close
Tomasz Matera „Kulawy szermierz” (recenzja)

Tomasz Matera „Kulawy szermierz” (recenzja)

Dobrej fantastyki nigdy dość, w imię tej zasady i z wrodzonej ciekawości postanowiłam sięgnąć po książkę debiutanta Tomasza Matery.

Główną postacią powieści jest tytułowy kaleki szermierz Uther Mac Flann, to dość nietuzinkowe, by w roli protagonisty obsadzić bohatera, który jest kaleki. Do tego jest to postać, która nie tylko straciła kończynę, ale i nie jest idealna pod względem charakteru czy moralności. Wszystko to sprawia jednak, że nie jest bohaterem jednowymiarowym i dodaje mu kolorytu, przy tym wciąż da się lubić. Warto zaznaczyć też, że w zasadzie choć jego historia przewija się przez całą powieść, to towarzyszy mu pokaźna ilość bohaterów drugoplanowych. Pośród nich znajduje się między innymi czarodziejka Amber, która poszukuje swojej zaginionej siostry oraz niestrudzony obrońca Miasta Wież Koriolan. Ich losy splatają się na tle wojennej zawieruchy. Każda z wymienionych osób to pełnoprawny bohater z własną historią.

Przedstawiony przez Materę świat pełen jest magii, szermierzy, gigantów i przedziwnych stworów. Tu wszystko może się zdarzyć, co czyni go niezwykle interesującym. A im dalej w powieść, tym mocniej dajemy się ponieść. Opisy prezentowanego uniwersum są plastyczne, czasami krew leje się strumieniami, bywa brutalnie, a akcja pędzi na złamanie karku. Niekiedy mamy jednak chwilę na to, by odpocząć. Choć ilość wątków może nas momentami przytłoczyć, ostatecznie nie przeszkadza nam to aż tak bardzo.  Na początku wydawało mi się, że będzie to prosta opowieść z jednym bohaterem, a dostałam w zasadzie prawie cały świat, który można by jeszcze rozbudować w kolejnych tomach. Czy tak będzie? Czas pokaże.

Oprócz ciekawej fabuły dostajemy też bardzo ładnie wydaną książkę, której okładka najpewniej przyciągnie niezdecydowanych. Publikacja może pochwalić się dobrze napisanymi postaciami i ciekawymi zwrotami akcji. Główny bohater, choć nie jest pozbawiony wad i często bywa cyniczny, jest w gruncie rzeczy dobrym człowiekiem. W książce nie zabrakło też miłości, emocji, walk, krwi i niespodziewanych śmierci. Czas z „Kulawym szermierzem” był zdecydowanie czasem przyjemnym. Jeśli lubicie wartką akcję to śmiało sięgajcie po debiut Tomasza Matery.

Autor recenzji: Monika Matura
Tytuł: Kulawy szermierz
Autor: Tomasz Matera
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 20.05.2020

Monika Matura

Monika Matura

Na początku była muzyka i książki, co było pierwsze - nie pamiętam. Później dołączył do nich film i gry, a na końcu teatr. I tak mi zostało do dzisiaj :).

Wracamy, wracajcie do Łaźni

Stacja Literatura 25: Nawrót pandemii słowa

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij