close
„KŁAMSTWO JEST LEPKIE I SŁODKIE. I KUSI” – RECENZJA KSIĄŻKI „ŻAŁOBNICA” ROBERTA MAŁECKIEGO

„KŁAMSTWO JEST LEPKIE I SŁODKIE. I KUSI” – RECENZJA KSIĄŻKI „ŻAŁOBNICA” ROBERTA MAŁECKIEGO

Robert Małecki jest jedną z tych osób, które chcą się rozwijać i stawiają przed sobą nowe wyzwania, którym często towarzyszy konieczność opuszczenia granic komfortu. Dlatego też, zamiast napisać kolejny kryminał, który z pewnością byłby bestsellerem, zdecydował się spróbować swoich sił w innym gatunku literackim – thrillerze psychologicznym. Ryzyko się opłaciło, gdyż „Żałobnica” jest jedną z najlepiej obecnie sprzedających się książek oraz wymieniana jest na licznych forach internetowych wśród pozycji, które należy koniecznie przeczytać.

żałobnica„Żałobnica” to książka o pięknej kobiecie po trzydziestce. Anna Kowalska w wyniku tragicznego wypadku na przejeździe kolejowym traci swoich najbliższych: męża – Piotra oraz pasierbicę – Roksanę. Trudno jednak w jej zachowaniu zaobserwować cechy typowe dla wdowy. Na jej twarzy nie gości smutek, nie zalewa się rozpaczliwie łzami. Można odnieść wrażenie, że ta tragedia jest jej nawet na rękę. To nie jest bohaterka, którą chce się obdarzyć współczuciem. Nasuwają się wątpliwości, czy tak naprawdę był to nieszczęśliwy wypadek czy być może celowe zaniechanie obowiązków przez dróżniczkę, czy może do tragedii przyczynił się ktoś trzeci? Na te pytania odpowiedzi będzie szukała nie tylko toruńska policja pod przewodnictwem podkomisarz Leny Wolskiej, ale również na własną rękę Anna. Ta ostatnia, mimo, że nie uczestniczyła w tym wypadku, ciągle ma przed oczami widok zgniatanego BMW i nie może się uwolnić od tego obrazu.

Anna po wypadku zostaje sama. Rodzina męża zamiast ją wspierać, rozpoczyna walkę o majątek, jaki pozostawił po sobie Piotr – znany toruński deweloper. Najbliżsi jej męża nie cofną się przed niczym. Aby dowieść swoich racji, wynajmują prywatnego detektywa oraz chętnie dzielą się z mediami informacjami na temat prywatnego życia Anny. A trzeba przyznać, że jej historia jest mroczna, pełna sekretów i kłamstw. Gdy demony przeszłości powracają, Anna zaczyna się bać, wręcz odczuwa paraliżujący ją zupełnie strach. Niestety nie mogę zdradzić, co strasznego wydarzyło się w życiu bohaterki oraz czy uda się komuś rozwiązać zagadkę z przeszłości Anny.

Losy głównej bohaterki autor przedstawia nam z jej perspektywy. Anna opowiada nam nie tylko o tym, co dzieje się w jej życiu po wypadku, ale również wspomina o swoim małżeństwie oraz dzieciństwie. Historie te się wzajemnie przeplatają. To ona decyduje, ile w danej chwili zdradzić czytelnikowi informacji o sobie. Dzięki zastosowaniu takiej narracji, możemy poczuć na własnej skórze uczucia, które towarzyszą Kowalskiej. A dominuje w nich strach i samotność wywołujące gęsią skórkę.

Muszę przyznać, że książka jest świetna. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób autor buduje nastrój. Niesamowicie wiele emocji towarzyszyło mi podczas czytania „Żałobnicy”, jednakże jej zakończenie mnie rozczarowało, gdyż nie do końca spięło przedstawioną historię w spójną, wiarygodną całość. Mimo to gorąco zachęcam do przeczytania tej książki wszystkich tych, którzy chcą poznać nowe oblicze Małeckiego, jak również tych, którzy lubią przed snem poczuć „odrobinę” emocji. Nie gwarantuję jednak, że tę noc prześpicie dobrze, bo historii Żałobnicy szybko nie wymażecie ze swej pamięci.

Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Żałobnica
Autor: Robert Małecki
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 12.08.2020

Jak przyciągać treścią? „Intryguj” już niebawem w sprzedaży

Jacek Piekara „Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie” (recenzja)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij