close
Naomi Alderman „Siła” (RECENZJA)

Naomi Alderman „Siła” (RECENZJA)

Oczywistym i często słyszanym stwierdzeniem jest to, że porządek panujący na naszej planecie zdeterminowany jest stosunkiem silniejszego wobec słabszego. Konstatacja  ta dotyczy nie tylko praw panujących wśród zwierząt. Obejmuje także obraz relacji międzyludzkich. Naomi Alderman przedstawia nam świat, w którym następuje zamiana dotychczasowych ról.

Powodem całego zamieszania jest tajemnicza moc nieznanego pochodzenia, która nawiedza nieświadome niczego kobiety. Początkowo zostają obdarowane nią nastolatki, które później przekazują ją starszym. W pierwszym momencie używanie siły jest raczej igraszką, niewinnym psikusem. Później staje się ona realnym, niebezpiecznym narzędziem walki wręcz. Kobiety mogą przy pomocy jednego elektrowstrząsu obezwładnić, sparaliżować lub nawet zabić. Propagowanie możliwości „siły” odbywa się drogą portali społecznościowych, co nadaje zjawisku charakter globalny. Seria zdarzeń przybiera postać fali aktów rewanżu, mężczyźni stają się obiektami ataków, są zmuszeni do chowania się w domach, padają ofiarami gwałtów. Przedstawiony kalejdoskop zdarzeń i miejsc na początku z pewnością fascynuje i ciekawi, lecz z czasem staje się przewidywalną pętlą aktów przemocy.

Akcja utworu dzieje się w różnych zakątkach świata, czytelnik będzie mógł więc odwiedzić wraz z tokiem wydarzeń Arabię Saudyjską, Mołdawię czy Nigerię. Większość zdarzeń koncentruje się jednak wokół USA. We wszystkich ze wspomnianych miejsc spotykamy się z prześladowaniami płci pięknej, oraz reakcjami na opresję w związku z pojawieniem się siły.

Szczególnie doświadczaną przez życie jest przykuwająca uwagę Roxy. Nowa sytuacja jest dla niej okazją do wymierzania sprawiedliwości, lecz potem uwikłana w sieć zależności celowość tej postaci wydaje się dość zgubiona. Ciężko domyśleć się, jaki przekaz ma wypływać z jej działań, oraz czy mają one za sobą głębsze pobudki. Kolejną dość ciekawą kreacją jest postać Margot, kobiety unikającej używania swojej mocy i ukrywającej ją, także wtedy gdy pnie się po kolejnych szczeblach kariery. Balansuje ona na granicy sfery prywatnej i zawodowej, prowadząc osobistą walkę zgodnie z własnymi przekonaniami. Zdecydowanie jest to najbardziej wyrazista z bohaterek książki.

Z czasem kwestie płciowe stają się elementem pobocznym a na pierwszy plan wchodzi sam mechanizm sprawowania władzy przez stronę posiadającą siłę. Sytuacja nagłej zmiany pozycji dotychczas krzywdzonego, natychmiastowo stawia kobiety w roli krzywdzącego. Ciężko stwierdzić, czy obserwacja, iż każda władza prowadzi do despocji, jest  elementem światopoglądu autorki, czy też została użyta tylko na potrzeby wyjaskrawienia elementów walki płci. Powstaje tu obraz doskonale znanego i rozumianego mechanizmu tyranii, deprawowania osób stojących u władzy. Właśnie dlatego, jeśli chodzi o aspekty psychologiczne, czy socjologiczne, powieść Naomi Alderman oscyluje jedynie na powierzchni, delikatnie obrazując pewne przemyślenia. Są to jednak jedynie truizmy, których łatwo się domyśleć.

Z pewnością można odczytać tu inny element relacji międzypłciowych. Autorka zwraca uwagę, że jakakolwiek dominacja jednej ze stron, prowadzi do notorycznego  krzywdzenia. Co może odnosić się w pewnych kwestiach do aktualnego porządku świata. Jednakże jednoznacznie odczytuję powieść jako manifest feministyczny.

W dziele raczej na próżno szukać ekwilibrystycznych wybiegów literackich. Pozycja napisana dość prostym językiem, kładzie nacisk raczej na samą treść, a głównym celem wydaje się przedstawienie eksperymentu myślowego, niekoniecznie zabawa słowem.

Całość jest jednak klarownym konstruktem, konsekwentnie przeprowadzającym odbiorcę przez dokładnie zbudowany świat. „Siła” jest ciekawa ze względu na odważny eksperyment socjologiczny, o którym traktuje. Mimo że przeprowadzony w dość rozmyty w kwestii przekazu sposób, pomysł jest oryginalny. Książka stanowi ciekawe połączenie fabularnego wyskoku intelektualnego z żywą problematyką socjologiczną. Pomijając niedostatki, można ją polecić każdej osobie zainteresowanej tą tematyką.

 

STEFAN RUCHLEWICZ

Książka przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Marginesy

 

 

Album „księżniczki malarstwa polskiego”!

Henning Beck „Mózgobrednie 20 i pół mitu o mózgu i jak on naprawdę działa” (recenzja)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij