close
Pannonica Folk Festival (recenzja)

Pannonica Folk Festival (recenzja)

Ogień nie muzyka – to hasło szóstej już edycji festiwalu muzyki bałkańskiej Pannonica świetnie opisuje klimat i emocje płynące ze sceny, na której występowały najlepsze orkiestry dęte wykonujące bardzo energetyczny rodzaj muzyki folkowej.

W dniach od 30 sierpnia do 2 września 2018 roku nad Popradem w Barcicach, pod Starym Sączem, ponownie powstała niezwykła wioska festiwalowa, którą tworzyli spragnieni radosnej muzyki i obcowania z naturą fani Pannoniki z całej Polski, a także rękodzielnicy, wystawcy regionalnych potraw i wielu innych. Dzięki nim wszystkim festiwalowa wioska tętniła życiem i radością od rana do późnych godzin nocnych, tworząc jedyny w swoim rodzaju klimat, w którym każdy znajdzie coś miłego.

Zaczynam od atmosfery, bo według mnie, to właśnie ona stoi za sukcesem Festiwalu, który z roku na rok rozrasta się, w przenośni i dosłownie, bowiem przybywa coraz więcej słuchaczy, a także teren zabaw pod sceną musi być powiększany, by wszyscy mogli się zmieścić. Również oferta gastronomiczna jest coraz bogatsza, a także można uczestniczyć w przeróżnych warsztatach. W tym roku prowadzone były również spotkania autorskie, organizowane wraz z Wydawnictwem Czarnym.

Organizatorzy przygotowali moc atrakcji w ciągu festiwalowych dni, ale oczywiście największe tłumy przyciągnęła muzyka, która jak zwykle nie zawiodła. Na scenie wystąpiły najpopularniejsze zespoły wykonujące muzykę bałkańską. Najciekawszym dniem był piątek, kiedy scenę przejęły cztery orkiestry dęte z Serbii, tworząc „GUČA DAY”, dzięki czemu słuchacze poczuli się jak na oryginalnym serbskim festiwalu Guča. Po kolei mogliśmy podziwiać muzyczne popisy zespołów: Šidski Trubači, Orkestar Danijela, Orkestar Bojana Krstića i Marko Marković Brass Band.

Niestety, miałam okazję wysłuchać tylko koncertu ostatniego zespołu (dojazd w piątkowe popołudnie z Krakowa do Barcic okazał się wyjątkowo czasochłonny, jak również organizatorzy chyba nie spodziewali się aż tak licznych tłumów i zabrakło biletów, trzeba więc było chwilę poczekać, aby dostarczono pulę papierowych bransoletek). Na szczęście, dostałam to, po co przyjechałam, a więc potężną dawkę energetyzującej bałkańskiej muzyki w wykonaniu jednego z najpopularniejszych serbskich zespołów. Marko wraz z muzykami zaprezentowali typowe, bałkańskie folkowe melodie, sentymentalne ballady, jak również żywiołowe, taneczne dźwięki. Tak zróżnicowany repertuar był wspaniałym zwieńczeniem drugiego dnia festiwalu.

Pannonica to już marka sama w sobie, przyciągająca rzesze fanów, ale również czołowych muzyków folkowych i orkiestry dęte. To Festiwal, który zamienia małą wieś na Sądecczyźnie w tętniące życiem i gorącymi dźwiękami miejsce, gdzie muzyka miesza się z zabawą, odpoczynkiem, radością, jedzeniem i winem. Ta niepowtarzalna wioska budzi się do życia raz do roku, warto się więc postarać, by do niej dotrzeć.

Autor recenzji: Aleksandra Cabaj
Zespół: Šidski Trubači, Orkestar Danijela, Orkestar Bojana Krstića, Marko Marković Brass Band. (Pannonica Folk Festival)
Miejsce: Barcice
Data: 31.08.2018r.

Rumunia oraz Mołdawia. Mozaika w żywych kolorach (recenzja)

„Turandot” z Metropolitan Opera w krakowskim Kinie Kijów

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij