close
„Morderstwo przy rue Dumas” (recenzja)

„Morderstwo przy rue Dumas” (recenzja)

Uniwersyteckie intrygi, piękne apartamenty, drogocenne szkło, niekończące się butelki francuskiego wina i morderstwo sędziwego profesora – to wszystko znajdziemy w najnowszej powieści Mary Lou Longworth pt. „Morderstwo przy rue Dumas”. Zaś na tropie mordercy spotkamy ponownie sędziego śledczego Antoine Verlaka.

M.L. Longworth powraca z kolejną książką z serii „Verlaque i Bonnet na tropie” przedstawiającą prowadzone przez nich śledztwo w sprawie morderstwa. Akcję powieści, podobnie jak w przypadku poprzedniej „Śmierć w Chateau Bremont”, autorka umieszcza we francuskim Aix-en-Provence. Urokliwe miasteczko ponownie staje się miejscem zbrodni. Tym razem ofiarą morderstwa pada starszy dziekan wydziału teologii tamtejszego uniwersytetu. Niejedna osoba mogłaby się zastanowić, po co zabijać profesora? Okazuje się jednak, że jego nagła śmierć i zwolnienie pozycji dziekana, ułatwiła życie wielu osobom.

Właśnie to – motyw, który ma prawie każdy z podejrzanych, utrudnia śledztwo prowadzone przez Verlaka i Bonneta. Sędzia z komisarzem przesłuchują wszystkich uczestników przyjęcia, na którym dziekan widziany był po raz ostatni żywym oraz osoby z jego bliskiego otoczenia. Na jaw wychodzą kolejne skrywane tajemnice, łącznie z handlem dziełami sztuki i szantażami, a w rozwiązaniu zagadki Verlaque udaje się nawet do Włoch.

Powieść Longworth reklamowana jest jako kryminał, jednak śledztwo w sprawie morderstwa zdaje się być jedynie pretekstem do przedstawienia życia głównych bohaterów. Autorka dość szczegółowo opisuje poszczególne postaci, relacje między nimi i historie z ich przeszłości. Przez to czytelnik może czuć się nieco zagubiony, bo tyle samo uwagi Longworth poświęca toczącemu się śledztwu, co rozterkom miłosnym sędziego i rozważaniom na temat ich związku jego dziewczynie, Marine. Do tego czytelnik dostaje również solidną porcję opisów jedzenia i trunków. I chyba właśnie te opisy jedzenia – francuskich win i wykwintnych dań oraz włoskich deserów – najbardziej pozostają w pamięci. W efekcie powstaje zatem mieszanka powieści obyczajowej, romansu, kryminału i książki kulinarnej. Nie jest więc to może literatura górnych lotów, ale za to lekko strawna i w sam raz na wakacyjną podróż.

Na uwagę zasługują również opisy urokliwego Aix-en-Provence, z jego wiekowymi budynkami oraz fontannami, a także samej Prowansji. Dzięki szczegółowemu zobrazowaniu tego regionu można lepiej wyobrazić sobie te piękna miejsca i choć na chwilę się do nich przenieść, by podziwiać żyzne pola i winnice w niemal każdym domu na wsi.

Longworth serwuje czytelnikowi przyjemną i lekką lekturę na lato, która pobudza wyobraźnię i zmysły oraz daje do myślenia. Nie obciąża nas jednak zbytnio, tak, by móc oderwać się od książki i kontemplować otaczającą przyrodę (o ile jesteśmy blisko niej) lub nauczyć się doceniać smaki nawet zwykłych potraw. Do tego pobudzone zostają również nasze szare komórki, bo na równi z Verlakiem i Bonnetem pragniemy poznać mordercę sędziwego dziekana.

Autor recenzji: Aleksandra Cabaj
Tytuł: Morderstwo przy rue Dumas
Autor:
M.L. Longworth
Tłumaczenie:
Małgorzata Trzebiatowska
Wydawnictwo:
Smak Słowa
Data premiery:
06.06.2018r.

Tramwaje na Wawrzyńca wracają

JOHN GRISHAM- „BAR POD KOGUTEM” (RECENZJA)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij