close
Bez pracy nie ma kołaczy. Z pracą też – „Urobieni” (recenzja)

Bez pracy nie ma kołaczy. Z pracą też – „Urobieni” (recenzja)

Trzeba kalkulować czy lepiej biec do kibla, czy wypalić papierosa. Zwykle wybieram toaletę, bo bez fajki jakoś wytrzymam, a do toalety w czasie pracy nie wyjdę. Jest nieformalny zakaz. Brygadzista od pracowników, którzy chcą iść do WC podczas pracy, wymaga zaświadczenia lekarskiego o nietrzymaniu moczu bądź kału

To słowa Arkadiusza, pracownika fabryki Toyoty i jednego z bohaterów zbioru reportaży Marka Szymczaka. Wybór między papierosem, a toaletą to nie jedyny jego problem – normy nie do wyrobienia, niewielka pensja, temperatura sięgająca czasami 50 stopni C i ograniczony dostęp do wody. Jeśli więc komuś wydawało się, że duże marki i wielkie koncerny automatycznie oznaczają przestrzeganie standardów, Urobieni. Reportaże o pracy Marka Szymaniaka skutecznie pozbywają tych złudzeń.

Bohaterów jak Arkadiusz z Toyoty jest więcej. Urszula, która sprzątała w szpitalach, Grzegorz, pracujący na umowie „śmieciowej” w instytucji kultury, Jacek z call center, Krzysztof – ochroniarz czy Michał – makler giełdowy. A to i tak dopiero początek historii z Urobionych. Autor problem pracy w Polsce potraktował bardzo szeroko, nie ograniczył się tylko do tych, którzy pracują poniżej płacy minimalnej czy na czarno. Zajrzał i do kawiarni, i do korporacji, i do redakcji gazety. Poszukał tych, którzy do Polski przyjechali za pracą i tych, którzy z Polski uciekli z tego samego powodu. Opowiedział o tych zatrudnionych na zlecenie, na czarno, na etat i tych, co sami zatrudniając zastanawiają się czy dać zlecenie czy etat. Są historie z zawodowym happyendem i takie, w których praca złamała komuś życie. Ten przekrój tematów, korowód różnorodnych bohaterów i podejście do tematu z wielu stron jest ogromnym autem książki. Pokazuje, że problemy na rynku pracy są obecne we wszystkich branżach, a obarczeni kredytami, zobowiązaniami i presją ludzie, godzą się na wiele, byle tylko nie mieć łatki „bezrobotnego” i przynieść do domu przynajmniej tyle w portfelu, by móc dalej pracować.

Bardzo dobrze, że taka książka powstaje w czasach, gdy eksperci od HRów co jakiś czas obwieszczają, że nadszedł „rynek pracownika”. Firmy narzekają przecież, że brakuje rąk do pracy: nie ma budowlańców, kierowców tramwajów, pracowników gastronomii, programistów czy sprzedawców. O specjalistów z niektórych branż walczą headhunterzy dużych korporacji i managerowie mniejszych firm, a kandydaci przebierają w ofertach. W zamian za pracę, oprócz wynagrodzenia, szereg benefitów: multisport, pakiet medyczny i owoce w każdą środę. Rekordowo niskie bezrobocie (w Krakowie mniej niż 3 proc.) sprawia, że wydaje się, że tak dobrze jeszcze nigdy nie było. Tymczasem pomiędzy dobrze prezentującymi się statystykami i nagłówkami branżowych gazet, są ciągle oni – „Urobieni”, którzy pokazują, że wcale nie jest tak kolorowo.

Marek Szymaniak pisze sucho i oszczędnie, stawia na fakty, wypowiedzi, i dokładne opisanie warunków pracy. Nie ubarwia, nie koloryzuje, swoim stylem nie zasłania tego, co jest najważniejsze – swoich bohaterów i ich problemów. Książka jest dobrze poukładana: na początek krótki, mocny reportaż, zapowiadający resztę, pod koniec zmieścić historie trochę bardziej optymistyczne. W drugiej połowie zbioru, by zabić mogące się pojawić znużenie, zamieszczone są reportaże w różnych formach: kontrastowy dwugłos w formie pamiętnika czy konwencja przemówienia. Całość wieńczy wywiad, omawiający przyszłość rynku pracy w Polsce.

W ubiegłym roku ukazał się cykl reportaży czeskiej dziennikarki Sašy Uhlovej, która pod fałszywą tożsamością z ukrytą kamerą zatrudniała się w różnych miejscach pracy. Opisywała i pokazała w filmie Granice pracy Apoleny Rychlíkovej, skandaliczne warunki tam panujące. Marek Szymaniak, też problem zna z własnego doświadczenia, pracując wiele lat w mediach bez etatu. Jego książka zachwyciła nawet jego ex-szefa, który wielokrotnie zatrudniał go kiedyś na umowę „śmieciową”, więc jest to chyba najlepsza rekomendacja. Zresztą, ja sama, z garścią umów o dzieło i zlecenie, po przeczytaniu Urobionych myślę, że może nadszedł czas na zmiany.
Dagmara Marcinek
Marek Szymaniak
Wydawnictwo Czarne
data premiery: czerwiec 2018
Dagmara Marcinek

Dagmara Marcinek

When I'm hungry, I eat. When I'm thirsty, I drink. When I feel like saying something, I say it.

Charlie Fletcher „Paradoks” już niebawem w sprzedaży

Nowa książka Andrzeja Ziemiańskiego niebawem w sprzedaży

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij