close
„Czarnobyl. instrukcje przetrwania” [recenzja]

„Czarnobyl. instrukcje przetrwania” [recenzja]

Są tematy zapomniane, owiane tajemnicą, przykryte grubą warstwą kurzu czasu i niedoinformowania, które w pewnym momencie ktoś zauważy i wygrzebie z niepamięci. Takim przykładem jest niewątpliwie katastrofa w Czarnobylu, która stała się ostatnio tematem nie tylko błyskawicznie zyskującego na popularności serialu HBO pt. Czarnobyl, ale również pewną tajemnicą do odkrycia dla amerykańskiej badaczki i historyczki Kate Brown.

Od katastrofy w Czarnobylu minęło już ponad trzydzieści lat, jednak nadal nie wiemy o niej zbyt wiele. Złożyło się na to wiele czynników, w postaci chociażby zatajania faktycznych skutków tego zdarzenia przez ówczesne władze sowieckie, wpływu polityki zimnowojennej, nieumiejętności oszacowania konsekwencji wybuchu czy bezradności wobec skali szkód wyrządzonym ludziom, faunie i florze na przestrzeni tysięcy kilometrów od miejsca wybuchu. Dopiero po latach możemy pozwolić sobie na próbę oszacowania i zrozumienia tego, co się stało. Czarnobyl. Instrukcje przetrwania to nie tyle reportaż na temat wybuchu reaktora jądrowego w Czarnobylu z 26 kwietnia 1986, co dokładne opracowanie źródeł, w których autorka próbuje szukać odpowiedzi, nie tyle na pytanie co się stało, ale bardziej – co się działo po tym, co się stało. Na obszerny tom składają się setki godzin spędzonych na wertowaniu dokumentów, archiwów, raportów, rozmowach z politykami, lekarzami, specjalistami sowieckimi oraz zagranicznymi, ale także historie zwyczajnych ludźmi uwikłanych w katastrofę. Z relacji dowiadujemy się o ogromnej skali skażenia, której nikt nie umiał i nie chciał oszacować. Tysiące a nawet miliony mieszkańców Związku Radzieckiego mogło odczuć skutki katastrofy. Z reportażu wyłania się porażający obraz napromieniowanych ludzi, zmuszonych do życia w napromieniowanych miejscowościach, uprawiania napromieniowanej gleby i spożywania napromieniowanej żywności. Do życia, od którego nie sposób było uciec, bowiem z większości terenów zaniechano ewakuacji, skazując ludność na choroby, w postaci chociażby ciężkich nowotworów, niezwykle uciążliwą egzystencję, a w wielu wypadkach na śmierć. Władze sowieckie w tym samym czasie wprowadzały w życie machinę propagandy i dezorientacji, tuszując niewygodne fakty i manipulując informacjami.

Co ciekawe, reportaż Brown nie skupia się na historii jednostek, nie próbuje wejść w buty przeciętnego człowieka, który został dotknięty w jakikolwiek sposób katastrofą czarnobylską. Co prawda od czasu do czasu można natrafić na historie pojedynczych osób, jednak stanowią one raczej tło dla batalii zakrojonej na wiele większą skalę. Dzieło autorki porusza bardziej tematy polityczno-ekonomiczno-społeczne z poziomu mechanizmów władzy i skomplikowanych układów w Związku Radzieckim czasów Zimnej Wojny. Skupia się ono także w większym stopniu na naukowym kontekście. Nie jest to z pewnością pozycja dla osób, które szukają poruszających historii, z którymi mogliby się utożsamiać. Przytłaczająca liczba faktów, danych, liczb oraz pojęć z pogranicza medycyny, fizyki oraz chemii może na dłuższą metę po prostu znużyć. Autorka pomimo solidnego materiału, który zgromadziła, nie odpowiada na wiele nurtujących przeciętnego czytelnika pytań, a dość nieczytelny układ rozdziałów i momentami chaos namnożonych informacji może spowodować zagubienie w nadmiernej liczbie danych. W dziele Brown przybliżamy się co prawda do konkretów i faktów, jednak dzieje się to kosztem oddalenia od drugiego człowieka oraz indywidualnych historii, których chcielibyśmy dotknąć.

Parafrazując słowa jednego z naukowców cytowanego w Czarnobylu…, można powiedzieć, że  nieistotne, gdzie na świecie wydarzyłby się wypadek jądrowy, tak czy inaczej będzie dotyczyć całego świata. Spostrzeżenie wraz z samą autorką otwierają tym samym dyskusję na temat zasadności wytwarzania energii atomowej oraz niebywałej odpowiedzialności w skali globalnej. Katastrofa w Czarnobylu pokazała, w jak wiele kosztuje błąd człowieka w starciu z energią jądrową. Można dojść do wniosku, że pomimo przeczytania setek stron na temat Czarnobyla wcale nie przybliżyliśmy się do odpowiedzi na wiele pytań odnośnie tej katastrofy. Sprzeczne informacje, tajenie prawdy i propaganda po obu stronach, ogromna liczba absurdów niekoniecznie wydobywa prawdę na światło dzienne. Od katastrofy minęło co prawda wiele lat, jednak po zimnowojennej, sowieckiej rzeczywistości utrudniającej jej poznanie nie pozostał już ślad. Co zatem powstrzymuje nas od poznania prawdy? Z drugiej strony nasuwa się pytanie, dla kogo jest pożyteczne jej odkrycie? Na kartach książki pojawia się teza, że gdyby zbadać Czarnobyl zbyt dokładnie, można by zacząć doszukiwać się prawdy w innych wypadkach jądrowych. Wiele krajów, zaczynając od Stanów Zjednoczonych, poprzez Rosję, Wielką Brytanię, Francję, na Chinach, Indiach czy Pakistanie kończąc, produkowało i produkuje broń jądrową i wykorzystuje energię atomową do różnych, nie zawsze jasnych celów. W tym kontekście wydobycie prawdy o Czarnobylu niekoniecznie sprzyja interesom mocarstw. Prawda ta bowiem może nie być wygodna. Nie znaczy to jednocześnie, że sami nie możemy jej dociekać. Pozycja Kate Brown z pewnością stanowić może kolejny krok do próby jej poznania. 

 

Egzemplarz udostępniony przez Wydawnictwo Czarne, za co bardzo dziękujemy.

Ostatnia szansa na napisanie reportażu i wygranie 1500 zł!

Kino Letnie w Bonjour Cava na Dolnych Młynów

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij