close
Bernd Heinrich -„Drzewa w moim lesie” (RECENZJA)

Bernd Heinrich -„Drzewa w moim lesie” (RECENZJA)

Nakładem wydawnictwa Czarne ukazała się  książka „Drzewa w moim lesie”, autorstwa amerykańskiego naukowca Bernda Heinricha. Jest ona częścią serii „Meneżeria”, przybliżającej człowiekowi życie zwierząt i funkcjonowanie przyrody, której część stanowi.

Urodzony w 1940 roku Heinrich jest emerytowanym profesorem biologii, specjalizującym się w dziedzinach zoologii i ekologii. Jego zainteresowania badawcze dotyczą fizjologii owadów i ptaków oraz zagadnieniem adaptacji ewolucyjnych. Swoją wiedzę i doświadczenie zamyka nie tylko w opracowaniach naukowych, ale też dzieli się nimi z szerszym gronem odbiorców – do tej pory w Polsce ukazały się trzy książki autora: „Wieczne życie. O zwierzęcej formie śmierci”, „Chrapiący ptak. Rodzinna podróż przez stulecie biologii” oraz „Umysł kruka. Badania i przygody w świecie wilczych ptaków”. „Drzewa w moim lesie” są czwartą pozycją, tym razem opisującą fragment natury tak bliskiej człowiekowi, a jednak nadal tajemniczej i fascynującej.

Książka składa się z ponad dwudziestu esejów, z których każdy dotyczy konkretnej, wyjątkowej dziedziny życia drzew. Autor nie tylko charakteryzuje ich historię, materiał i konstrukcję, ale i całe środowisko, zwyczaje i styl życia. Podczas lektury można odnieść wrażenie, że Heinrich opisuje swoich przyjaciół, z tak wielką miłością, uwagą i współczuciem to czyni. Drzewa w oku czytelnika przestają być jedynie potężnymi roślinami, ale stają się pełnymi siły witalnej organizmami, które czują, słyszą, komunikują się z mniejszymi od siebie. To wrażenie wzmaga się, gdy uświadomimy sobie, że w rzeczywistości okazy flory opisywane przez amerykańskiego naukowca to nie próba badawcza, lecz jego bliscy sąsiedzi – autor wspomina historię wykupienia działki na Adams Hill, a cała książka jest opowieścią o powstaniu tam wielkiej rodziny, gdzie człowiek żyje w symbiozie z lasem, który stworzył i cierpliwie obserwuje od dziesięcioleci. Jeśli historii towarzyszy wiedza i umiejętność przekazania w prosty sposób trudnych procesów, zjawisk, pojęć, powstaje coś w rodzaju wzruszającego wykładu wygłoszonego przez człowieka, który po prostu uwielbia swoją pracę.

Oprócz właściwej treści, na uwagę zasługują dwa dodatki: pierwszy, „Drzewa zamiast lasu”, w którym autor wyraża profesjonalną opinię na temat „zarządzania” tak złożonym organizmem, jakim jest las, oraz „Drzewa i krzewy mojego lasu”, który stanowi zestawienie gatunków według podziału na drzewa i krzewy. Jak na naukowca przystało, w książce nie mogło zabraknąć literatury uzupełniającej dla czytelników, których temat „wciągnął” tak, jak jego samego. Podczas lektury warto mieć pod ręką słownik terminów z omawianej dziedziny lub chociaż dostęp do internetu, by wyszukać nieznane słowo (a to z pewnością zdarzy się nader często). Wyrazy uznania należą się Michałowi Szczubiałce, który przetłumaczył książkę na język polski. Po lekturze „Drzew w moim lesie” można sięgnąć po pozostałe książki autora i inne z serii „Meneżeria”, każdą o innym fragmencie otaczającej przyrody.

Autorka recenzji: Emilia Kwapniewska
Autor książki: Bernd Heinrich
Tytuł:
Drzewa w moim lesie”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018

Okładka: czarne.com.pl

„Czerwony Wariant” – druga powieść z Uniwersum Metro 2035 już w księgarniach.

„Zmora” (recenzja)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij