Rechtorka – na Śląsku tak mówi się o nauczycielce. Surowej, zasadniczej, z zasadami ostrzejszymi niż szkolna kreda. Ale w tej historii… rechtorka to także ktoś, kto budził strach. I ktoś, czyja śmierć odsłania prawdę znacznie mroczniejszą niż zwykłe szkolne konflikty.

Marianna Szczerba, chemiczka z jednego z katowickich liceów, zostaje znaleziona martwa w piwnicy własnego familoka. Kobieta została brutalnie zamordowana. W szkole – zarówno wśród uczniów, jak i nauczycieli – miała opinię gnębicielki. Podejrzenia szybko padają na jedną z nastolatek: Martynę, koleżankę córki Krysi. Dziewczynę zaszczutą, bezbronną, taką, którą system najchętniej obwołałby „szybkim winowajcą”, byle tylko zamknąć sprawę.
Ku uciesze policji Martyna przyznaje się do stawianych jej zarzutów. Ale czy naprawdę mówi prawdę? A może tylko płaci lojalnością za akceptację koleżanek? I czy – zgodnie z zasadą zaprzyjaźnionego z Dyrdą komisarza Kwiatkowskiego – najbardziej podejrzany nie powinien być mąż? Albo były mąż?
O tym będzie starał się przekonać dziennikarz Borys Dyrda – człowiek stojący na życiowym zakręcie, w totalnej rozsypce, rozdarty między poczuciem winy, a potrzebą zrobienia choć jednej rzeczy dobrze.
„Śmierć syna wyzwoliła w Borysie to, co przez długie lata próbował konsekwentnie ignorować – przekonanie, że nie zasługuje, nie potrafi, nie powinien”.
I może właśnie dlatego ta sprawa trafia w niego tak mocno i nie pozwala mu się poddać – bo w Martynie widzi kogoś, kto wciąż ma szansę, której jego własnemu dziecku zabrakło.
„Rechtorka” to nie tylko kryminał. To opowieść o przemocy psychicznej, o granicach, które w szkole nie powinny być przekraczane, a jednak są. O młodych ludziach, których nikt nie słucha. I o dorosłych, którzy czasem wolą odwracać wzrok. A dodatkowej intensywności dodaje fakt, że Majcher wplata w tę historię doświadczenia zaczerpnięte z własnego życia – dzięki czemu jej narracja brzmi jeszcze bardziej autentycznie. Autorka tworzy klimat duszny, ciężki, prawdziwy – taki, który „wchodzi pod skórę” i nie pozwala o sobie zapomnieć.
Majcher ma tę niezwykłą umiejętność wyciągania na światło tego, co niewygodne. Tego, o czym zwykle się milczy – na szkolnych korytarzach, w domach i pokojach nauczycielskich. W „Rechtorce” zagląda pod dywan, pod który przez lata zamiatano krzywdy i emocje. Czytając, ma się wrażenie, że nie opisuje fikcji, tylko coś bolesnego, dobrze znanego. I może właśnie dlatego ta historia tak ciąży – bo dotyczy nas bardziej, niż chcemy przyznać.
Świetnie było wrócić myślami do czasów Małyszomanii – zwłaszcza teraz, gdy Kacper Tomasiak zdobywa kolejne medale i znów czuć ten dawny, dobrze znany dreszcz emocji. No i Big Brother… umówmy się, wtedy naprawdę wszyscy to oglądali.
Troszkę inaczej widziałam historię Dyrdy, ale rozumiem kierunek obrany przez autorkę. Mam tylko nadzieję, że Borys jeszcze powróci – i że wróci w pełnej formie, z tym swoim charakterystycznym pazurem, który tak dobrze znamy. Bo trudno się z nim rozstać.
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Rechtorka
Seria: Kryminalny Śląsk
Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Data premiery: 25.02.2026
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.