close
„Połówka żółtego słońca” (recenzja)

„Połówka żółtego słońca” (recenzja)

Niebezpieczeństwem jednej historii Chimamanda Ngozie Adichie nazwała podczas wykładu z 2009 roku problem obcowania z przekazem zbudowanym na pojedynczej narracji, wykluczającej świadectwa mówiące o odmiennych doświadczeniach. Kreowane na podstawie jednej historii przekonania nie tylko nie mogą być miarodajne, ale prowadzą często do stereotypizacji. „Jedna opowieść rodzi stereotypy. A problem z nimi nie polega na tym, że są nieprawdziwe, ale na tym, że są niekompletne. Sprawiają, że jedna historia staje się jedyną”– mówi autorka i odnosi te słowa do własnych doświadczeń czarnoskórej kobiety urodzonej i wychowanej w Nigerii, rozpoczynającej studia na uniwersytecie w Filadelfii.

Adichie wspomina o dobrodusznym, ale protekcjonalnym żalu, którym obdarzali ją amerykańscy znajomi na wieść o jej pochodzeniu. Jedyną historią na temat Nigerii, jaką znali, była opowieść o biedzie, nędzy i trudnościach w zdobyciu edukacji. Nie docierały do nich informacje o wykształconych naukowcach z uniwersytetu w Nsucce ani o faktycznych problemach kraju i ich złożonych przyczynach. Nakreślony przez Adichie problem „niebezpieczeństwa jednej historii” może być więc przedmiotem ciekawej refleksji na temat dostępności informacji czy postkolonialnych zależności w państwach Afryki. Może okazać się także doskonałym kontekstem w przypadku analizy pisarstwa Adichie. Jej proza daleka jest bowiem od jednoznaczności, a problem włączania różnorodnych perspektyw wydaje się w każdym utworze szczegółowo przemyślany, co ujawnia się na przykład w stosowaniu różnych technik narracyjnych.

***

Szczególna pod tym względem jest powieść z 2006 roku, Połówka żółtego słońca. Jednym z głównych tematów utworu jest wojna domowa w Nigerii z lat 1967–1970 i powstanie niepodległego państwa Biafra. Wydarzenia te trwale zapisały się w świadomości Nigeryjczyków i stale funkcjonują w pamięci zbiorowej. Wiedząc, jak istotny jest to temat dla nigeryjskiej społeczności i jak angażujący także dla samej autorki (której dziadkowie zginęli walcząc po stronie biafrańskich żołnierzy), można wątpić, czy da się opowiedzieć o tak bolesnych wydarzeniach, unikając niebezpieczeństwa jednej historii –  z dystansem, bez zbędnego patosu czy gloryfikacji jednej ze stron. Lektura Połówki żółtego słońca pokazuje jednak, że oddanie wielości doświadczeń związanych z brutalną rzeczywistością wojny jest możliwe. Chimamanda Ngozie Adichie daleka jest od zamykania swojej opowieści o Nigerii lat 60. w sztywnych ramach jednej perspektywy i jednej historii. Poprzez dobór odpowiednich technik narracyjnych opowieść ta staje się wielowymiarowa. W Połówce żółtego słońca narracja prowadzona jest z perspektywy wielu postaci, pochodzących z odmiennych środowisk. Czytelnik więc nie obserwuje świata przedstawionego oczami tylko jednego bohatera.

Akcja powieści rozpoczyna się na początku lat 60. w środowisku wykształconej klasy średniej w Nsucce. Głównymi bohaterami są profesor matematyki Odenigbo, wykształcona na londyńskim uniwersytecie córka bogatego przedsiębiorcy Olanna, jej siostra Kainene oraz Richard, obywatel Wielkiej Brytanii, który przyjechał do Nigerii, aby napisać książkę o jej kulturze. Początek lat 60. i burzliwy polityczny nastrój panujący w tamtym czasie opisany jest jednak z perspektywy Ugwu – młodego chłopca, pracującego jako pomoc domowa w posiadłości Odenigby i Olanny. Chłopiec pochodzi z plemienia Ibo, z małej wioski na wschodzie kraju. Mimo że wraz z podjęciem obowiązków w domu profesorskim rozpoczyna swoją edukację, nie wyzbywa się wierzeń i przekonań charakterystycznych dla jego wioski, które Odenigbo kategorycznie odrzuca. Jednocześnie wraz z rozwojem umiejętności czytania i pisania po angielsku Ugwu coraz pilniej przysłuchuje się rozmowom prowadzonym przez Odenigba i jego uniwersyteckich znajomych na temat polityki Nigerii, jej ekonomicznych zależności i niepodległościowych nastrojów na południowym wschodzie kraju. W ten nieoczywisty sposób nakreślone zostaje całe spektrum poglądów na temat sytuacji politycznej. Dodatkowo postawione zostaje pytanie na temat szans, jakie daje edukacja, ale też obecnych w nauczaniu postkolonialnych treści.

Wprowadzenie postaci Richarda, obywatela Wielkiej Brytanii, i ukazanie wydarzeń z jego perspektywy podnosi zaś kwestie związane z różnymi wymiarami kolonializmu oraz możliwością asymilacji. Postać ta wprowadza także wątek metatematyczny. W powieść wplecione zostały bowiem fragmenty prób pisarskich Richarda. Ten stylistyczny zabieg, choć mało oryginalny, prowadzi jednak do zasadniczych rozważań na temat terapeutycznej roli pisania. Adichie wydaje się pytać, czy możliwe jest w ogóle opisanie okrucieństwa wojny domowej i spustoszeń, jakie wywiera ona w ludzkiej psychice. A jeśli tak, to czy ktoś wychowany w odmiennej, a przez wiele lat opresyjnej kulturze, jest w stanie to zrobić i zrozumieć rozpacz Biafrańczyków.

Obok opisanych zabiegów narracyjnych jedną z największych zalet powieści jest także sposób przedstawienia rzeczywistości wojennej. Adichie skupia się przede wszystkim na doświadczeniach ludności cywilnej. Bardzo jest mało w powieści opisów z samego frontu. Gdy się pojawiają, Biafrańscy żołnierze nie są w nich mitologizowani i przedstawiani jako heroiczni wybawiciele. W ich działaniach odwaga miesza się z okrucieństwem i brakiem zahamowań. Brutalność wojny wyraża się jednak nie w scenach z pola walki, a w obrazach głodujących ludzi, ciągłym strachu ludności cywilnej przed bombardowaniami oraz odcięciem od pomocy humanitarnej. Widać też, jak w wojennej rzeczywistości zmieniają się relacje bohaterów wobec siebie. Adichie pokazuje w ten sposób destrukcyjny wpływ wojennej rzeczywistości na psychikę kreowanych przez siebie postaci. Robi to w sposób przemyślany, doskonale cieniując portrety każdego z bohaterów.

Doskonałość powieści Adichie objawia się jednak nie tylko w znakomitych zabiegach narracyjnych czy realizmie opisów wojennej rzeczywistości. Widać ją przede wszystkim w  wyczuciu niejednoznaczności opisywanych wydarzeń czy dotkliwej ambiwalencji ludzkich zachowań. Dzięki temu powieść nie jest jedynie kroniką brutalności wydarzeń wojny domowej w Nigerii. Z godną podziwu świadomością zagrożenia, jakie płynie z opowiadania jednej historii, Adichie snuje uniwersalną opowieść o umiejętności życia po doświadczeniach traumy, o budowaniu relacji po zburzeniu zaufania, i o pogodzeniu się z utratą. Jak pisze Adichie w posłowiu do powieści „(…) znaczenie ma nie to, przez co oni przeszli, tylko to, że przetrwali”.

Natalia Motyka

Chimamanda Ngozi Adichie, Połówka żółtego słońca, tłum. Witold Kurylak, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2009.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Chimamanda Ngozi Adichie będzie gościem nadchodzącego Festiwalu Conrada. Spotkanie z autorką odbędzie się 26 października o godz. 20.30 w Pałacu Czeczotki (róg ulic św. Anny i Wiślnej). Szczegółowy program festiwalu dostępny na stronie: http://conradfestival.pl/program 

Wawelskie Centrum Multimedialne już otwarte!

Podróż, która zmieniła postrzeganie Ziemi – wykład

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij