close
„Pomocnik kata” Marka Krajewskiego (recenzja)

„Pomocnik kata” Marka Krajewskiego (recenzja)

Morderstwo, międzynarodowa szajka szpiegowska, wielka polityka i małe społeczności, a także romans, udawanie kogoś innego i czółenka od braci Jabłkowskich – to wszystko znajdziemy w najnowszym kryminale szpiegowskim Marka Krajewskiego, zatytułowanym „Pomocnik kata”.

Marek Krajewski, autor osiemnastu powieści kryminalnych, które przyciągnęły rzesze wiernych fanów, prezentuje kolejną historię przygód o pułkowniku Edwardzie Popielskim, pseudonim „Łyssy”. Jest to już dziewiąta książka o tym cierpiącym na epilepsję bohaterze, który śpi w ciągu dnia, a pracuje w nocy, aby uniknąć nadmiernej ekspozycji na światło, która mogłaby wywołać atak. Czytelnik, który po raz pierwszy zetknie się z tym bohaterem, pozna go przede wszystkim jako gorliwego obrońcę dzieci, który nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy, zwłaszcza gdy jest świadkiem niesprawiedliwego wyroku wydanego na skazanym pedofilu.

Ta niepohamowana żądza ukarania krzywdzicieli najmłodszych stanie się przyczyną wplątania Popielskiego w zawiłą intrygę szpiegowską, w której ścierają się wpływy polskich i rosyjskich tajnych służb. Oto bowiem ofiarą pedofila, będącego zarazem wysoko postawioną figurą w państwie byłego zaborcy, pada córeczka gruzińskiego księcia. Ponieważ wszystko ma miejsce na terenie Polski, rozwścieczony ojciec, mając świadomość, iż samosąd wymierzony kindżałem może rozpętać burzę, a może nawet kolejną wojnę polsko-rosyjską, udaje się do słynnych prometejczyków i rozkazuje im rozwiązać tę patową sytuację. I tu zaczyna się niezwykle skomplikowana intryga, która angażuje kolejnych bohaterów, ukrywa ich tożsamości, ujawnia nowe tajemnice, ale i komplikacje. Serwuje także zaskakujące zwroty akcji i to w liczbie mnogiej. Czytelnik musi więc z dużym skupieniem zapoznawać się z opowiadaną historią, aby nie pogubić się w tej mnogości faktów, nazwisk (często podwójnych, a nawet potrójnych – tych fałszywych i prawdziwych), szczegółów rozkładów jazdy pociągów i dań serwowanych w najmodniejszych lokalach Warszawy i Wilna.

Historia morderstwa rosyjskiego dygnitarza opowiedziana jest w nietypowy sposób, bowiem przedstawia nam ją amerykański historyk, który przybył z gościnnymi wykładami do Anglii w teraźniejszości. Początkowo może się wydawać niejasne, dlaczego w historię rozgrywającą się w czasach II Rzeczpospolitej, wmieszany został zupełnie poboczny, współczesny wątek profesora ze Stanów Zjednoczonych. Zwłaszcza, że nabierająca tempa akcja przerywana jest opisami spostrzeżeń tegoż akademika prowadzącego wykład. Dzięki informacjom zawartym w posłowiu, wszystko zostaje jednak wytłumaczone i dowiadujemy się, że współczesne wątki potrzebne były autorowi, aby przybliżyć pewne historyczne procesy morderstw na tle politycznym i ich słynne obrony.

Marek Krajewski prezentuje czytelnikom kolejny wciągający kryminał szpiegowski, z wielowątkową intrygą, gdzie prawie każdy ma coś na sumieniu. Dodatkowo, przybliża bardzo dużo szczegółów z życia ówczesnej Warszawy, Wilna i Lwowa. Książa będzie więc nie lada gratką dla miłośników dwudziestolecia międzywojenngo, którzy znajdą w tej historii całe mnóstwo nazw, adresów czy wydarzeń z tejże epoki.

Autor recenzji: Aleksandra Cabaj
Tytuł: Pomocnik kata
Autor: Marek Krajewski
Wydawnictwo:
Znak
Data premiery:
20.05.2020 r.

Dyskusyjny Klub Czytelniczy w nowej odsłonie

Zemsta Aleksandra Fredry

PROJEKCJA ZEMSTY TEATRU BAKAŁARZ

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij