close
Groteska znaczy magia! „Skąpiec” (RECENZJA)

Groteska znaczy magia! „Skąpiec” (RECENZJA)

„Teatr dla dzieci… i dorosłych z wyobraźnią” przedstawia prawdziwego, chciwego, żądnego pieniędzy „Skąpca”. Molier to niekwestionowany autorytet w swym gatunku, a jego komedie, utrzymane w konwencji ludowej dell’arte, stanowią gwarancję dobrej zabawy z dodatkiem subtelnej ironii, zręcznej intrygi oraz moralizatorskiej puenty. Zwłaszcza jeżeli przedstawia się je w sposób plastyczny, czarujący, a momentami wręcz baśniowy. Czyli właśnie tak, jak zrobił to Włodzimierz Nurkowski na deskach Groteski.

„Rzecz dzieje się w Paryżu, w domu Harpagona”, któremu świat przesłoniły pieniądze. Zaślepiony miłością do swojej szkatułki, kompletnie stracił kontakt z rzeczywistością. Niemal cały czas poświęca na prowadzenie lichwiarskich interesów, wymyślanie coraz to nowych form zarabiania pieniędzy oraz poszukiwanie skutecznych metod oszczędzania. W wolnych chwilach marzy mu się, by córkę wydać bogato za mąż, a dla syna znaleźć żonę z niemałym posagiem. Pech chce, że „wyrodne” dzieci nie tylko nie wyrosły na materialistów, ale na domiar złego zakochały się w nieodpowiednich osobach. Eliza zapałała płomienną miłością do Walerego, pełniącego funkcję rządcy w domu Harpagona, który do majętnych zdecydowanie nie należy. Z kolei Kleant pragnie pojąć za żonę Mariannę, dziewczynę o złotym sercu, ale, niestety, ubogą. Zrozpaczony ojciec nie może pogodzić się z ich wyborami, dlatego na własną rękę rozpoczyna poszukiwania zięcia i synowej. A przy okazji także małżonki… dla siebie. Gdy sytuacja niebezpiecznie zaczyna wymykać się spod kontroli, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w życiu bohaterów pojawia się magiczna, a zarazem demoniczna, Prozyna z pełnym wachlarzem(!) błyskotliwych pomysłów.

Trwający dwie godziny spektakl obfituje w dynamiczne wydarzenia. Aktorzy z lekkością wprawiają w ruch mobilne elementy scenografii – co rusz zmieniają położenie ścian i schodków, w mgnieniu oka nadając scenie nowe oblicze. Bohaterowie ni stąd, ni zowąd pojawiają się przed oczyma rozbawionej widowni, po czym na zmianę znikają za zwiewnymi zasłonkami, wymykają się oknem czy też czmychają przez drzwi. Fantastycznie grają nie tylko słowem i gestem, ale także – a może nawet przede wszystkim – strojem oraz rekwizytem. Obszerne kostiumy, osobliwe przedmioty, efektowne maski pozwalają bawić się formą, wywołując niekontrolowane salwy śmiechu. Imponująca jest zwłaszcza ponadprzeciętna sprawność i zwinność aktorów, widoczna dosłownie od pierwszej „intymnej” sceny dwójki bohaterów aż do finałowego układu choreograficznego. Elementy akrobatyki perfekcyjnie łączą się ze wstawkami kuglarskimi, po drodze napotykają nawet partię śpiewaną, a całość wieńczy radosny taniec. Idealna synchronizacja oraz wzajemne uzupełnianie się aktorów sprawia, że widz bez trudu przenosi się do ich kolorowego, pełnego pozytywnej energii świata, w którym można ponownie poczuć się jak dziecko. Nie bez znaczenia w tworzeniu tego niepowtarzalnego klimatu jest oczywiście rewelacyjnie dopracowana przez reżysera warstwa muzyczna spektaklu.

Wiara Moliera w edukacyjno-wychowawczy wpływ komedii sprawiła, że każdy jego utwór miał publiczność nie tylko bawić, ale i uczyć. Bohaterowie „Skąpca” są więc żywi, wyraziści i – co najbardziej charakterystyczne dla gatunku – mocno przejaskrawieni. Dzięki temu gdy na koniec kurtyna opada, a aktorzy opuszczają scenę, widz nie ma wątpliwości z kogo powinien brać przykład, a z kogo… niekoniecznie. W tym wypadku możliwości są dwie: albo rzucić się w pogoń za bogactwem niczym materialista-Harpagon, albo jak Eliza czy Kleant, pójść za głosem serca.

Mówi się, że miarą sukcesu każdego spektaklu teatralnego jest gromkość oraz długość trwania braw. W przypadku gatunku komediowego dodatkowo dochodzą czynniki, które nie zawsze łatwo sprowokować: wywołanie spontanicznych uśmiechów, wprowadzenie radosnej atmosfery, wprawienie publiczności w dobry nastrój. Jeśli trzymać się tych kryteriów, tytułowy „Skąpiec”, choć nie jest godny naśladowania, zdecydowanie zasługuje na pochwałę.

Krótko mówiąc: elegancja-Francja!

Autor recenzji: Wioleta Nowak
Teatr: Teatr Groteska
Tytuł: Skąpiec
Reżyseria: Włodzimierz Nurkowski
Scenografia: Anna Sekuła
Obsada: Małgorzata Hachlowska, Oliwia Jakubik, Diana Jędrzejewska, Wojciech Czarnota, Adam Godlewski, Krzysztof Grygier, Paweł Mróz, Lech Walicki, Karol Kubasiewicz
Choreografia: Leszek Czarnota
Muzyka: Włodzimierz Nurkowski
Data premiery: 18. 04. 2015
Spektakl obejrzany dzięki uprzejmości: Teatru Groteska

Lato zawitało do Krakowa – czyli relacja z koncertu Julii Pietruchy w Klubie Studio

Raz Dwa Trzy – koncert

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij