close
„Johnny English: Nokaut” (Recenzja)

„Johnny English: Nokaut” (Recenzja)

„Johnny English: Nokaut”, to trzecia seria filmu z Rowanem Atkinsonem w roli głównej, który gra nieudolnego agenta brytyjskich służb specjalnych. Jest niekompetentny, niezdarny, głupkowaty i kompletnie nieprofesjonalny w swoim fachu. Cały film jest jedną wielką komedią, a totalna nieporadność głównego bohatera jest jego największym atutem, dzięki czemu zawsze wychodzi cało z różnych kłopotów. W każdej części filmu pojawia się wciąż ten sam, jeden powtarzalny schemat, który ciągle przyciąga widzów do kin i doprowadza ich do śmiechu.

Głównym atutem filmu jest sam Atkinson, bez którego ciężko byłoby sobie wyobrazić cały scenariusz. Aktor (dobrze wszystkim znany z komediowej roli Jasia Fasoli), doskonale wcielił się w postać niekompetentnego szpiega, który próbuje złapać odpowiedzialnego za ataki cybernetyczne hakera.  Główny bohater korzystając ze staroświeckich metod prowadzi misję, podczas której stara się zatrzymać absolutnego profesjonalistę w dziedzinie cyberprzestępczości. Cała istota i humor filmu ukryte zostały w osobowości Englisha, który po kilku latach przerwy powraca  w roli agenta, którego wiedza o świecie cyfrowym jest praktycznie równa zera. Bohater oczywiście nie potrafi wykonać najprostszych czynności z klasą, a im bardziej stara się być profesjonalny tym bardziej mu to nie wychodzi.

Johnny English swoją misję prowadzi przy wsparciu pomocnika Bougha (Ben Miller), który kilkukrotnie ratuje go z kryzysowych sytuacji. Choć cały film jest komedią, to jednak scen które naprawdę śmieszą jest dość niewiele. Pojawia się wiele nietrafionych żartów, a całość filmu ratuje talent Rowana Atkinsona. Gesty, mimika i sposób wypowiedzi aktora są absolutnie niezastąpione, a to sprawia że film zyskuje swoją oryginalność i bardzo komediowy charakter. Świat przedstawiony w filmie jest dość bajkowy, jednak chyba nikt nie spodziewał się tutaj jakiegoś wbijającego w fotel scenariusza. Są momenty zarówno te bardziej trafione, jak i mniej – w efekcie końcowym wszystkie te błędy zostają wybaczone i ostatecznie z uśmiechem na twarzy kończymy seans.

Jeśli szukacie filmu lekkiego, odprężającego i mniej ambitnego, to gorąco polecam obejrzeć Johnnego Englisha w kolejnej akcji.

Autor recenzji: Magdalena Liszka
Tytuł: „Johnny English: Nokaut”
Scenariusz:  William Davies
Reżyseria: David Kerr
Data premiery: 21 września 2018 (Polska), 13 września 2018 (świat)
Obejrzane dzięki uprzejmości: Cinema City Poland, Galeria Kazimierz (Kraków)

Ocena: 5/10

Wystawa „Partizaning: partycypacyjne (re)planowanie miasta, 2000–2018” w Galerii Nośna

Kultowa „Cukiernia Pod Amorem” powraca!

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij