![Wyznaniapolatach,czyliMójdziadekfałszerzCharlotteKruger[recenzja]](http://www.kulturatka.pl/wp-content/uploads/2017/02/WyznaniapolatachczyliMójdziadekfałszerzCharlotteKrugerrecenzja-194x300.jpg)
O zmarłych tylko dobrze. Zły to ptak, co własne gniazdo kala. Jeśli wierzyć, że przysłowia są mądrością narodów, dziennikarze i dociekliwi badacze faktów zdają się być od owej mądrości bardzo dalecy. Na szczęście wciąż znajdują się tacy, którzy gotowi zostać obłożeni obyczajową anatemą podejmują się mówienia o trudnych – dla siebie i dla innych – tematach. Charlotte Kruger wyrusza w pełną niejasności i niewygodnych faktów podróż, której celem jest poznanie własnego dziadka – tytułowego fałszerza.
Nie jest jej łatwo. Od momentu poznania bohaterki, która prowadzi równocześnie bardzo subiektywną narrację, jesteśmy świadkami wielu sytuacji kształtujących obraz Krugera w jej głowie. Wraz z nią słuchamy historyjek opowiadanych przez dziadka wnuczętom, siedzimy na kolanach nestora rodu przekładając ostrożnie znaczki w klaserze, czy też śmiejemy się do łez gdy opowiada nam zabawne anegdotki. Równocześnie obserwujemy zmarszczenie czoła ojca, który zżyma się ilekroć o dziadku ktoś powie „nazista”. W końcu doświadczamy rozterek i wewnętrznych dialogów Charlotte, która bardzo chce osądzić, bojąc się tego równocześnie.
W tytule książki zawarta jest oś, względem której toczy się na trasie serce- umysł proces, w którym oskarżonym jest SS- Sturmbannfuhrer Bernhard Kruger. Mężczyzna ten bez wątpienia zapracował swoim życiem na miano fałszerza – argumenty wskazujące na jego winę i udział w zmierzchu ludzkości jaki nastał z początkiem II wojny światowej wydają się być niepodważalne. Równocześnie jednak nie sposób nie rozpatrywać całej sprawy w kontekście osobistych powiązań, wspomnień i pierwiastka człowieczeństwa, którego za wszelką cenę poszukuje wnuczka Krugera. Chce go oskarżyć i usprawiedliwić jednocześnie. Nazwać nazistą i okrutnikiem bez wyrzutów sumienia tylko po to, by kilka chwil później gorączkowo szukać argumentów, które mogłyby przemawiać za dobrą stroną dziadka. Przede wszystkim jednak Charlotte chce dowiedzieć się kim tak naprawdę był Bernhard Kruger, któremu zlecono przeprowadzenie największego fałszerstwa w historii.
Świadomość, że poprzedziło nas pokolenie Kolumbów ukształtowała schemat patrzenia na weteranów wojennych z szacunkiem i wyuczyła nas (nieco zautomatyzowanego czasem) wznoszenia im ołtarzy. Warto przeczytać tę książkę choćby ze względu na zapoznanie się z uporem w walce o apologię przeszłości swoich bliskich. Z momentami beznadziejnym, ale intensywnym i pełnym pragnienia poznania prawdy poszukiwaniem odpowiedzi, jakie usilnie chciała zdobyć młoda Niemka. Z cichą i naiwną wiarą w to, że upamiętnione człowieczeństwo jest w stanie obronić momenty, w których go zabrakło.
Autor recenzji: Patryk Nalepka
Tytuł: „Mój dziadek fałszerz. Tajemnica odkryta przez wnuczkę SS-mana, który kierował największym fałszerstwem w historii”
Autor: Charlotte Kruger
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
