close
Mastercard OFF CAMERA: Labirynt kłamstw, czyli „Miriam Lies” (recenzja)

Mastercard OFF CAMERA: Labirynt kłamstw, czyli „Miriam Lies” (recenzja)

Miriam kłamie, jak zapowiada sam tytuł. Ale prawdziwym problemem są nie tyle jej kłamstwa, co ich przyczyna. Nagrodzony w Karlowych Warach „Miriam lies”, to opowieść o trudnościach, o których w XXI wieku zdarza się zapomnieć. Wydaje się, że dyskryminacja, rasizm, czy nierówność społeczna powinny były już przeminąć, ale dzieło Natalii Cabral i Oriola Estrady przypomina, że w niektórych kręgach wciąż są nieodłącznym elementem codzienności.

Miriam (Dulce Rodríguez) i jej przyjaciółka, Jennifer (Carolina Rohana), szykują się do wystawnego przyjęcia z okazji 15 urodzin, które organizują dla nich razem ich matki. W miarę trwania przygotowań rodzina i przyjaciółki naciskają na Miriam, żeby przedstawiła im swojego chłopaka, którego poznała na czacie. Problem w tym, że Jean-Louis jest inny, niż wszyscy się spodziewają. Czternastolatka nie tylko nie mówi nikomu, że chłopak jest ciemnoskóry, ale też pozwala narosnąć mitom na temat jego pochodzenia i pozycji, coraz bardziej zapętlając się w sieci swoich kłamstw i cudzych oczekiwań.

Sama historia może się wydawać dość banalna; nastoletnie kłopoty to temat poruszany tak często, że spojrzenie na niego w ciekawy sposób wydaje się prawie nieosiągalne. A jednak opowieść o Miriam jest oryginalna. „Miriam Lies” rozgrywa się na egzotycznym tle Dominikany, zanurzając się tamtejszym tyglu kulturowym i pokazując jego ciemniejsze strony. Ciemniejsze na poziomie psychologiczno-społecznym, ponieważ wizualnie film cieszy oko jasnymi kolorami, charakterystycznymi dla ciepłych stref klimatycznych.

Zachowanie każdej postaci w filmie ma drugie dno; nikt nie jest jednowymiarowy, każdy ma za sobą jakiś cień, który mu towarzyszy. Są to frustracje młodości, poczucie odrzucenia i braku akceptacji, chęć dorównania bogatym kręgom, czy zasłanianie problemów prywatnych wystawną rozrzutnością. Wśród całej tej gry pozorów i pozycji, kłamstwo Miriam wydaje się być jedynie drobnostką. Nic dziwnego, że młoda dziewczyna, po części jeszcze dziecko, gubi się w tym świecie, woląc zadowolić innych pustym kłamstwem, nawet jeśli oznacza to rozczarowanie samej siebie.

Emocje bohaterów są podkreślone wieloma zbliżeniami, które w zasadzie przeważają w filmie. Ich mnogość z jednej strony może przytłaczać, z drugiej – pozwala wczuć się w sytuację. Trzeba tu też oddać sprawiedliwość wspaniałej grze aktorskiej, szczególnie w przypadku Miriam i jej matki. Nastoletnia Dulce Rodríguez świetnie oddaje zagubienie i bezsilność swojej postaci, a melancholijne spojrzenia matki (w tej roli Pachy Méndez)  przywodzą na myśl niezrealizowane marzenia młodości jeszcze zanim zostają one wypowiedziane na głos.

„Miriam Lies” oddaje nierówność społeczną nie tylko przez kontrast między bogaczami a tak zwaną klasą średnią. Pokazuje, że w niektórych częściach świata służący wciąż są uważani za gorszych, których nie można traktować na równi z ich pracodawcami. W niekonwencjonalny sposób odnosi się też do problemu rasizmu: mimo że ojciec głównej bohaterki jest ciemnoskóry, nie jest dobrze widziane, żeby ona sama zadawała się z ciemnoskórym chłopcem. Zresztą nawet rodzic Miriam, choć swego czasu był mężem jej matki, jest traktowany z dozą wyższości i pobłażania. Nie zostaje nawet zaproszony na przyjęcie urodzinowe córki.

Film Natalii Cabral i Oriola Estrady jest fascynujący; w historię dorastającej nastolatki wplata problemy społeczne, uświadamiając, że nie wszędzie ludzie są traktowani w ten sam sposób niezależnie od pochodzenia, pieniędzy czy zawodu. Sceny poświęcone nastoletnim zabawom i oniryczne wizje Miriam zrównoważają smutny wydźwięk poruszanych tematów. Co najważniejsze, niezwykłe podsumowanie otrzymuje tytułowy wątek kłamstwa i jego skutków. „Miriam Lies” to jeden z poruszających obrazów, które na długo zapadają w pamięć.

Autor recenzji:  Agata Grzybek
Tytuł:  Miriam Lies
Scenariusz:  Natalia Cabral, Oriol Estrada
Reżyseria:  Natalia Cabral, Oriol Estrada
Data premiery: 30 listopada 2018
Źródło zdjęcia: https://offcamera.pl/sites/default/files/styles/event_image_style/public/2019-04/a6AIWt9O.jpeg?itok=tO-1qDTX

Ocena: 8/10

Film obejrzany podczas 12. Mastercard OFF CAMERA

„Bóg mordu” (recenzja)

Tauromachia – Wystawa malarstwa Andrzeja Lichoty w Instytucie Cervantesa

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij