Pod koniec 2024 roku do rąk czytelników trafiła książka rezultat wieloletnich badań historycznych Stanisława Calika i Olega Chornego – “Tylko we Lwowie. Tońko, Szczepko i inni”. Autorzy wielu publikacji o tematyce filmowej, uznane osobistości ukraińskiego świata filmowego pochylają się nad okresem w historii, gdy polskie miasto Lwów było miejscem zupełnie wyjątkowym na mapie kulturalnej Polski.
Lwów, stolica Galicji za czasów Księstwa Austro-Węgierskiego rywalizował z Warszawą i trochę się od niej odcinał. Bycie Lwowiakiem, to było coś innego niż po prostu bycie Polakiem.
Twórcy skupieni wokół Polskiego Radia Lwów, a w szczególności ojciec chrzestny Szczepka i Tońka Wiktor Budzyński stworzyli w 1933 roku legendarne słuchowisko komediowe Wesoła Lwowska Fala. Wyrosła na gruncie teatrzyków studenckich satyryczna audycja przyciągała rzesze słuchaczy. Początkowo zyskała uznanie we Lwowie, aby po chwili rozlać się po całym kraju. Dzień po audycji tylko o niej mówiło się „na mieście”, a aktorzy, radiowcy urastali do rangi osobistości.
Gwiazdami tego zabawnego słuchowiska zostali Szczepko i Tońko – lwowscy batiarzy, którzy przyjęli kreację zabawnego duetu (znanego w kulturze od początków kina) opartego częściowo na zasadzie kontrastu i przekomarzania się. Tworzyli niezapomniane dialogi i scenki z życia lwowskiej ulicy. W role duetu batiarskiego wcielili się aktor i prawnik Henryk Vogelfänger, który w przytoczonym w książce fragmencie był też niejako pomysłodawcą postaci batiarów oraz Kazimierz Wajda (spiker polskiego radia), jako Szczepko. Autorzy wnikliwie opisują biografię Szczepka i Tońka, ale też przywołują cały kontekst tamtego okresu i atmosferę Lwowa.
Kim byli batiarzy? Batiar to potoczne określenie “człowieka ulicy”, przez autorów określany jako “uliczny łobuz”, posługujący się gwarą lwowską „bałakiem”.
Bałak – miejska gwara lwowska – była to specyficzna mieszanka języka polskiego, niemieckiego, jidysz i ukraińskiego z dodatkiem slangu kryminalnego. Posługiwali się nim mieszkańcy lwowskich przedmieść i głównie batiarzy z Łyczakowa, Kleparowa i Zamarstynowa. Oficjalnie miała negatywny status – czasami nauczyciele w szkołach ostrzegali rodziców, że ich dziecko „mówi po batiarsku.
Kariery Szczepka i Tońka urosły nagle do rozmiarów, których ich twórcy nawet się nie spodziewali, a postaci były znane nie tylko we Lwowie, ale też w Krakowie i Warszawie, gdzie przyjeżdżali z innymi aktorami na recitale i wypełniali sale teatralne po brzegi.
Książka jest efektem żmudnej pracy i widać tu reporterską staranność w dotarciu do źródeł. Począwszy od rozwoju radia w latach 30 XX wieku, jako medium, ale też łącznika kulturowego pomiędzy Warszawą, a właśnie Lwowem. Kolejnym etapem kariery batiarskich bohaterów była naturalnie X Muza. Pierwszy film dźwiękowy powstały we Lwowie i o Lwowie „Będzie lepiej”, potem komedia „Włóczęgi”, czy zaginiony „Serce batiarów”, to tytułu filmów, w których wystąpili Szczepko i Tońko.
Z pierwszego z nich pochodzi najbardziej znana lwowska piosenka „Tylko we Lwowie”. Jej tekst – wychwalający najpiękniejsze polskie miasto Lwów, a także jego wyjątkowych ludzi na pewno jest znany wszystkim czytelnikom. Gdyby jednak nie, to tę piosenkę, a także wiele innych fragmentów nagrań, utworów można odtworzyć w czasie czytania książki dzięki genialnemu pomysłowi umieszczeniu na marginesie kodów QR, które przekierowują nas do strony z nagraniami. Bardzo nowatorskie podejście do połączenia treści z muzycznym elementem, w tejże jakże muzycznej historii. Wielkie brawa za ten pomysł. Autorzy dokładnie analizują historię tego utworu i ewolucję tekstu, który ma kilka wersji.
Książka oprócz wielu faktów historycznych jest pełna anegdot i ciekawostek. Szczegółowo opisuje wszystkie etapy karier Panów Henryka Vogelfängera oraz Kazimierza Wajdy. Karier, które przerwała wojna. Rok 1939 zmienił wszystko. Radiowcy uciekli ze Lwowa, a to wyjątkowe, polskie miasto, z którego wyjechali zniknęło na zawsze zajęte przez Sowietów.
Oddać w tekście atmosferę miejsca i ducha czasu, to niełatwa sztuka. Autorzy z oddaniem i pasją opowiadają o tamtych czasach, a ich wnikliwość sięga wielu warstw opowiadanych historii. Nie pozostawiają czytelnika w niepewności i śledzą losy bohaterów także po wojnie. Odwiedzają miejsca, których dotyczą opisywane wydarzenia. Bardzo bogaty jest także materiał fotograficzny. To nie tylko zdjęcia radiowców, ale też miejsc akcji filmów, których bohaterami byli Tońko i Szczepko. Porównanie ich ze zdjęć archiwalnych ze stanem na dzisiaj, co jest bardzo ciekawą sentymentalną podróżą.
Lwowski akcent, ten charakterystyczny „zaśpiew” odchodzi wraz z ostatnimi mieszkańcami przedwojennego, polskiego Lwowa. Słowo pisane jest w stanie zatrzymać czas i przywrócić pamięć o osobach, które kształtowały też naszą kulturę. Bardzo polecam sięgnąć po ten zapis, szczególnie w perspektywie tego, że dziś w 2025 roku wiele z archiwów już nie istnieje zniszczone pod ruinami, a dokumenty, z których korzystali autorzy zostały bezpowrotnie zniszczone.
Kazimierz Wajda (Szczepko) zmarł 1955 roku w Warszawie, ale jest pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Kulturatka patronuje książce wydanej przez Księży Młyn. Dom Wydawniczy.
Autor recenzji: Alicja Csafordi
Tytuł: „Tylko we Lwowie. Tońko, Szczepko i wszyscy inni”
Autor: Stanisław Calik, Oleg Chorny
Wydawnictwo: Księży Młyn. Dom Wydawniczy
Data premiery: 27.11.2024
