close
„Jednoaktówki” w Teatrze Barakah (recenzja)

„Jednoaktówki” w Teatrze Barakah (recenzja)

Pod koniec ubiegłego roku Teatr Barakah doczekał się kolejnej premiery jaką są „Jednoaktówki” Janusza Głowackiego. Tym samym w repertuarze krakowskiego teatru pojawiła się kolejna pozycja, której nie wolno przegapić. 

Jak głosi sama nazwa, jednoaktówki to krótkie dramaty, które na scenie przerodziły się w cztery mini spektakle: „Konfrontację”, „Spacerek przed snem”, „Choinkę strachu” i „Kącik mieszkalny”. W spektaklach ujrzymy łącznie piątkę aktorów, którzy wcielają się w poszczególne postaci. Wśród nich znajduje się niedoszły gwałciciel i jego ofiara, którzy znajdują nić porozumienia i których łączy więcej niż można by się spodziewać. Kolejne dwa spektakle to rozmowy małżeńskie i kłótnie. Konfrontacje choć niby bezkrwawe to pełne ostrych słów, podgrzewane tajemnicami małżeńskimi i latami nagromadzonych żalów. Ostatni z dramatów przedstawia zaś życie dwóch Polaków na emigracji, którzy toczą jedną z wielu zwykłych rozmów na pozornie błahe tematy. Wszystko to oglądamy z pewną dozą zdziwienia, śmiejąc się, choć mamy świadomość, że nasz śmiech bywa nie na miejscu. Z drugiej strony często odnajdujemy siebie w zaprezentowanych bohaterach, można więc rzec, że może raczej uśmiechamy się sami do siebie, myśląc, jak blisko nam do bohaterów.

Jednoaktówka to za mało, by ukazać całą złożoność zachodzących pomiędzy bohaterami relacji, otrzymujemy skrawek cudzego życia. To jednak wystarczy byśmy się zastanowili nad tym, co widzimy i aby ta refleksja została z nami na dłużej. Bohaterowie bez nazwisk mogą być każdym z nas. Choć to nam przyszło na chwilę być podglądaczami fragmentów ich życiorysów, kto wie, czy kiedyś nie zajmiemy ich miejsca?

Za reżyserię spektaklu odpowiada Józef Opalski, który z sześciu otrzymanych przez Głowackiego jednoaktówek wybrał cztery i w ten sposób przypomniał nam zmarłego w 2017 roku znakomitego prozaika, dramaturga i felietonistę. Scenografia Moniki Kufel choć oszczędna w zupełności wystarcza, by przenieść nas do 4 miejsc. Piątka aktorów bez trudu wciela się w kolejne postacie, różniące się od siebie temperamentem czy charakterem. W ten sposób otrzymujemy 4 pełnoprawne historie, które ogląda się z czystą przyjemnością. Jeśli szukacie teatru odzwierciedlającego rzeczywistość we wszelkich jej aspektach, koniecznie musicie zobaczyć „Jednoaktówki”.

Autor recenzji: Monika Matura
Tytuł: Jednoaktówki
Autor: Janusz Głowacki
Reżyseria: Józef Opalski
Muzyka: Adrian Konarski
Scenografia i kostiumy: Monika Kufel
Obsada: Katarzyna Chlebny, Aleksandra Konior, Bartłomiej Kwiatkowski, Sebastian Oberc, Marcel Wiercichowski
Data premiery: 8 XII 2017

Monika Matura

Monika Matura

Wiele o sobie powiedzieć nie mogę, choć w sumie zainteresowań mam całkiem sporo. Może stąd również wynika ten ciągły kłopot w mówieniu na swój temat? Lubię sztukę rozumianą szeroko, jako muzyka, literatura, kino, teatr czy muzea. Lubię także bardzo wszystko co pozytywne, na czele z zumbą.

Najbliższe koncerty w klubie Re

Październik z Wydawnictwem Novae Res

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij