close
O drodze do lepszego świata. „Aspromonte” (recenzja)

O drodze do lepszego świata. „Aspromonte” (recenzja)

Chciałoby się powiedzieć Benvenuti al Sud! (witajcie na południu!): gorące włoskie słońce, bliskość morza, cisza, malownicze górskie krajobrazy, niespieszne życie z dala od stresów zabieganego świata. Mimmo Calopresti zabiera nas na południe Włoch, któremu jednak daleko do podobnych sielskich wyobrażeń i przypomina, że pocztówkowy raj na Ziemi jeszcze nie tak dawno temu był dla niektórych prawdziwym piekłem. 

Aspromonte, la terra degli ultimi (dosł. Aspromonte, ziemia ostatnich) to film o Kalabrii w latach 50. Jak głosi polski podtytuł: o „miejscu, w którym czas się zatrzymał”. Znajdujemy się w Africo, miasteczku położonym w górskim masywie Aspromonte. To miejscowość bez prądu czy dostępu do ciepłej wody, zupełnie odcięta od reszty świata. Lokalna społeczność ogrzewa się przy ognisku w rytm skocznej taranteli (tradycyjnego neapolitańskiego tańca), a największą rozrywkę stanowią dla niej występy bawiących się w cyrk dzieci. Porządku w Africo strzeże Don Totò, bezwzględny tyran reagujący przemocą na każdy przejaw nieposłuszeństwa. Życie toczy się swoim, od dawna niezmienionym rytmem, a codzienność komentuje miejscowy poeta, Ciccio Italia (Marcello Fonte), który spełnia we wspólnocie rolę miejscowego błazna, dzielącego się refleksjami o smutnej rzeczywistości.

To właśnie on wita w Africo przybyłą z Północy nową nauczycielkę. „Wszyscy szukają miejsca do życia, a przecież ważne jest, by znaleźć piękny zakątek na umieranie” – słyszy od Poety kobieta, której motywacje do podjęcia się tej karkołomnej pracy u podstaw i nauczania kalabreskich dzieci, do końca pozostaną dla nas tajemnicze. Giulia (Valeria Bruni Tedeschi) będzie próbowała  zaszczepić w najmłodszych mieszkańcach wioski ciekawość świata i chęć podróżowania. Tak, by pytanie Po co uczyć się o tym, co znajduje się poza Africo, skoro i tak stąd nie wyjedziemy? przestało być pytaniem retorycznym. Bo też mieszkańcy Africo, choć otoczeni przepięknym krajobrazem, który zapewne można by uznać za dobre miejsce do spędzenia ostatnich chwil życia, nie chcą jedynie czekać na swój koniec. Nie godzą się na przedwczesne umieranie, a do tego de facto prowadzi odcięcie ich od reszty świata. Śmierć kobiety w połogu, do której lekarz nie mógł dotrzeć na czas, stanie się pretekstem do wzięcia sprawy w swoje ręce i rozpoczęcia – wbrew tyranowi oraz niewzruszonej administracji prowincji – budowy drogi do miasta.

Aspromonte to obraz obywatelskiego nieposłuszeństwa i piękne świadectwo walki o podstawowe prawa społeczności Africo. Choć nie jest to film dokumentalny, pochodzący z Kalabrii reżyser przyznaje się do inspiracji także swoimi wspomnieniami. Fabuła zaczerpnięta jest z książki autorstwa Pietra Cracia pt. Via dall’Aspromonte (tytuł może być rozumiany jako Droga z Aspromonte bądź też bardziej metaforycznie – jako Opuszczenie Aspromonte, ucieczka),  która, jak czytamy na stronie włoskiego wydawcy, jest połączeniem „prawdziwej historii, mitu i legendy”.  Film nie odcina się także od współczesnych kontekstów, bo przecież, co podkreśla Calopresti w wywiadach, historia ludzi podejmujących trud pokonania drogi do lepszego świata to temat jak najbardziej aktualny. Reżyser prowokuje tym samym do pytania, czy, zamykając granice przed szukającymi w Europie warunków do życia uchodźcami, nie zachowujemy się przypadkiem dokładnie tak jak bezduszna administracja prowincji, której podlegali mieszkańcy Africo?

Poetyckie przedstawienie Africo i widoczny w filmie sentyment do Południa w żadnym momencie nie przechodzą w nadmierną gloryfikację powrotu do stanu natury. Czyni to Aspromonte, la terra degli ultimi dziełem niezwykle wyważonym. Społeczna tematyka i powolne tempo narracji zbliżają je do poetyki neorealizmu, a końcowa, przedstawiona niejako poza właściwą akcją filmu, scena powrotu do Kalabrii po wielu latach przypomina swoim nastrojem nostalgiczne zakończenie słynnego Nuovo Cinema Paradiso. Wszystko to sprawia, że Aspromonte uruchamia w widzu najlepsze filmowe skojarzenia, a włoskie kino po raz kolejny – po rewelacyjnym Szczęśliwym Lazzaro – przypomina o czasach swojej świetności i udowadnia, że ma jeszcze światu wiele do powiedzenia.

Maja Skowron

Film wchodzi do polskich kin 22 listopada. Za możliwość obejrzenia filmu dziękuję Aurora Films.

 

 

“ASPROMONTE. Miejsce, gdzie czas się zatrzymał”

Tytuł oryginalny: „Aspromonte, la terra degli ultimi”
Reżyseria: Mimmo Calopresti
Scenariusz: Mimmo Calopresti, Monica Zapelli
Zdjęcia: Stefano Falivene
Muzyka: Nicola Piovani
Montaż: Valerio Quintarelli
Producenci: Fulvio Lucisano, Federica Lucisano

OBSADA:

Valeria Bruni Tedeschi Giulia
Marcello Fonte Ciccio
Francesco Colella Peppe
Marco Leonardi Cosimo
Sergio Rubini Don Totò
Fabrizio Gifuni

Listopadowe nowości Wydawnictwa Marginesy

DOBRY WIECZÓR FILMOWY: KEN LOACH w Kinie Agrafka

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij