close
„Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” (recenzja)

„Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” (recenzja)

Minęło już siedemnaście lat od wydania debiutanckiej powieści, młodziutkiej wówczas, Doroty Masłowskiej opowiadającej o typowym polskim dresiarzu i jego relacjach z kobietami i krytycznie obrazującą Polskę, jaka to książka wstrząsnęła publiką i zdobyła szeroki rozgłos. Dziś, „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” jest ciągle aktualna i przyciąga kolejnych artystów pragnących zaprezentować swoją wizję tej budzącej kontrowersje powieści. Najnowszą adaptację można oglądać właśnie na deskach teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

Gdy w 2002 roku ukazała się powieść „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”, publika zawrzała. Część była oburzona niezwykle wulgarnym językiem, pozostali zachwycali się talentem kilkunastoletniej, debiutującej pisarki z Wejherowa, która w niezwykle trafny i bardzo dosadny sposób przedstawiła obraz polskiego społeczeństwa. Książkę wyróżniał też specyficzny język – choć przepełniony wulgaryzmami, to jednak nie odpychający, do tego bardzo rytmiczny, a także bogaty w słowa, które po pierwszym wrażeniu mogą się zdawać tylko nagromadzeniem urozmaiconych wyrazów, niosą jednak głębszy sens.

Właśnie język wyróżnia książki Masłowskiej i tworzy ich niepowtarzalny charakter, jest więc ogromnym wyzwaniem, gdy przychodzi do adaptacji tych powieści. Reżyser Paweł Świątek i dramaturg Mateusz Pakuła bardzo dobrze poradzili sobie z tym zadaniem, tworząc adaptację „Wojny” na deskach teatru im. Juliusza Słowackiego. Duet ten już wcześniej stworzył świetną inscenizację drugiej powieści Masłowskiej – „Pawia Królowej” dla teatru Starego. Tym razem również nie zawiedli i przygotowali dla widzów ucztę (aczkolwiek o bardzo osobliwym smaku) dla oka i ucha.

Adaptacja „Wojny” odbiega znacznie od oryginału, bowiem postać Silnego – głównego bohatera i narratora w książce – odgrywają kobiety. I tak, z historii opowiedzianej z męskiego punktu widzenia, z bardzo męskimi poglądami, reżyser stworzył opowieść przedstawioną przez kobiety i o kobietach. I jest to bardzo dobre rozegranie. Sześć kobiet na przemian odgrywa role Silnego i dziewczyn, jakie napotyka w swoim życiu. Interpretacja głównego bohatera nabiera kolorytu i humoru w kolejnych interpretacjach. Panie bawią się językiem, przerysowują postać Silnego, tworząc z niego karykaturalnego dresiarza o nacjonalistycznych poglądach, zaś wypowiadane przez niego kwestie, zarówno w treści, jak i intonacji, są niezwykle zabawne.

Mimo że Silny jest głównym bohaterem, to jednak w adaptacji Świątka schodzi on na drugi plan, podczas gdy prym wiodą kobiety. Tu należą się ogromne słowa uznania dla aktorek: Natalii Strzeleckiej, Marty Waldery, Katarzyny Zawiślak-Dolny, Karoliny Kazoń, Anny Paruszyńskiej i Marty Konarskiej. Dały one popis swych aktorskich i komicznych umiejętności. Bardzo długie, przepełnione specyficznymi słowami i wulgaryzmami kwestie wypowiadały bezbłędnie, budząc salwy gromkiego śmiechu na sali. Stworzyły one również portrety Polek, w których, myślę, że każda z pań na widowni może znaleźć coś z siebie. Na uwagę zasługuje zwłaszcza Katarzyna Zawiślak-Dolny oraz Karolina Kazoń, których interpretacje postaci Magdy/Silnego oraz Ali były niezwykle zabawne, doprowadzając wręcz do łez.

Ciekawe są również rozwiązania wizualne w sztuce. Kwadratowa scena z białą podłogą oraz białą górą lodową/otchłanią pośrodku, cała usiana była czerwonymi różami, stojącymi pionowo i odgrywającymi różne role. Aktorki zaś ubrane były w bardzo kiczowate i przerysowane kostiumy, pełne tandetnych świecidełek, z bujnymi perukami na głowach i błyszczącymi dżetami na twarzach, które niczym śliczne lalki pokazują pustki swoich plastikowych ciał.

„Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” to pozycja, która nie pozostawia obojętnym, niezależnie od formy w jakiej jest prezentowana. Wielbiciele pierwowzoru literackiego z pewnością nie zawiodą się, oglądając inscenizację w teatrze Słowackiego, która wiernie odtwarza specyficzny język książki, dodając jej zarazem nowych znaczeń. Obsadzenie zaś samych kobiet, również w głównej roli męskiej, nadaje sztuce zupełnie nowego charakteru i kobiecego punktu widzenia. Jest to więc idealna propozycja na zbliżające się święto kobiet, ale oczywiście nie tylko!

Autor recenzji: Aleksandra Cabaj
Teatr: Teatr im. Juliusza Słowackiego
Tytuł: Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
Reżyseria: Paweł Świątek
Adaptacja i dramaturgia: Mateusz Pakuła
Scenografia i kostiumy: Marcin Chlanda
Asystent scenografa: Katarzyna Sobolewska
Muzyka: Dominik Strycharski
Obsada: Natalia Strzelecka, Marta Waldera, Katarzyna Zawiślak-Dolny, Karolina Kazoń, Anna Paruszyńska, Marta Konarska
Data premiery: 02.03.2019r.
Spektakl obejrzany dzięki uprzejmości: Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

Gościnny koncert muzyki chrześcijańskiej w krakowskiej operze kameralnej

O siłach nieczystych w polskim mistrzostwie horroru (recenzja „Inkub”)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij