close
„Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach” czyli rzecz zabiera głos (recenzja)

„Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach” czyli rzecz zabiera głos (recenzja)

Zapoznając się z tematyką II wojny światowej oraz III Rzeszy jesteśmy raczej przyzwyczajeni do standardowej narracji historycznej, w której linearnie przechodzimy kolejno od jednych zdarzeń, postaci i faktów do drugich, z czego próbujemy złożyć pewien zrozumiały obraz. A gdyby tym razem przemówiły do nas przedmioty? Czego możemy nauczyć się z ich opowieści? Właśnie przedmiotom głos oddał Roger Moorhouse w swoim dziele „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”. 

Jak wspomina autor, nam Polakom nazizm kojarzy się jedynie z przemocą, okupacją i brutalną manifestacją siły. To jednak tylko jedna, niedostępna podbijanym państwom twarz III Rzeszy. Nazistowska władza w Niemczech tamtego czasu dla swoich obywateli była bowiem bardziej uwodzicielska, niż opresyjna, ponieważ, aby wygrać wojnę i realizować swe haniebne plany, potrzebowała szerokiego poparcia narodu. Machina propagandowa wykorzystywała więc najmniejszy pretekst, aby indoktrynować ludność oraz przemieniać ją w fanatyków popierających nazizm wbrew zdrowemu rozsądkowi czy zwykłej ludzkiej przyzwoitości. To właśnie jeden z kilku kontekstów, który porusza Roger Moorhouse. Autor prezentuje nam swój własny, subiektywnie dobrany zbiór przedmiotów – które odegrały w mniejszym lub większym stopniu rolę dla III Rzeszy podczas II wojny światowej. 

Zaprezentowane przedmioty można klasyfikować na wiele kategorii. Mamy tutaj do czynienia z typowo militarnymi wynalazkami, które nieraz przeszły do historii, takimi jak: samolot Messerschmit, łódź podwodna U-boot, czy do dzisiaj wykorzystywany na całym świecie nowatorski model kanistra na benzynę. Znajdziemy w zbiorze przedmioty związane z Holocaustem, takie jak brama z napisem „Arbeit macht Frei”, puszka z cyklonem B, Mein Kampf, odznaczenia więźniów kacetów lub raport Stroopa, informujący o likwidacji żydowskiego getta w Warszawie. W tytułowej setce znalazło się miejsce dla przedmiotów typowo propagandowych, mających przywiązać zwyczajnych Niemców do idei III Rzeszy i słuszności prowadzenia wojny oraz mamić ideologią nazizmu, w postaci radia Volksempfanger, munduru Hitlerjugend, świątyni honoru, flagi ze swastyką czy dziecięcej figurki Hitlera z elastoliny. Ale odnajdziemy tutaj także przedmioty czysto użytkowe, pozornie nic nieznaczące, takie jak puzderko na szminkę Ewy Braun, kalesony Rudolfa Hessa czy czapka polowa Afrika Korps. 

Po raz pierwszy materialna historia nazistowskich Niemiec przedziera się na pierwszy plan historycznej narracji. Autor przekornie potrafi przekonać czytelnika, że nawet najbanalniejszy drobiazg może nauczyć o historii więcej, niż najciekawszy podręcznik na temat II wojny światowej. Każdy z przedmiotów jest jedynie pretekstem do opowiedzenia pewnej historii, nieraz brutalnej, ale zawsze niezwykle interesującej. Na przykład bransoletka ze statku Wilhelma Gustloffa to jedynie symbol, dzięki któremu wyłania się niesamowita opowieść na temat okrętu wykorzystywanego propagandowo do wycieczek na kieszeń każdego Niemca, którego zatonięcie zapisało się jako największa katastrofa morska w historii. Czasami jeden banalny przedmiot może powiedzieć bardzo wiele o jego właścicielu lub sprytnie przemycać podprogową treść. Z lektury wyłania się zatrważający obraz manipulacyjnych praktyk nazistowskiej machiny propagandowej, która obejmowała właściwie wszystkie dziedziny życia przeciętnego obywatela III Rzeszy. Każdy zaprezentowany przedmiot opatrzony jest ilustracją i wyczerpującym opisem, żeby każdy z nas mógł choć na chwilę wyobrazić sobie, jak wyglądała nie tylko wojna, ale również zwyczajne życie i codzienna rzeczywistość.

Jeśli komuś wydaje się, że o III Rzeszy, II wojnie światowej czy Holocauście powiedziano już właściwie wszystko, powinien sięgnąć po propozycję Moorhouse’a. Nie dlatego, że dzieło to opowie o czymś lepiej, zestawi więcej danych, czy poda jakieś nowe fakty. Warto sięgnąć po nie, żeby chociaż na chwilę zmienić perspektywę patrzenia na historię. Jeśli potraktujemy przedmiot poważnie i przez jego pryzmat spojrzymy wstecz, okaże się, że od dawna był i nadal jest pełnoprawnym świadkiem historii oraz przechowuje w sobie istotną treść. Za kilka lat odejdą na zawsze osoby pamiętające czasy II wojny światowej. Później jedyne świadectwo przeszłości będą mogły dać nam już tylko przedmioty. Roger Moorehouse oddaje głos właśnie im. Posłuchajmy więc, co mają nam do powiedzenia.

Tytuł: „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”

Autor: Roger Moorhouse

Tłumaczenie: Roman Sidorski

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak Horyzont 

Mistrz i Małgorzata - Teatr Groteska

Mistrz i Małgorzata (recenzja)

„Elon Musk. Co naprawdę myśli” (recenzja)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij