Kulturatka.pl - wydarzenia kulturalne w Krakowie
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci
Kulturatka.pl – wydarzenia kulturalne
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kulturatka.pl – wydarzenia kulturalne
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Home Subiektywnie Recenzje

Córeczki tatusia, czyli „Wszystkie misie lubią miód”

przez Redaktor
15 lutego 2016
w Recenzje, Teatr, Banner, Spektakle
Czas czytania: 2 minuty
„Wszystkie misie lubią miód”, mat. Teatru Nowego
„Wszystkie misie lubią miód”, mat. Teatru Nowego

Zanim spektakl się rozpocznie, widzowie zostają wprowadzeni w atmosferę absurdu i grozy. W bramie przy budynku teatru stoi uwiązany koń. Za jakieś trzy metry przechodzimy obok drugiego. Minąwszy tę jakże oryginalną część scenografii, kierujemy kroki na podwórko przy wejściu. Tam czeka na nas kolejna niespodzianka: karetka, nosze pokryte umazanym czerwoną farbą prześcieradłem. W przedsionku słyszymy monolog Moskwina, opowiadającego o swojej „zbrodni”. Przyćmione światło, rozstawione wokół znicze, tworzą klimat rodem z horroru.

Jeśli ktoś jednak oczekuje mrożącego krew w żyłach spektaklu o niebezpiecznym psychopacie, to może się bardzo zdziwić. Główny bohater – Anatolij Moskwin – nie jest żadnym nekrofilem o demonicznych rysach. To troskliwy opiekun, wybawiciel biednych dzieci zamkniętych w czeluściach grobowców. Daje im drugie życie, otacza czułą opieką. Układa swoje „córeczki” do snu, czyta im bajki na dobranoc, robi przyjęcia urodzinowe, pozwala im wyjadać ze słoika krem kakaowy. Na scenie nie obserwujemy mumii i ich szalonego kolekcjonera, a ciepłe scenki rodzajowe z wnętrza „porządnego” domu, w którym tatuś zajmuje się swoimi pociechami. W kontekście całości, właśnie te fragmenty wydają się być najbardziej przerażające. Można odnieść wrażenie, że Moskwin w roli ojca sprawdza się dużo lepiej niż biologiczni, „prawowici” rodzice dziewczynek. Tłumione, rozpierające go perwersyjne pożądanie, wcale nie jest tu przedstawione w złym świetle.

Spektakl jest groteskową grą ze stereotypami, zakorzenionymi kulturowo narracjami na temat śmierci. Chociaż akcja ciągle przenosi się z cmentarza do domu Moskwina, to jeden element scenografii wciąż pozostaje niezmienny – jest nim ustawiona na środku sceny trumna, która spełnia funkcję łóżka, stołu, ławki, a nawet łódki. Śmierć, pomimo tego że jest nieodłącznym elementem ludzkiego istnienia przestaje być tematem tabu, wokół którego narasta mnóstwo mitów. W scenie, w której ciało Maszy jest przekazywane rodzicom, zostaje brutalnie zdemistyfikowany topos matki cierpiącej – pijana rodzicielka wymiotuje na widok mumii swojego dziecka. Natomiast dla pani z telewizji, najważniejszą wiadomością jaką ma przekazać publice, jest fakt, że na ciele dziecka nie znaleziono śladów wykorzystania seksualnego. Reszta już schodzi na dalszy plan.

Przedstawienie jest krzykliwym widowiskiem, na które składa się gra świateł, głośnej muzyki, ruchu. Ta absurdalna, choć oparta na faktach opowieść o śmierci i życiu pozagrobowym świetnie odnajduje się w tej osobliwej, agresywnej, kiczowatej formie. Trudno jednak jest powiedzieć, czy spektakl świadomie i z premedytacją brnie w tandetę, czy nie. Na duże wyrazy uznania na pewno zasługuje gra aktorska. Aktorzy zmieniają swoje role, wcielają się w różne postacie, będąc każdą z nich w stu procentach, chociaż jednocześnie można odnieść wrażenie, że świetnie się przy tym bawią. Jedno trzeba powiedzieć: jest to bardzo ciekawa i oryginalna propozycja Teatru Nowego. Niekoniecznie dla fanów horrorów, chociaż i ci znajdą tu coś dla siebie…

Autor recenzji: Ligia Kazusek
Teatr: Teatr Nowy
Tytuł: „Wszystkie misie lubią miód”
Reżyseria: Mikita Waladzko
Scenografia: Krzysztof Kaczmar
Obsada: Anna Antoniewicz, Martyna Krzysztofik, Lena Schimscheiner, Krystian Durman, Jarek Widuch.
Kostiumy: Adrian Lewandowski

Tags: recenzjaWszystkie misie lubią miódTeatr NowyAnatolij Moskwin
Poprzedni post

O arrasach prawie wszystko – zajęcia dla rodzin z dziećmi

Następny post

POLAK SPRZEDA ZMYSŁY – Konrad Oprzędek

Redaktor

Redaktor

Następny post
POLAK SPRZEDA ZMYSŁY – Konrad Oprzędek

POLAK SPRZEDA ZMYSŁY - Konrad Oprzędek

Facebook Instagram LinkedIn

O NAS

Jesteśmy pasjonatami, których łączy kultura: literatura, krakowskie teatry, kina, koncerty, galerie, muzea... i wiele wiele innych.



Publikujemy, patronujemy, szerzymy, głosimy o KULTURZE i KULTURĘ. Nic w Krakowie się nie zdarzy bez czujnego oka KULTURAtki!



prezes@kulturatka.pl

  • GŁÓWNA
  • O NAS
  • REDAKCJA
  • WSPÓŁPRACUJEMY
  • PROJEKTY
  • PATRONUJEMY
  • NAPISZ DO NAS
Zaakceptuj ciasteczka

Używamy plików cookie, aby strona działała sprawnie i dopasowywała się do Ciebie. Możesz zaakceptować wszystkie lub zmienić ustawienia w każdej chwili.

Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zmień preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci

© 2025 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.