close
„Cabaret” w Teatrze Scena STU (recenzja)

„Cabaret” w Teatrze Scena STU (recenzja)

Nowy rok krakowski Teatr Scena STU rozpoczyna śpiewająco, ze swoim premierowym spektaklem pt. „Cabaret” w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego, będącym polską wersją słynnego brodwayowskiego musicalu. Możemy więc usłyszeć znane hity w naszym ojczystym języku przy porywającym akompaniamencie muzyki na żywo. Na scenie zaś łączy się świeżość i młodzieńcza energia studentów krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych oraz kunszt i doświadczenie aktorów starszego pokolenia. Jest to więc mieszanka idealna, która z pewnością przyciągnie do teatru tłumy.

Po raz pierwszy na scenie zaprezentowano „Cabaret” w 1966 roku na Broadwayu. Libretto autorstwa Joe’ego Masteroffa powstało na podstawie opowiadań Christophera Isherwooda „Pożegnanie z Berlinem” i według sztuki Johna Van Drutena „I Am a Camera”. Jest to historia romansu brytyjskiej tancerki kabaretowej Sally Bowles i amerykańskiego pisarza Cliffa Bradshawa, rozgrywająca się w Berlinie w 1931 roku, gdy do władzy dochodzą naziści. Fanatyczne poglądy rosnącej w siłę partii stają się więc porażającym tłem dla beztroskiego życia młodych bohaterów, wiodących lekki żywot artystów, którzy muszą zmierzyć się z nowym porządkiem.

Do wzrostu popularności „Cabaretu” z pewnością najbardziej przyczynił się Bob Fosse, reżyserując filmową wersję słynnego musicalu, która w 1972 roku została nagrodzona aż ośmioma Oscarami. Większość widzów będzie więc pewnie szukać podobieństw sztuki Jasińskiego do filmu Fosse’a, jednak krakowski reżyser jest wierny oryginałowi scenicznemu, od którego z kolei znacznie odszedł Amerykanin w swej wersji filmowej. Dlatego na scenie oglądamy nie tylko perypetie Sally i Cliffa, ale również dramatyczne losy Fraulein Schneider, właścicielki pensjonatu, w którym mieszkają młodzi artyści i jej ukochanego, Herr Shulza, żydowskiego właściciela sklepu z owocami. W tych rolach podczas poniedziałkowego pokazu mogliśmy podziwiać na scenie brawurową Dorotę Zięciowską i Rafała Dziwisza. Stworzyli oni idealnie uzupełniający się duet spokoju i energii, nadziei i rezygnacji, lęku i miłości. Ponadto, w ich wykonaniu możemy usłyszeć m.in. piękny utwór „Małżeństwo”, podczas którego aktorzy prezentują również swe umiejętności wokalne.

Spektakl został jednak zdominowany przez aktorów młodego pokolenia, studentów krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych. Uwagę przyciąga zwłaszcza hipnotyzująca rola Łukasza Szczepanowskiego, wcielającego się w mistrza ceremonii Emcee. Bezbłędnie zaprezentował on postać zepsutego, ale i bardzo wyrozumiałego konferansjera, który potrafi zabawić każdego widza, zarówno słowem, jak i śpiewem czy tańcem. W kreacji tej roli z pewnością znaczną pomocą były charakterystyczne kostiumy (zmieniane bardzo często, z których każdy wydawał się ogromnym wyzwaniem) i intrygująca charakteryzacja. Dzięki temu, możemy na scenie podziwiać trochę szaleńca, trochę artystę, kpiarza i człowieka bardzo wrażliwego, wyuzdanego, który zdaje się chować za swą wymalowaną maską twarz człowieka przybitego narastającym wokół szaleństwem nienawiści, jaki radzi sobie z tym wszystkim, wyśmiewając otaczający obłęd.

Na scenie mogliśmy podziwiać również Joannę Pocicę w roli Sally Bowles, która brawurowo wykonała utwór „Mein Herr”, Macieja Grubicha jako Clifforda, Aleksandra Talkowskiego (Ernst Ludwig) i Kamilę Bestry (Fraulein Kost). Wszyscy cieszyli ucho i oko popisami wokalno-tanecznymi, którym akompaniował wspaniały zespół pod kierownictwem Konrada Mastyły.

Na uwagę zasługuje również scenografia, wpisująca się we wnętrza sceny, stając się jej integralną częścią, dzięki czemu widz jest nie tylko obserwatorem, ale i uczestnikiem (dosłownie) spektaklu klubu Kit Kat. Pozwala to jeszcze lepiej wczuć się w klimat przedwojennych kabaretów, które były miejscem komentowania bieżących wydarzeń politycznych, kulturalnych czy społecznych, co wykorzystał Jasiński, nawiązując do współczesnej sytuacji politycznej w Polsce i na świecie.

„Cabaret” to spektakl bogaty muzycznie i w różne znaczenia. Zadowoli on widza szukającego rozrywki (zwłaszcza pierwszy akt jest czasem radosnych tańców kabaretowych), jak i osoby bardziej wymagające, szukające treści skłaniających do refleksji. Tych znajdziemy w sztuce Jasińskiego nawet więcej i to zarówno w kontekstach politycznych, kreacjach postaci czy wątkach historycznych. Ponadto, spektakl pozwoli nam przenieść się do przedwojennego kabaretu – poczuć tamten niezwykły klimat, często bardzo wyuzdany i gorszący – i przy tym wszystkim, świetnie się bawić słuchając muzyki na żywo przez prawie trzy godziny. Warto wybrać się więc na „Cabaret”!

Autor recenzji: Aleksandra Cabaj
Teatr: Scena STU
Tytuł: Cabaret
Reżyseria: Krzysztof Jasiński
Tłumaczenie: Kazimierz Piotrowski, Wojciech Młynarski
Scenografia: Marta Wieczorek, Maciej Czuchryta
Choreografia: Jarosław Staniek
Kierownictwo muzyczne: Konrad Mastyło
Orkiestra: Konrad Mastyło, Ignacy Stojek, Piotr Nowak, Robert Szczerba, Michał Braszak / Szymon Frankowski, Michał Peiker / Michał Balicki
Aranżacje: Ignacy Stojek
Obsada: Dorota Zięciowska, Rafał Dziwisz, Łukasz Szczepanowski, Maciej Grubich, Aleksander Talkowski, Joanna Pocica, Kamila Bestry
Data premiery: 06.01.2019r.
Spektakl obejrzany dzięki uprzejmości: Teatr Scena STU

„Cztery ściany jazzu” wystawa plakatów z Dydo Poster Collection

STYCZNIOWE SHOW Z RYBKĄ MINIMINI W MULTIKINACH W CAŁEJ POLSCE

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij