close
W sam raz na walentynki? „Kłamstwo …o miłości” (RECENZJA)

W sam raz na walentynki? „Kłamstwo …o miłości” (RECENZJA)

Choć nikt go nie widział, podobno ma krótkie nogi. Mówi się, że nawet to słodkie jest gorsze niż gorzka prawda. Niestety, nie zakryje się go pieniędzmi. Wiadomo też, że na dłuższą metę nie popłaca. I choć każdego można na nim przyłapać, to w razie potrzeby wygodnie się nim posłużyć.

Z kolei z jej powodu można stracić głowę, a w skrajnych przypadkach nawet umierać. Nierzadko bywa ślepa. Potrafi bez wahania wszystko wybaczyć, a smutek zamienić w śmiech. Upływ czasu jej niestraszny, bo podobno nawet stara nie rdzewieje. Jeśli jest odwzajemniona, niejednemu dodaje skrzydeł.

Kłamstwo oraz miłość. Generalnie rzecz biorąc, stanowią duet niepożądany i nie powinny iść ze sobą w parze. Jednak w najnowszej komedii francuskiego dramaturga Floriana Zellera, będącej kontynuacją losów bohaterów „Prawdy …o miłości”, zgrywają się całkiem nieźle. 18 stycznia na Dużej Scenie Teatru Bagatela odbyła się premiera spektaklu, natomiast 11 lutego – gala premierowa, w której miałam przyjemność uczestniczyć.

Elegancka i stylowa scenografia wróżą lekką komedyjkę w paryskim stylu. Laurence (nieco dystyngowana Ewelina Starejki) oraz Paul (Marek Kałużyński, na zmianę odrobinę refleksyjny i mocno ekspresyjny) oczekują w mieszkaniu na parę swoich przyjaciół. Po kolejnej lampce ekskluzywnego (sic!) wina, kobieta wyznaje mężowi, że chciałaby odwołać kolację, ponieważ niedawno odkryła, że zaproszony Jean-Claude (zabawny Michał Kościuk) ma romans. Zaczyna się zastanawiać, czy w imię wieloletniej przyjaźni oraz damskiej solidarności nie powinna powiedzieć o tym jego żonie, Sophie (urocza oraz niebywale kobieca Kamila Klimczak). Paul, ku zdziwieniu i niezadowoleniu Laurence, próbuje za wszelką cenę odwieść ją od tego pomysłu. Chce tym samym oszczędzić przyjaciółce niezasłużonego cierpienia, a w dalszej perspektywie uratować związek znajomych przed rozpadem.

Argumenty ma silne i „szlachetne”, ale niezbyt przekonywujące, bo w jego żonie budzą się poważne wątpliwości. Czy aby na pewno mąż jej nie okłamuje? Skoro tak łatwo przyszłoby mu ukrywanie prawdy przed bliską przyjaciółką, to czemu miałby być szczery wobec niej? A może i on dopuszcza się zdrady?

Niestety, a może właśnie na szczęście dla bohaterów, kolacji nie udaje się odwołać, ponieważ Jean Claude i Sophie docierają na miejsce jeszcze w trakcie trwania dyskusji Paula i Laurence. Potencjalnie przyjemne spotkanie towarzyskie zamienia się w pasmo drobnych niedomówień oraz dyskretnych aluzji. A to tylko początek dramatu, bo małżeńska burza rozpocznie się dopiero po wyjściu gości.

Każdemu kto zna, pamięta i lubi włoską komedię Paolo Genovese z 2016 roku pod tytułem „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” (wł. Perfetti sconosciuti) z pewnością spodoba się także „Kłamstwo …o miłości”. U Floriana Zellera bohaterów wprawdzie mniej, ale ich relacje damsko-męskie są równie skomplikowane, a działania zaskakujące i… spontaniczne. Napięcie dodatkowo wzmaga doskonała oprawa, czyli obok szykownej scenografii, perfekcyjnie współgrające ze sobą muzyka i światła.

W trakcie stuminutowego widowiska pojawia się zaledwie kilka zabawnych sytuacji, za to o wiele więcej okazji do refleksji. Gdzie leży granica między dyskrecją a oszustwem? Czy mijanie się z prawdą w dobrej wierze jest mniejszym złem? Jakie okoliczności łagodzące mogą usprawiedliwić kłamstwo? Odpowiedzi na te pytania nie udzielą bohaterowie, ale pomogą publiczności samodzielnie je odnaleźć.

„Gdyby z dnia na dzień ludzie przestali się okłamywać, nie ostałaby się na ziemi ani jedna para. W pewnym sensie byłby to koniec cywilizacji” – ta złota (i do bólu prawdziwa) myśl Paula to rewelacyjne podsumowanie spektaklu. Spektaklu, po którym widz ma wrażenie, że o wiele łatwiej i przyjemniej żyje się ukrywając prawdę, bo dopiero wyznanie jej może stać się źródłem lawiny nieszczęść oraz serii problemów.

Autor recenzji: Wioleta Nowak
Teatr: Teatr Bagatela
Tytuł: Kłamstwo …o miłości
Reżyseria: Henryk Jacek Schoen
Scenografia: Joanna Schoen
Obsada: Wojciech Leonowicz, Marek Kałużyński, Ewelina Starejki, Magdalena Walach, Michał Kościuk, Maurycy Popiel, Anna Branny, Kamila Klimczak
Data premiery: 18 stycznia 2018, Duża Scena
Spektakl obejrzany dzięki uprzejmości: Teatru Bagatela

Po wsze czasy

„13 minut” i wszystko może się zmienić (Recenzja)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij