close
„Prawda… o zdradzie” w Teatrze Bagatela (recenzja)

„Prawda… o zdradzie” w Teatrze Bagatela (recenzja)

fot. materiały prasowe Teatru, P. Kubic

Teatr Bagatela przyzwyczaił mnie do lekkich komedii wystawianych na scenie na ul. Karmelickiej. „Prawda… o zdradzie” jest kolejną z nich, niepozbawioną jednak gorzkich refleksji.

Wita nas sofa, kilka krzeseł oraz łóżko ustawione w centralnej części sceny. Właśnie od rozmowy i igraszek na łóżku zaczyna się spektakl. W pierwszej scenie poznajemy Michela (Marcel Wiercichowski), który jak się okazuje romansuje z Alice (Kamila Pieńkos), żoną swojego najlepszego przyjaciela Paula (Wojciech Leonowicz). Wszystko idzie gładko, dopóki Alice nie stwierdza, że ma już dosyć ukrywania się i okłamywania męża, dlatego oświadcza, że lepiej dla wszystkich będzie, jeśli przyznają się swoim małżonkom.  Michel nie zgadza się jednak z kochanką, twierdząc, że w imię miłości oboje powinni chronić swoich bliskich i ich okłamywać. Może to logika dość pokrętna, ale mająca swoje uzasadnienie. Dzięki kłamstwu Michel ma także wrażenie, że panuje nad sytuacją. Rzeczywistość zaczyna się jednak komplikować, gdy Paul sugeruje swojemu najlepszemu przyjacielowi, że nie tylko on kłamie. Wtedy na pozór sprytny i zrównoważony Michel wpada w sieć, z której trudno mu się wyplątać i sam już nie wie, czy jest okłamującym czy okłamywanym. Może rzeczywiście kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie?

Jak wypada „Prawda…o zdradzie”? Napisana przez Floriana Zellera, a wyreżyserowana przez H. J. Schoena sztuka, jest z jednej strony farsą, ale niepozbawioną gorzkiej refleksji nad związkami, życiem, miłością i przemijaniem. Spektakl stawia też pytania o rolę kłamstwa w związkach oraz o to, czy rzeczywiście gdybyśmy wyjawili naszym partnerom prawdę o wszystkim, nie byłoby czego ratować? Znajdziemy tu też nieco refleksji nad lojalnością, pojęciem prawdy czy oszukiwaniem siebie. Akcja jest raczej wartka i zwalnia tyko na chwilę, ale jedynie po to, by na nowo się rozpędzić i ruszyć z kopyta. Najlepiej bawimy się wtedy, gdy bohaterowie miotają się w sieci kłamstw, a oszukujący przeistaczają się w oszukiwanych, wpadając w wir pytań. Stworzone postaci są przekonujące, a na scenie bryluje zwłaszcza Marcel Wiercichowski.

To świetna propozycja dla osób, które szukają farsy, niepozbawionej chwil refleksji czy trafnych, choć niełatwych pytań.

Jeśli perypetie bohaterów „Prawdy…o zdradzie” wam się spodobały, to mam dobrą wiadomość. Jedną z tegorocznych premier Teatru Bagatela jest „Kłamstwo…o miłości”, w którym ponownie spotkacie znanych już bohaterów.

Autor recenzji: Monika Matura
Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Reżyseria / opr. muzyczne: Henryk Jacek Schoen
Scenografia: Joanna Schoen
Choreografia: Jarosław Staniek
Reżyseria świateł: Marek Oleniacz
Asystent reżysera / inspicjent / sufler: Monika Handzlik
Obsada: Marcel Wiercichowski, Magdalena Walach, Wojciech Leonowicz, Kamila
Pieńkos

Monika Matura

Monika Matura

Wiele o sobie powiedzieć nie mogę, choć w sumie zainteresowań mam całkiem sporo. Może stąd również wynika ten ciągły kłopot w mówieniu na swój temat? Lubię sztukę rozumianą szeroko, jako muzyka, literatura, kino, teatr czy muzea. Lubię także bardzo wszystko co pozytywne, na czele z zumbą.

Janusz Radek z zespołem 24 lutego 2019 roku w Auditorium Maximum UJ

Jaki wpływ ma sztuczna inteligencja na nasze życie? („Właściwy wybór” Recenzja)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij