close
„Wilhelmina’s War” na NETIA OFF Camera (recenzja)

„Wilhelmina’s War” na NETIA OFF Camera (recenzja)

Źródło: https://offcamera.pl/event/87

Od momentu, w którym w 1983 roku prof. Luc Montagnier odkrył wirus zespół nabytego braku odporności, medycyna dokonała gigantycznego postępu w walce zarówno z samym wirusem jak i z chorobą, którą wywołuje – AIDS. Mimo to sytuacja w wielu rejonach świata wciąż pozostawia wiele do życzenia. Jednym z takich miejsc jest Południowa Karolina gdzie żyje ponad połowa spośród seropozytywnych Amerykanów. Choroba uderzyła najmocniej w ubogie, wiejskie społeczności zamieszkujące prowincję. „Wilhelmina’s War” opowiada historię ludzi zawiedzionych i pozostawionych samym sobie przez państwo, ale też których część postanowiła zabrać sprawy w swoje ręce i wykorzystać wszelkie dostępne im środki w walce przeciwko chorobie.

Reportaże prof. Jane Cross mimo upływu kolejnych dekad pozostają przykładem wzorowej pracy dziennikarskiej. Bohaterowie jej filmów nie stają się odpersonalizowanymi obiektami obserwacji. Są partnerami rozmowy, opowiadającymi nam swoją historię, zapraszają nas do swoich domów i mówią o sprawach tak bolesnych, że niejednokrotnie ukrytych w najgłębszych zakamarkach podświadomości. Właśnie dzięki tej niezwykłej intymności kreowanej przez delikatne, lecz metodyczne podejście Cross możemy zżyć się z rodziną tytułowej bohaterki Wilhelminy Dixon i tym lepiej zrozumieć problemy, które napotykają każdego dnia.

Są to problemy, które szokują tym mocniej gdyż dotykają obywateli najzamożniejszego państwa świata – Stanów Zjednoczonych. Niedostępność niezbędnych leków, brak szpitala w promieniu kilkudziesięciu mil, odmowa opieki ratującej życie z powodu braku pieniędzy – wydawałoby się, że nie są to sytuacje, które powinny mieć miejsce w najnowocześniejszym kraju współczesnego świata.

To, że prawda wygląda inaczej nie dziwi mieszkańców Williston i pozostałych prowincjonalnych miejscowości amerykańskiego południa. Jedna z najbardziej oddanych sprawie działaczek społecznych – Vivian Clark – Armstead nawołuje na jednym z uwiecznionych w dokumencie przemówień do wzięcia spraw we własne ręce – Myślicie, że państwo nam pomoże? Przypomnijcie sobie co stało się po huraganie Katrina! – podkreśla. Niestety ma rację. Kolejne cięcia budżetowe, odrzucenie przez republikańską gubernator ustawy Obamacare, a nawet fundamentalny brak przyznania obecności problemu przez regionalne władze – wszystko to prowadzi do pogorszenia i tak już tragicznej sytuacji mieszkańców Południowej Karoliny zakażonych wirusem HIV.

Największą część spośród nich stanowią Afroamerykanki wśród, których po dzień dzisiejszy AIDS jest jednym z głównych przyczyn śmierci. Jednocześnie to właśnie kobiety pozostają główną siłą napędową inicjatyw społecznych walczących z epidemią HIV. Przy braku jakiegokolwiek wsparcia ze strony państwa jedynie ich oparte na wolontariacie akcje oferują jakąkolwiek pomoc potrzebującym. Reżyserka towarzyszy Vivian Clark – Armstead podczas jej akcji mających na celu zwiększenie świadomości na temat HIV i AIDS. Podąża również w ślad za mobilnym centrum pomocy prowadzonym przez Tony’ę Snell, które dla wielu zakażonych jest jedynym źródłem podstawowego wsparcia medycznego. Obie Panie wykazują się wielką siłą charakteru, dzięki której niosą nieustającą pomoc nie zważając na liczne przeciwności losu. Swoją wulkaniczną energią zagrzewają do walki wszystkich dookoła w sytuacji, w której niejeden z nas już dawno straciłby jakąkolwiek chęć do życia.

Jednak prawdziwym tytanem niezłomności ducha jest tytułowa bohaterka reportażu, Pani Wilhelmina Dixon. Kolejne kłody rzucane pod jej nogi przez życie i bezlitosnych urzędników nie są w stanie powstrzymać kobiety, która pomoc swoim bliskim uczyniła życiową misją. Pani Dixon oddała całe swoje życie potrzebującym. Przerywa opiekę jedynie na krótkie chwilę, by udać się do jednej z jej kilku prac, dzięki którym może ledwo wiązać koniec z końcem. Nigdy nie widzimy jej  jednak użalającej się nad swoim losem. Każdego kolejnego dnia jest najlepszą babcią, matką, żoną i córką jaką poszczególni członkowie jej dotkniętej przez wirus rodziny mogą sobie wymarzyć. Codziennie mozolnie walcząc o życie i szczęście swoich bliskich paradoksalnie wypełnia motto jej rodzimego stanu, który tak bardzo ją zawiódł – „Tak długo jak oddycham, Mam nadzieję”. Obserwowanie tak skrajnie altruistycznej postawy w czasach gdy dla większości z nas JA znajduje się w centrum wszechświata, jest naprawdę odświeżającym doświadczeniem.

To z jak głęboko bolesnymi i złożonymi problemami, nie tylko na podłożu fizycznym, muszą zmagać się osoby zakażone wirusem HIV najlepiej obrazuje wyjątkowo intymny portret Dayshal, wnuczki Pani Wilhelminy. Dayshal urodziła się już z wirusem HIV. Parę lat, w ciągu których kręcony był film pokazuje z bardzo bliska jak z nastolatki staje się młodą kobietą. Obserwujemy jak szuka odpowiedzi na skomplikowane pytania, które pojawiają się w życiu każdego z nas w okresie dojrzewania, pytania dotyczące własnej seksualności, kształtującej się tożsamości czy przyszłej drogi życiowej. Wciąż jednak dodatkowo ciąży na niej fakt choroby, która towarzyszy jej od pierwszego dnia życia i będzie towarzyszyć do ostatniego. Piętno to zmuszą ją samą do kwestionowania sensu i sprawiedliwości życia, ale przede wszystkim bezustannie wyrzuca Dayshal na margines społeczeństwa, które panicznie boi się tego czego nie zna i nie rozumie.

Prof. Jane Cross tworząc „Wilhelmina’s War” dała społeczności ubogiej i wykluczonej, forum do opowiedzenia swojej historii, dała osobom zapomnianym przez własne władzę szansę bycia usłyszanym. Reportaże tego typu ocenia się przede wszystkim poprzez pryzmat wpływu jakie wywierają one na społeczeństwie. Jednak dzięki ogromnemu talentowi Cross do portretowania ludzi po prostu takimi jakimi są, widzowi łatwo nawiązać z bohaterami dokumentu silną więź. Film ten jest wielką lekcją siły, niezłomności ducha i poświęcenia dla miłości, ale również tego jaką krzywdę mogą wyrządzać nasze nieuzasadnione uprzedzenia. Dlatego też jest to dzieło godne polecenia nie tylko przyszłym dziennikarzom i aktywistom, ale również każdemu kto poszukuje w kinie ponadczasowych prawd i życiowych inspiracji.

 

Autor recenzji: Krzysztof Jarzmus

Tytuł: „Wilhelmina’s War”

Scenariusz i reżyseria: Jane Cross

Data premiery: 29 lutego 2016 roku

Obejrzane podczas NETIA OFF Camera.

 

 

NOWA KSIĄŻKA JANINY LEŚNIAK- „JA, BONA”

Linn Hansen i Justyna Czechowska: laureatki Nagrody im. Wisławy Szymborskiej za zagraniczny tom poezji

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij