close
Andrzej Muszyński „Bez. Ballada o Joannie i Władku z jurajskiej doliny” (recenzja)

Andrzej Muszyński „Bez. Ballada o Joannie i Władku z jurajskiej doliny” (recenzja)

Marazm, nihilizm, depresja, ciągłe życie z ciężarem dnia poprzedniego to cechy charakterystyczne egzystencji bohaterów powieści Andrzeja Muszyńskiego pt. „Bez. Ballada o Joannie i Władku z jurajskiej doliny”. Lekturze towarzyszy nieodparty nastrój beznadziei. Ballada porusza temat tak bardzo ludowy, że sięga on aż kategorii sfery tabu.

Bohaterami powieści są Joanna i Władek – małżeństwo z bardzo długim stażem. Narracja nie jest jednolita – mamy tutaj narratora trzecioosobowego i pierwszoosobowego. Używa on bardzo dużo mowy zależnej i pozornie zależnej. Wszystkiemu przyglądamy się z perspektywy Joanny lub Władka. Trudno jednak mówić w tym przypadku o akcji lub wydarzeniach. Obserwujemy tak naprawdę trwanie w zawieszeniu, bezruch, życie w pułapce zarówno mentalnej, jak i świata zewnętrznego – jurajska dolina, wieś, w której się znajdują zdaje się być więzieniem. Przedstawione wydarzenia są achronologiczne, w bardzo sprawny sposób narracja przechodzi od retrospekcji do czasu obecnego i na odwrót. Przeszłość jednak nie jest przeznaczona dla czytelnika, aby lepiej mógł poznać głównych bohaterów. Ona jest dla nich. Retrospekcja to coś, co towarzyszy w ich codziennym życiu, wspomnienia prześladują ich. Przeżywają ciągle od nowa niepodjęte decyzje, młodzieńczą bierność. To wszystko doprowadza ich do sytuacji marazmu, spowodowanego bezdzietnością. Tęsknota do posiadania potomstwa jest jedynym duchem, który towarzyszy Joannie i Władkowi w pustym domu.

„Bez. Ballada o Joannie i Władku z jurajskiej doliny” to utwór o życiowej pułapce. Tytułowy „bez” wskazuje na temat dzieła – jest to ballada o braku, nienasyceniu, pustce. Brak potomstwa powoduje bezcelowość istnienia. Powieść ta nie posiada nawet akcji, nie doświadczymy żadnego jej zwrotu, co wzmaga uczucie niepokoju u czytelnika, permanentnego zawieszenia, emocjonalnego nihilizmu. Jest to również powieść o przewrotności losu, aż chciałoby się powiedzieć – Boskiej karze. Należy jednak ostrożnie operować tym pojęciem, ponieważ u Muszyńskiego nie ma mowy o Bogu. Jest Kościół, jest religia, ale jedynie jako komponenty składające się na wieś polską. Istnienie wyższej transcendencji dawałaby nadzieję, ale niestety, bohaterowie w tym przypadku są jej pozbawieni. Już na pierwszych stronnicach dostajemy komentarz, który pokazuje, z jakim opisem wsi będziemy mieć tutaj do czynienia:

Był wtedy bez bagażu, w zasadzie bez niczego, bo przecież jechał na rendez-vous, prócz skórzanej marynarki na kolanach, która błękitniała tym bardziej, im wyżej pojazd wspinał się na jurajską wierzchowinę, jakby Władek trzymał na kolanach skrawek nieba. Autobus był prawie pusty. W czerwonej sklejce na oparciu ktoś wyciął swastykę. W niedzielę między miastem a wsiami nie było ruchu. Ludzie chodzili do kościoła albo siedzieli w ogródkach.

Tytułowa „ballada” jest użyta tutaj w nawiązaniu do synkretycznego gatunku, popularnego szczególnie w epoce romantyzmu, który często poruszał tematykę ludową. Problem bezpłodności, jakkolwiek byśmy życzyli sobie o nim nie mówić, jest jak najbardziej ludowy, dotyka ludzi dookoła nas. Jest to tragedia, która odbywa się za zamkniętymi drzwiami naszych sąsiadów. Autor sięga po swego rodzaju kulturowy kod, przyodziewa mianem ballady historię pozbawioną akcji, na czym polegać ma jej tragizm.  Napisana jest trudnym językiem, obrazowym, metaforycznym. Autor operuje dwuznacznościami, przez co po pierwsze – powieść należy czytać w skupieniu, a po drugie – zaciera się granica między prozą a poezją, na co wpływ ma również postać Władka, który w przeszłości zajmował się pisaniem wierszy, co nadal w nim tkwi na starość i objawia się w spojrzeniu na otaczającą go rzeczywistość.

„Bez. Ballada o Joannie i Władku z jurajskiej doliny” Andrzeja Muszyńskiego to nietuzinkowa powieść z gatunku literatury pięknej. W niezwykle oryginalnej narracji mamy tutaj przedstawioną jedną z największych tragedii, jaka może spotkać małżeństwo – bezpłodność. Nie jest to na pewno lekka lektura, wymaga delektowania się językiem i włożenia wysiłku intelektualnego, aby zrozumieć, poczuć to, co dzieje się w życiu bohaterów.

 

Autor recenzji: Karolina Orlecka

Tytuł: „Bez. Ballada o Joannie i Władku z jurajskiej doliny”

Autor: Andrzej Muszyński

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu Literackiemu!

Rusza Nowohuckie Kino Plenerowe!

KINO PARADOX-REPERTUAR 7-13 SIERPNIA

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij