close
Premiera „Sol Invictus” w Teatrze Barakah (recenzja)

Premiera „Sol Invictus” w Teatrze Barakah (recenzja)

„Ciało reaguje na agresję werbalną za pomocą odruchów. Skręca się w małą kulkę i zaczyna się pocić pompując adrenalinę. Jeśli zdarza się to wielu ludziom naraz, to jesteśmy w stanie mentalnej wojny, gdzie zamiast pociskami strzela się słowami.” – pisała nie tak dawno Olga Tokarczuk. Na taką wojnę zostaliśmy wezwani przy okazji oglądania najnowszego spektaklu autorstwa Pawła Szarka w Teatrze Barakah.

Kult bóstwa rzymskiego „Sol Invictus” łączącego w sobie cechy greckiego Apolla oraz pochodzącego z mitologii perskiej Mirty, apoteoza słońca i światłości, życia i prawdy, prawa i porządku – wizja świata wprowadzająca w ekstatyczne stany nienawidzące się nawzajem siostry Barabas. Wizja innego, lepszego kraju pełnego tolerancji, szacunku dla drugiego człowieka, swobody wyborów. Po drugiej stronie barykady – kraina w której żyjemy i w której godzimy się żyć – kraj chory, okupowany przez „brudnegosie”, zamieszkały przez chore na nowotwór społeczeństwo czekające biernie na chemioterapię, która może nie nastąpić nigdy. I tak z kraju bez nazwy nad bezimienną rzeką za sprawą przytoczonej legendy o śpiącym rycerzu w Tatrach, przenosimy się do Polski stojącej w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Czy śpiący rycerz obudzi się i przyjdzie nam z pomocą?

Sztuka, podobnie do antycznej tragedii, podzielona została na trzy partie – tutaj nazwane imionami egipskich bogów – Izyda, Ozyrys oraz Horus. Każda z części naszpikowana jest występami dwóch szansonistek, Barbary i Berty, które niczym w weimarskim kabarecie lat 20-tych raczą publikę tańcem i śpiewem w rytmie „ostatecznej rewolucji”.

Cały spektakl mocno nawiązuje do czasów berlińskiej dekadencji i faszyzmu czającego się za rogiem. Dzięki muzyce, charakteryzacji, kostiumom oraz grze świateł udało się całkiem dobrze oddać obraz tamtej epoki. Jednak bardzo duże podobieństwo w sposobie budowania postaci, ich wypowiedzi i całego przekazu, do pozostałych sztuk z repertuaru Teatru Barakah, sprawia, że element zaskoczenia, tak istotny dla widza, ulatuje z chwilą, w której rozpoczynamy oglądanie kolejnego spektaklu.

Widz pozostaje również z pytaniem, jak przedrzeć się przez taką ilość agresji, tak powszechnie wytykaną „mowę nienawiści”, czarnowidztwo? Czy spektakl nie nazbyt nachalnie nawołuje do przejścia na jasną (ale czy na pewno?) stronę mocy? Czy nie warto byłoby czasem, dla odmiany, posilić ludzi pozytywną energią?

Autor recenzji: Roksana Mucha
Teatr: Teatr Barakah
Tytuł: Sol Invictus
Reżyseria i tekst: Paweł Szarek
Obsada: Katarzyna Chlebny, Aleksandra Konior, Ana Nowicka, Paweł Harańczyk
Muzyka: Paweł Szarek
Produkcja dźwięku: Rafał Szumny
Choreografia: Katarzyna Krzysztofek
Data premiery: 09.03.2019
Spektakl obejrzany dzięki uprzejmości Teatru Barakah.

„Ryzykowna forsa” w Teatrze Bagatela (recenzja)

Trupojady w Teatr 74

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij