close
„Staczać się trzeba powoli. Żeby starczyło na całe życie.” „Szaleństwa nocy” (recenzja)

„Staczać się trzeba powoli. Żeby starczyło na całe życie.” „Szaleństwa nocy” (recenzja)

Żywioł. Absurd. Energia. Muzyka. Humor. Wolność. Tymi słowami najtrafniej mogę opisać „Szaleństwa nocy”, których świadkiem przyszło mi być w ostatnią niedzielę przy ulicy Sarego 7 za sprawą niebagatelnych twórców oraz aktorów Teatru Bagatela. Komedia niezbyt romantyczna, z wyraźnie zaznaczonym wątkiem kryminalno-sensacyjnym, wypada tajemniczo, zabawnie oraz abstrakcyjnie jednocześnie. Powstała na podstawie sztuki słynnego szkockiego dramatopisarza – Davida Greiga. Jej reżyserką jest Iwona Jera.

Nocne życie ulicznych grajków na całym świecie to niekończąca się przygoda. Nie inaczej jest w wypadku krakowskich artystów. Gdy zapada zmrok, ekscentryczni muzycy gromadzą się na Plantach – parku otaczającym Rynek Główny. Przy świetle księżyca wymieniają się iście filozoficznymi przemyśleniami na przemian ze „z życia wziętymi” historiami. Tak oto oczom oraz uszom widza odsłaniają historię Heleny i Średniego Boba.

Bohaterowie przypadkowo poznają się w sobotni wieczór w pubie. Ona – pani prawnik, kobieta wyzwolona, wyższa sfera. On – rzezimieszek, zabijaka, mafiozo, przestępca, a do tego miłośnik twórczości Dostojewskiego. Dwa skrajnie różne światy. Chuć silniejsza bywa jednak niż społeczne podziały i prędzej – niż później – skrajnie różni bohaterowie lądują ze sobą w łóżku. W celu każdemu wiadomym. Po pełnej ekstatycznych wrażeń nocy czekają ich przyziemne problemy: kac morderca (bynajmniej nie moralny), strach przed zrobieniem testu ciążowego czy też brak pomysłu na wydanie kilkudziesięciu tysięcy złotych, skrzętnie przechowywanych w reklamówce z Rossmana. A to tylko skromna zajawka kontrowersyjnych przygód bezpruderyjnej Heleny i niemoralnego Boba, które gwarantują dobrą zabawę.

Historia to jedno, natomiast warstwa dźwiękowa oraz warsztat aktorski – drugie. W spektaklu absolutną górę bierze muzyka. Piosenki nie są jedynie tłem wydarzeń – wnoszą do fabuły wiele emocji, a także niezbędnych informacji. Śpiewy, tańce, instrumenty są po prostu wszechobecne. Pianino, gitara elektryczna, gitara basowa, wiolonczela, klarnet, EWI 4000S, saksofon, cajon, guiro, tamburyno… Aktorzy wygrywają melodie nie tylko na tych „standardowych” instrumentach, ale także używając shakera, beczki po kawie, słoika, sztućców czy monet. Sięgają przy tym do przeróżnych gatunków muzycznych. Ale to nie wszystko. Układ choreograficzny z wykorzystaniem hulajnóg? Proszę bardzo! Śpiew w kanonie? Nic trudnego. „My heart will go on” po polsku? Żaden problem.

„Jak szaleć to szaleć” – mawiał (bliżej nieznany) klasyk. Bohaterowie spektaklu Iwony Jery wzięli to sobie do serca. Kiedy sztuka teatralna jest najlepsza? Kiedy nie tylko widz, ale i aktor doskonale bawi się podczas jej odgrywania. A tak właśnie dzieje się w „Szaleństwach nocy”. Przemysław Redkowski i Kamila Klimczak sprawiają wrażenie, jakby rzeczywiście przeżywali właśnie najbardziej zwariowaną noc w swoim życiu. Pozostali uczestniczy tworzą niezapomniane, choć (celowo zapewne) przerysowane kreacje ulicznych degeneratów. Saxowny Kasztan, Brewka, Jacek Trzęsąca Nóżka, Duży Mały Zbych czy Puchatek solidnie przykładają się do odtworzenia swojej postaci, co rusz puszczając oko do widza, nawiązując do krakowskiej rzeczywistości.

Widowisko zdecydowanie rekomenduję osobom z dystansem do świata, o liberalnych poglądach, reprezentującym luźne podejście do życia, preferującym sarkastyczno-ironiczne poczucie humoru oraz niezbyt wrażliwym na dwuznaczne sceny. Tych jednak, którzy liczą wyłącznie na pusty kabaret, czeka niespodzianka. Bowiem w całym tym szaleństwie ukryta jest metoda na refleksję. Czego w życiu potrzebujemy? Mocnych wrażeń i dużych pieniędzy? A może osoby, która po obłędnej, zaskakującej nocy zdecyduje się spędzić z nami spokojny, przewidywalny dzień?

Autor recenzji: Wiola Nowak
Teatr: Teatr Bagatela
Tytuł: „Szaleństwa nocy”
Autor: David Greig, Gordon McIntyre
Reżyseria: Iwona Jera
Obsada: Kamila Klimczak, Kamila Pieńkos, Przemysław Redkowski, Marek Bogucki, Marcel Wiercichowski, Tomasz Lipiński, Artur Sędzielarz
Data premiery: 15 lutego 2015
Spektakl obejrzany dzięki uprzejmości: Teatru Bagatela
Źródło zdjęcia: https://bagatela.pl/spektakl/szalenstwa-nocy

Kino Bambino | GREEN BOOK |12 lutego , godz. 11:00

Na taki POLSKI horror czekaliśmy całe lata – premiera „Inkuba” już 3 kwietnia

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij