close
Raz Dwa Trzy – koncert (recenzja)

Raz Dwa Trzy – koncert (recenzja)

Krakowski klub Studio przyzwyczaił nas do prezentowania artystów z najwyższej półki. Nie inaczej było w zeszłą sobotę, gdzie po raz enty grupa Raz Dwa Trzy na czele z Adamem Nowakiem zagrali dojrzały koncert, prezentując swój dorobek artystyczny w sposób, który nie mógłby rozczarować publiczności. Profesjonalne granie i kropka

 

 

O klubie
Do klubu Studio pojechałem tramwajem. Zaraz obok roweru i taksówki jest to najszybszy sposób na przemieszczanie się po Krakowie. Podczas drogi towarzyszyła mi myśl, że jadę do miejsca, gdzie będę mógł uczestniczyć w koncercie realizowanym przez zawodowców zarówno ze strony muzyków, jak i osób technicznych. Mam tutaj na myśli dźwiękowców, ludzi od światła, osoby odpowiedzialne za sprzedaż biletów, barmanów kończąc na dziewczynach pracujących w szatniach. Pełna kultura. Bardzo dobrze. Jakiś czas temu doszły mnie słuchy, że procedury dotyczące wpuszczania ludzi do klub są dalekie od ideału. Że to wszystko długo trwa, a mróz na zewnątrz, że bramkarze niemili, że trzy godziny trzeba czekać, aby kupić piwo. Cóż, być może to prawda. Ja niczego co powyższe nie uświadczyłem. Może dlatego, że nie było mrozu, a może dlatego, że managerowie ze Studia, wyczuleni są na nieprzychylne komentarze i wyciągają wnioski?

Nagłośnienie pierwsza klasa. Stojąc na samym tyle najpierw po prawej, potem po lewej stronie nie słyszałem różnicy. Wszyscy muzycy byli dobrze słyszalni, wokal dobrze zestrojony i zrozumiały. Kilka razy miałem szczęście/nieszczęście uczestniczyć jako widz w przeróżnych mini festiwalach jazzowo-bluesowych gdzie kwestia nagłośnienia była do tego stopnia zaniedbana, że po pewnym czasie słuchania koncertu dochodziłem do wniosku, że może lepiej pójść na backstage – tam przynajmniej będzie znośniej i ciekawiej.

 

O uczuciach i koncercie
Koncert trwał niewiele ponad dwie godziny. Grupa zagrała takie numery jak: „Trudno nie wierzyć w nic”, „Oczy tej małej”, „Jutro możemy być szczęśliwi”, „Jeszcze w zielone gramy”, prezentując covery Wojciecha Młynarskiego, piosenki autorstwa Agnieszki Osieckiej oraz twórczość autorską.

Klub Studio był wypełniony słuchaczami, jednakże nie przepełniony, jedynie garstka krzesełek nie była zajęta. Średnia wieku 30 +, mnóstwo par i małżeństw – randkujących. Ten fakt tłumaczyć może, dlaczego audytorium nie było w stanie rozpoznać klasycznych utworów po pierwszych nutach informując muzyków oklaskami o rozpoznaniu piosenki. Prawdopodobnie byli skupieni na czymś innym, a może do tamtej pory znali zespół Raz Dwa Trzy jedynie z radia?

 

Na zakończenie
Jeżeli drogi czytelniku będziesz miał kiedyś okazję pójść na kameralny koncert Raz Dwa Trzy, idź. Nie pożałujesz. Natomiast jeżeli żywisz chęć uczestniczenia w koncercie, co do którego chcesz być pewny, że całokształt ma stać na wysokim poziomie, nie wahaj się i idź do klubu Studio.

 

Autor recenzji: Kamil Klimek

Zespół: Raz Dwa Trzy

Miejsce: Klub Studio

Data: 07. 04. 2018 r.

 

FORUM AUDIOWIZUALNE 11. FESTIWALU MUZYKI FILMOWEJ W KRAKOWIE

„Piękna nasza Polska cała” w Muzeum W Wygiełzowie

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij