Kulturatka.pl - wydarzenia kulturalne w Krakowie
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci
Kulturatka.pl – wydarzenia kulturalne
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kulturatka.pl – wydarzenia kulturalne
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Home Subiektywnie Recenzje

Stary Testament – reanimacja (recenzja)

przez Redaktor
10 czerwca 2020
w Recenzje, Teatr, Spektakle
Czas czytania: 6 minuty

Tym razem, po długim namyśle, wybrałam się na spektakl „Stary Testament – reanimacja” napisany i wyreżyserowany przez znaną krakowskiej publiczności Agatę Dudę-Gracz, grany na scenie Teatru im. Juliusza Słowackiego od dwóch lat. I nie żałuję. Widowisko zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie, co wcale nie jest oczywiste.

Do tekstów artystycznych wszelkiej maści, inspirowanych tekstami kanonicznymi, mam stosunek mocno podejrzliwy i cóż tu dużo mówić niewiele spośród tych, z którymi miałam bliższy kontakt, zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. W tym przypadku było jednak zupełnie inaczej. Reżyserka za punkt wyjścia wzięła te opowieści Starego Testamentu, które w naszej kulturze są powszechnie znane. Wykorzystując elementy scenografii zadbała też o to, by nikt nie miał wątpliwości, co jest tematem scenicznego przekazu.

Ciekawe są początek i koniec widowiska, które dla widzów rozpoczyna się już od wejścia do foyer teatru. Wyłapywani przez młodych ludzi odzianych w kolorowe kitle, są informowani do jakiej należą grupy i proszeni, by podążali za swoim przewodnikiem, z których każdy prowadzi zebranych wokół niego ludzi do wydzielonego dla nich i opisanego sektora widowni otaczającej przestrzeń gry.

Ten układ sceny i widowni znosi między nimi granicę, a dodatkowo do zgrupowanych w sektorach ludzi przemawia głos, informujący, że podobnie jak byty na scenie są oni tworami Twórcy, mniej lub bardziej udanymi i mającymi do spełnienia w świecie określoną rolę. Odziani w kitle o odpowiedniej barwie zyskują poczucie przynależności do kreowanej rzeczywistości, w jej ramach przypisania do określonej grupy bytów i udziału w tworzeniu scenicznej rzeczywistości. Może tylko trochę szkoda, że ten interaktywny wstęp do relacji między sceną a widownią nie został rozwinięty w dalszym toku sztuki widzowie zaś, w dalszej części sztuki, pozostają już tylko jej biernymi odbiorcami. Z kolei zakończenie, gdy po odpoczynku, już współcześnie, ponownie na scenie pojawia się Twórca, jest tak nagłe, zaskakujące i niemal niezauważalne, że braw na widowni właściwie nie słychać, klaszczą za to… sami aktorzy. Po ponad dwóch godzinach przedstawienia widzowie czekają na ciąg dalszy i kierują się ku wyjściu dopiero na wyraźną prośbę, cały czas obecnych wśród nich, przewodników. Muszę przyznać, że ten efekt trwania i otwarcia na ciąg dalszy, zważywszy że sztuka gości już na scenie niemal dwa lata, był dla mnie zaskakujący i niesamowity.

Co ważne, reżyserka dokonała rzeczy niemal niemożliwej. Wywróciła biblijny tekst na nice, a mimo to jego wymowa pozostała w zasadzie taka sama, ale jednak inna. Tożsamość dotyczy biblijnych obrazów, bo żaden z nich nie zmienił swojej wymowy. Adam i Ewa, w realizacji Dudy-Gracz, nadal są w pierwszymi ludźmi, boskim ukoronowaniem dzieła stworzenia, bytami poruszającymi się po świecie po omacku, uczącymi się jego praw i rzeczy od postaw. Judyta nadal jest morderczynią Holofernesa i wyzwolicielką swojego ludu, żona Lota słupem soli, a Dalila pogromczynią Samsona. Ale wszystkie historie wzięte na warsztat przez reżyserkę i autorkę scenariusza zostały niejako napisane ponownie przez filtr współczesności wskazując, że wzięty na warsztat tekst jest uniwersalny i otwarty na nowe treści. Dlatego właśnie bohaterkami wypowiedzi Dudy-Gracz są kobiety, a nie mężczyźni i biblijny patriarchalizm. Po 2000 tysiącach lat biblijne postacie kobiet zaczynają mówić własnym głosem głosząc swoje racje i przedstawiając zapisane na kartach „Biblii” historie ze swojego punktu widzenia. Dlatego żona Lota (fenomenalna Anna Tomaszewska) opowiadając historię solnego słupa, którym jest, mówi o fenomenie swojej osoby w sposób humorystyczny i wywołujący na twarzach widzów uśmiech, któremu jednak nie pozwalają wybrzmieć w pełni przenikające jej wypowiedzi i głęboko poruszające słuchaczy smutek i żal. W podobny sposób przepisane są też pozostałe postaci sztuki. Judyta (świetna Pola Błasik) jest wprawdzie piękna, ale – w przeciwieństwie do pierwowzoru – nieczuła, uwodzicielska i silna. Zuzanna jest wprawdzie pokazana w relacji ze Starcami, ale to jej ciałem musi zająć się ubolewający nad tym Archanioł. Historia Dawida i Batszeby staje się tu opowieścią o wygasłej namiętności ukazywaną w świetnym układzie choreograficznym przez kilka par używających do zgłaszania wzajemnych żalów i pretensji zupełnie nie biblijnego, ale za to nieco ordynarnego, a przy tym precyzyjnego i przemawiającego do współczesnego człowieka języka.

Warto przy tym zaznaczyć, że twórczy zamysł reżyserki idzie w parze w dobrym dopasowaniu ról do osobowości wcielających się w nich aktorów. Fenomenalny jest „niezbyt rozgarnięty” Adam w kreacji Feliksa Szajnerta tylko sporadycznie wypowiadający pojedyncze wyrazy, przeważnie milczący, ale jednocześnie ekspresyjny w swojej pantomimie budującej graną przez niego postać. Uwagę patrzącego przykuwają też żona Lota Anny Tomaszewskiej i Judyta Poli Błasik. Pierwsza całkowicie pozbawiona możliwości ruchu perfekcyjnie wykorzystuje interpretację głosową tekstu balansując miedzy humorem początkowych kwestii a narastającym w toku jej wypowiedzi dramatycznym napięciem budowanym na przenikającym jej słowa żalu i smutku. Druga świetnie odtwarza dwuznaczną w ujęciu Dudy-Gracz postać Judyty, wykorzystując zmysłowość, ruch ciała i głos do kreacji młodości uwodzącej pięknem, wdziękiem i energią, a następnie przechodząc do prezentacji zdeterminowania, siły i pewności siebie, gdy tworzy i wciela w życie plan, który doprowadzi do śmierci Helofernesa, a jednocześnie walczy z rozkwitającym w niej uczuciem do niego, zachowując przy tym delikatny balans zapewniający i podtrzymujący niezmienną w całym widowisku równowagę. Warto też odnotować, że mówienie przez „Biblię” wg Dudy-Gracz nie jest obciążone określonym językiem. Reżyserka wkłada w usta postaci scenicznych całe spektrum wypowiedzi poczynając od dziecięcego cmokania i pozbawionych znaczeń dźwięków przez pojedyncze, nie zawsze zrozumiałe dla słuchaczy kwestie, frazy humorystyczne, ale nie przekraczające akceptowanych przez słuchaczy granic dobrego smaku i zachowujące delikatną równowagę całego widowiska, po głośne, ordynarne kłótnie bardziej przypominające współczesne realia kontaktów międzyludzkich niż biblijny przekaz.

Precyzyjną i bardzo przemyślaną grę aktorów uzupełniają pozostałe elementy widowiska. Agata Duda-Gracz zadbała nie tylko o to, by wszystkie one pełniły odpowiednią rolę merytoryczną podkreślającą odpowiednią wymowę scenicznego przekazu, ale stanowiły też jego estetyczne rozwinięcie i dopełnienie. Reżyserka gra minimalizmem scenografii (Agata Duda-Gracz) ograniczonej do zaledwie kilku rekwizytów, kolorami kostiumów i ciał aktorów podkreślanymi odpowiednią reżyserią światła (Katarzyna Łuszczyk), tworzącymi sugestię czegoś nierealnego, wyobrażonego, a przecież dziejącego się na naszych oczach i oczywiście muzyką (Łukasz Wójcik), która w całym widowisku pełni rolę fenomenalnego tła, które podkreśla i dopełnia autorską wizję, a jednocześnie sugestywnie oddziałuje na podświadomość widza kierując jego sposób odbioru sztuki na właściwe tory. I właśnie za tak poprowadzoną ścieżkę dźwiękową spektaklu należą się Wójcikowi wyrazy szczerego uznania, bo muzyka staje się tu stojącym w cieniu bohaterem widowiska, oddziałującym na jego kształt i wymowę w sposób bardzo wyraźny wprawdzie, ale jednocześnie niemal niezauważalny dla odbiorcy. Dopiero zwrócenie się w jej stronę, wsłuchanie się w tonację poszczególnych fraz muzycznych pozwala w sposób świadomy tę rolę dostrzec i zrozumieć.

Na koniec wróćmy na moment do tego, co stoi przed początkiem. Agacie Dudzie-Gracz udało się stworzyć widowisko, którego treść tylko częściowo odpowiada jego tytułowi, a tym samym ten ostatni puszcza oko do widza od pierwszej do ostatniej sceny czekając czy zorientuje się on na czym polega dowcip. A dowcip polega na tym, że tytułowa reanimacja nie dotyczy „Biblii”, bo jak już wspominałam ta ma się dobrze i jej interpretacja jest stała. Zmienia się natomiast rozłożenie akcentów w poszczególnych opowieściach, sposób i język ich przekazu, punkt widzenia, a często także bohater opowieści. Krótko mówiąc w zaprezentowanym na deskach Teatru im. Juliusza Słowackiego widowisku autorka dowiodła, iż twierdzenie, że książki czyta się po to, by z ich pomocą przetworzyć, zrozumieć i przetestować rzeczywistość jest prawdziwe, a przy okazji interpretując poprzez biblijne opowieści problemy współczesnego świata: feminizm, kazirodztwo, wyzysk mniejszości, trwałość stereotypów, reakcję na to, co niezrozumiałe, na cierpienie drugiego człowieka, świadomość, wartości etc. udowodniła, że kanoniczny tekst chrześcijaństwa, mimo swoich lat, w kontekście współczesności nie tylko pozostaje żywy, ale jeszcze generuje znaczenia, zmusza do stawiania – także sobie – pytań, udziela odpowiedzi – czyli… żyje. Widowisko zaś jest w pełni udaną artystyczną realizacją, oddziałującą na zmysł estetyczny odbiorców, trudną, ale poruszającą tryby intelektualne, a przy tym zapewniającą estetyczną oraz intelektualną satysfakcję.

Autor recenzji: Iwona Pięta

Teatr: Teatr im. Juliusza Słowackiego

Tytuł: „Stary Testament – reanimacja”

Autor: Agata Duda-Gracz

Scenariusz i reżyseria: Agata Duda-Gracz

Scenografia i kostiumy: Agata Duda-Gracz

Muzyka: Łukasz Wójcik

Asystenci reżysera: Adrianna Alksnin, Ewelina Kamińska, Ewa Mikuła, Dagmara Olewińska, Kacper Pilch

Reżyseria światła: Katarzyna Łuszczyk

 

Obsada:

Pola Błasik, Marta Konarska, Agnieszka Kościelniak, Natalia Strzelecka, Anna Tomaszewska, Mateusz Bieryt, Maciej Jackowski, Tomasz Międzik, Antoni Milancej, Sławomir Rokita, Feliks Szajnert, Jerzy Światłoń, Tomasz Wysocki

Premiera: 05. 05. 2018

Spektakl obejrzany dzięki uprzejmości Teatru im. Juliusza Słowackiego

Tags: Teatr im. Juliusza Słowackiego„Stary testament- reanimacja”Feliks SzajnertPola BłasikAnna Tomaszewska
Poprzedni post

Artur Rojek wydaje album „Kundel”!

Następny post

Zostań w domu! Polskie wydawnictwa i dystrybutorzy łączą siły na czas pandemii. Rozdadzą ponad 1000 książek i gier

Redaktor

Redaktor

Następny post
Zostań w domu! Polskie wydawnictwa i dystrybutorzy łączą siły na czas pandemii. Rozdadzą ponad 1000 książek i gier

Zostań w domu! Polskie wydawnictwa i dystrybutorzy łączą siły na czas pandemii. Rozdadzą ponad 1000 książek i gier

Facebook Instagram LinkedIn

O NAS

Jesteśmy pasjonatami, których łączy kultura: literatura, krakowskie teatry, kina, koncerty, galerie, muzea... i wiele wiele innych.



Publikujemy, patronujemy, szerzymy, głosimy o KULTURZE i KULTURĘ. Nic w Krakowie się nie zdarzy bez czujnego oka KULTURAtki!



prezes@kulturatka.pl

  • GŁÓWNA
  • O NAS
  • REDAKCJA
  • WSPÓŁPRACUJEMY
  • PROJEKTY
  • PATRONUJEMY
  • NAPISZ DO NAS
Zaakceptuj ciasteczka

Używamy plików cookie, aby strona działała sprawnie i dopasowywała się do Ciebie. Możesz zaakceptować wszystkie lub zmienić ustawienia w każdej chwili.

Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zmień preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.