ten został uzyskany dzięki wykorzystaniu nowych i starych technik plastycznych – drzeworytu, szkicu ołówkiem, rysunku tuszem oraz wycinarki laserowej. Warto dodać, że autorka jest znana z kolorowania grafik drewnianymi klockami. W tym miejscu chciałabym poświęcić jej kilka słów– Erin E. Stead to amerykańska ilustratorka książek dla dzieci, współautorka kilku publikacji, m. in. „A Sick Day for Amos McGee”, za którą otrzymała w 2011 roku Medal Caldecotta dla najlepiej zilustrowanej amerykańskiej książki dla dzieci. Jej talent i wyobraźnia niewątpliwie dodały książce wartości estetycznej, zwłaszcza, że ilustracje stanowią znaczną część publikacji; mogą także pomóc czytelnikom w wyobrażeniu sobie bohaterów i świata przedstawionego.

Książka jest dedykowana dzieciom, ponieważ młody umysł pochłonie całą historię, mimo iż może być alogiczna i pozbawiona związków przyczynowo-skutkowych. Dla dorosłego, racjonalnie myślącego człowieka może stanowić nie lada wyzwanie. Chociaż i tak najważniejsze jest przesłanie i moralny wydźwięk tej opowieści. A przede wszystkim, według mnie, wspaniała oprawa graficzna książki. Szanuję!

Autorka recenzji: Emilia Kwapniewska
Tytuł: „Uprowadzenie księcia Margaryny”
Autorzy: Mark Twain i Philip Stead
Ilustracje: Erin Stead
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Okładka książki: proszynski.pl

„Święto Kina” już 9 i 10 grudnia w Cinema City!

Przy Planty 7/9. Pokaz z udziałem reżysera. 12.12.2017 | Kino Agrafka

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij