close
„Grimm City. Bestie” – Jakub Ćwiek (recenzja)

„Grimm City. Bestie” – Jakub Ćwiek (recenzja)

Jakub Ćwiek ponownie zaprasza nas do Grimm City, miasta spowitego złowrogą aurą i przepełnionego zbrodnią. Jeśli tęskniliście za kryminałem w wersji noir z mieszanką urban fantasy, to wygodnie zasiądźcie w fotelu i zaparzcie sobie kawę, bo będzie to naprawdę wciągająca przygoda.

W Grimm City giną młode kobiety, które porywa członkujący je na kawałki morderca o przezwisku „Drwal”, zbrodnie przyćmiewa jednak zabójstwo członka jednej z wpływowych rodzin mafijnych. Niewiele dzieli miasto od wojny domowej i ponownej próby podziału sił. Sytuacji nie polepszają protesty górników. Znany z poprzedniej części detektyw Evans otrzymuje pozornie beznadziejną sprawę brutalnych mordów, w której niewielu chce mu pomóc. Jest jednak pośród nich Emeth Braddock, były bokser, znany ze swojego wybuchowego charakteru i z tej racji nazywany bestią. W tym świecie jednak to nie on okaże się największym zagrożeniem. Właśnie z nim zagłębiać będziemy się w drugą stronę miasta, tę za mostem, gdzie władza policji nie sięga, i która rządzi się własnymi prawami.

Rozdziały opowiadane są z perspektywy kilku osób, co pozwala nam obserwować sytuację z wielu punktów widzenia.  Grimm City jest światem podobnym, do naszego, ale w jego centrum znajduje się opowieść, na którą składają się wątki życia bohaterów splatające się w całość. Ćwiek znowu sięga po znane opowieści, by uczynić z nich kanwę swojego uniwersum. Znajdziemy tu mnóstwo baśniowych motywów. Świat w którym osadzona jest opowieść jest ciekawy i ma jeszcze sporo potencjału. Miasto klimatem przypomina Sin City lub cykl Simona R. Greena. W tym świecie przemoc i korupcja są na porządku dziennym, a rodziny mafijne walczą o wpływy. Miasto jest jakiego mieszkańcy, ciemne, pełne ukrytych spraw, to idealna sceneria dla mordercy. Postaci wypadają ciekawie, chce się je poznawać i zgłębiać. Nie jeden raz przyjdzie nam odpowiedzieć sobie na pytanie o to, kto naprawdę jest bestią. Każdy może być tu dobry lub zły w zależności od tego, w jaki sposób ocenimy jego wybory. Fabuła jest wartka i dzieje się sporo.

„Bestie” stanowią drugą część cyklu, znajomość pierwszej części stanowi zdecydowaną zaletę, ale nie jest absolutnie konieczna. „Wilk” zrobił na mnie pozytywne wrażenie, wciągając mnie w zaprezentowany świat w pełni. Do dziś pamiętam to uczucie magii, które towarzyszyło mi podczas zagłębiania się w fabułę książki. W tę część było mi początkowo trudniej wejść z racji mnogości bohaterów i pozornego niepowiązania ze sobą. Jednak im dalej tym było lepiej. Dlatego, jeśli na początku czujecie się lekko zdezorientowani i zagubieni, nie martwcie się, to minie. „Bestie” to świetna mieszanka kryminału, powieści noir i fantastyki. Wszystko to pomieszane w odpowiednich proporcjach, w efekcie otrzymujemy pełną magii i wciągającą pozycję. Zdecydowanie czekam na kontynuację.

Autor recenzji: Monika Matura
Tytuł: Grimm City. Bestie
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Data wydania: 2017-05-10

Monika Matura

Monika Matura

Wiele o sobie powiedzieć nie mogę, choć w sumie zainteresowań mam całkiem sporo. Może stąd również wynika ten ciągły kłopot w mówieniu na swój temat? Lubię sztukę rozumianą szeroko, jako muzyka, literatura, kino, teatr czy muzea. Lubię także bardzo wszystko co pozytywne, na czele z zumbą.

Interesująca powieść oraz autorki warte poznania

ArtCafe Barakah, Rytmiczna Barakah – warsztaty bębniarskie

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij