Parafrazując klasyka, można by powiedzieć: „Wyspiański wielkim poetą był”. Nic więc dziwnego, że Agata Duda-Gracz postanowiła poświęcić mu spektakl. To w końcu nie tylko malarz, dramaturg, ale i twórca witraży, a nawet reformator teatru. Tak naprawdę możemy jednak o nim wiedzieć niewiele i cieszyć się recenzowanym przeze mnie spektaklem.

Punktem wyjścia spektaklu staje się śmierć, a dokładnie chwila graniczna, w której, jak głosi popularne wyobrażenie, przed oczami przelatuje całe życie. Duda-Gracz wykorzystuje ten koncept, budując sceniczny kalejdoskop wspomnień Wyspiańskiego. W jego wizjach pojawiają się dziecięce lata, wspólne zabawy z Lucjanem Rydlem i Józefem Mehofferem, ale też późniejsze spotkania z artystami, którzy reinterpretowali jego twórczość, jak Jerzy Grzegorzewski czy Tadeusz Kantor. To nie tyle linearna biografia, ile raczej emocjonalna mapa pamięci.
Podczas całego spektaklu płaszczyzny czasowe będą się ze sobą przenikały. A obecność tej sztuki w repertuarze im. J. Słowackiego jest szczególnie znacząca, biorcą pod uwagę, że to właśnie tym teatrze odbyła się premiera „Wesela” w 1901 roku. Duch Wyspiańskiego zdaje się więc być stale obecny pomiędzy nami i w samej tkance miasta, np. poprzez witraże. W spektaklu również zaznaczono obecność artysty w Krakowie, choć w sposób zdecydowanie bardziej humorystyczny. Spektaklowy Kraków to miasto pełne nadęcia. W jednej ze scen aktorzy śpiewają o Krakowie jako „mieście wolnym od syfilisu”, co stanowi przewrotny komentarz do epoki i jej obyczajowości. A że obyczajowość ta była często na pokaz, zdecydowanie zobaczymy w wielu scenach.
Centralny punkt sceny stanowi łóżko: miejsce cierpienia i odchodzenia. Wokół niego gromadzą się postaci z życia artysty: matka, która zmarła, gdy był dzieckiem, Jan Matejko – mistrz i nauczyciel, a także członkowie rodziny i jego przyjaciele. Szczególnie wyraźnie wybrzmiewa wątek relacji z żoną, Teosią, chłopką, której pochodzenia nigdy nie zaakceptowała ciotka artysty, Janina Stankiewiczowa. Ten konflikt klasowy i obyczajowy staje się jednym z ważniejszych napięć spektaklu. Opowieść Teosi – pełna smutnych realiów tamtych czasów, zestawiona została z nadęciem mieszczaństwa. Rola ta wprowadza do spektaklu zarówno elementy humorystyczne, jak i gorzki obraz życia kobiety z niższych warstw społecznych. Przedstawienie nie unika trudnych tematów, pokazuje również los dzieci Wyspiańskiego, naznaczony chorobą i cierpieniem.
Na scenie pojawiają się również postaci związane z teatrem Wyspiańskiego – Helena Modrzejewska, Wanda Siemaszko czy Ludwik Solski. Ich obecność podkreśla, jak silnie jego twórczość była zakorzeniona w praktyce scenicznej. Interesującym zabiegiem jest także „ożywianie” obrazów, aktorzy układają się w kompozycje inspirowane dziełami, które oddziaływały na artystę, tworząc żywe, efemeryczne obrazy.
Już od pierwszych chwil spektakl przełamuje tradycyjną relację scena–widownia. Zaczyna się jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem. Aktorzy zapraszają widzów na scenę, pozwalają przyjrzeć się scenografii, wejść w przestrzeń, która zwykle pozostaje niedostępna. W trakcie przedstawienia publiczność zostaje wciągnięta w akcję, choćby poprzez pytania o sens „Wyzwolenia”. Ta konwencja „teatru w teatrze” okazuje się nie tylko atrakcyjna formalnie, ale też znacząca – podkreśla, że twórczość Wyspiańskiego wciąż domaga się dialogu.
Ważnym elementem budującym nastrój jest muzyka, a zwłaszcza przejmujący śpiew Mai Kleszcz, który nadaje całości emocjonalną głębię i spaja rozproszone obrazy.
To przedstawienie nie stawia pomniku Wyspiańskiemu, raczej przypomina o tej postaci, zagląda za kulisy jego życia i fragmentarycznie ukazuje jego losy i wpływające na niego postaci czy wydarzenia. Autorka pokazuje człowieka z krwi i kości, z jego sprzecznościami, relacjami i miejscem w historii kultury.
Kim był naprawdę „czwarty wieszcz”? Spektakl nie daje jednoznacznych odpowiedzi, ale prowokuje do zadawania pytań. To dynamiczna, momentami ironiczna, a momentami poruszająca podróż przez życie artysty, która zaostrza apetyt, żeby samodzielnie dowiedzieć się więcej.
Autorka recenzji: Monika Matura
Tytuł: Proszę Państwa, Wyspiański umiera
Reżyseria, tekst, scenografia, kostiumy: Agata Duda-Gracz
Muzyka: Maja Kleszcz, Wojciech Krzak
Obsada:
Agnieszka Przepiórska (gościnnie) – Córka Helenka / Żona Teosia / Wanda Siemaszkowa
Wanda Skorny – Ciocia Janina Stankiewiczowa / Student III
Anna Syrbu – Helena Modrzejewska / Żona Mehoffera
Marta Waldera – Matka
Aleksander Fiałek (gościnnie) – Lucjan Rydel / Doktor Tulp / Krytyk z Gliwic
Maciej Półtorak (gościnnie) – Syn Mieciu / Józef Mehoffer / Bartek Szydłowski / Student I
Sławomir Rokita – Wuj Kazimierz Rogowski / Jan Matejko / Tadeusz Kantor / Student IV
Vitalik Havryla – Syn Teoś / Krytyk z Warszawy / Piotr Augustyniak / Bloger / Student II / Przykry Sąsiad (dublura)
Krzysztof Wrona (gościnnie) – Stanisław Wyspiański
Tomasz Wysocki – Syn Staś / Krystian Lupa / Ludwik Solski / Ksiądz Eustachy / Jerzy Grzegorzewski
Maja Kleszcz – Muza / Student V
Wojtek Krzak – Wernyhora / Student VI
Teatr w Krakowie im. J. Słowackiego – Duża Scena
Premiera: 06.01.2024