close
Krótka wizyta w „Salonie piękności” (recenzja)

Krótka wizyta w „Salonie piękności” (recenzja)

Salon piękności to, jak czytamy we wstępie książki, „miejsce, gdzie kobieta może odzyskać utracony blask lub zaufanie do swojego wyglądu”. Takim salonem jest według ojca Tomasza Zamorskiego również Biblia. Na potwierdzenie swojej tezy duchowny przytacza dwanaście pojawiających się na kartach Pisma Świętego historii niezwykłych kobiet, które mają inspirować czytelniczki i czytelników do odkrycia własnej wyjątkowości.

Wydana przez Wydawnictwo Znak książka stara się walczyć ze stereotypem kobiety, która w Biblii rzekomo występuje jedynie jako tło dla mężczyzn – królów, proroków czy apostołów. W Salonie piękności spotykamy więc zdecydowanie pierwszoplanowe bohaterki. Walczą na wojnie, odcinają swoim wrogom głowy, uprawiają nierząd, uwodzą. Nie boją się ryzyka i pójścia w nieznane. Tomasz Zamorski w przystępny sposób popularyzuje ponadto wiedzę o tym, że „kobiety w Biblii” to nie tylko Ewa, Maryja i Maria Magdalena (dwóm z nich poświęca jednak sporo miejsca).  Opowieści ilustruje cytatami z Pisma Świętego, a każda z historii staje się punktem wyjścia do refleksji nad tym, czy biblijne bohaterki mogą współcześnie pobudzać do duchowej odnowy .

Zaprzeczanie wizerunkowi kobiety, której tożsamość sprowadzałaby się do kuchni, kościoła i dzieci wpisuje Salon piękności w literacką tradycję pisania tekstów „w obronie kobiet”. Forma, jaką Tomasz Zamorski wybrał dla zaprezentowania bohaterek z Biblii, przypomina popularne w XVI wieku dzieła takie jak chociażby Wzór Pań Mężnych Jana Kochanowskiego. Poeta z Czarnolasu pisze w nim o odważnych damach, wzorując się na swoim włoskim poprzedniku,  jakim był Giovanni Boccaccio, autor książki O słynnych kobietach. Teksty te, tak jak nowa publikacja ojca Zamorskiego, były pewnego rodzaju „katalogami” wyjątkowych niewiast. O ile jednak szesnastowieczni poeci nie traktowali Biblii jako głównego źródła inspirujących historii (Boccaccio wspomina jedynie o Ewie), autor Salonu piękności  właśnie  w Piśmie Świętym znajduje przykłady kobiet, które nie zasługują na bycie „w tle” i zapoznaje nas z dziejami Tamar, Rachab, Rut, Batszeby, Estery, Judyty,  Sary, Miriam, Anny, Debory, Ewy i Maryi.

Salon piękności pozostawia pewien niedosyt. Przede wszystkim książka wydaje się bardzo nierówna w akcentowaniu opisywanych zalet kobiet, które niekiedy opatrzone są dość ryzykownymi komentarzami. Autorowi zdarzają się potknięcia, jak wtedy, gdy – czego jestem pewna – bez jakichkolwiek złych intencji dość niefortunnie pisze, że „Ewa to ktoś, kto chciał być kimś. Myślę, że właśnie dlatego pierwsza kobieta poszła za podszeptem Złego”.  Lub  też gdy kończy książkę znalezieniem w Maryi „kwintesencji kobiecości”, na którą według dominikanina składają się niewiarygodne piękno, dyskrecja, delikatność i… cisza. Problematyczna jest też dla mnie oprawa graficzna zaprojektowana przez  designerów nie z tej ziemi (mowa o DAYENU)  specjalizujących się w tworzeniu fenomenalnych chrześcijańskich gadżetów (olejek o zapachu Pieśni nad Pieśniami to przecież hit hitów!), tutaj ilustrujących historie bohaterek kłosami zbóż, a także zdjęciami zamyślonych pięknookich dziewczyn melancholijnie spoglądających na kwiaty (Batszeba, Ewa) bądź wymownie prezentujących nogi w wysokich szpilkach (Rachab). Choć Salon piękności jest także o tym, że delikatność bynajmniej nie wyklucza siły, a zmysłowość nie jest żadną słabością, takie portretowanie kobiet wydaje się aż nazbyt dosłowne, wręcz sztampowe, a to zdecydowanie osłabia i infantylizuje przekaz.

Książka Tomasza Zamorskiego staje się tym samym bardziej broszurką informacyjną w ciekawej oprawie niż wymagającą i wywrotową dla naszego myślenia o kobiecości lekturą. To raczej zachęta do zgłębienia tematu (przy okazji zapewne forma reklamy katolickiej wersji Netflixa, strony dominikanie.pl), a ten jest przecież interesujący, kontrowersyjny i skłaniający do refleksji. Krótka wizyta w Salonie piękności wcale nie musi więc pójść na marne.

Maja Skowron

Tomasz Zamorski OP, Salon piękności. Niezwykłe kobiety w Biblii, Wydawnictwo Znak, Kraków 2019.

Książka przeczytana dzięki uprzejmości księgarni Bonito.pl.  Salon piękności można nabyć TU.

Festiwal Pannonica – burza w Barcicach, ogień nie muzyka! (recenzja)

Wrzesień w Księgarni Pod Globusem

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij