Są autorzy, po których książki sięgam poza kolejką, niezależnie od tego jak dużo powieści czeka na półce do przeczytania. Jednym z nich jest Stefan Ahnhem, który przyzwyczaił czytelników do tego, że nigdy ich nie zawodzi. Jego thrillery są pełne napięcia i napisane są w świetnym stylu. Nie sposób ich odłożyć nawet na chwilę, póki nie pozna się ich zakończenia.

I tym razem jest podobnie, a nawet jeszcze lepiej. „Prawda i tylko prawda” to kolejna obowiązkowa pozycja dla miłośników thrillerów. Bez dwóch zdań warto spędzić czas z Westerami i Harrisami. Pary te mają sporo tajemnic…
Małżeństwo Helene i Carla wisi na włosku. Westerowie przeżywają poważny kryzys. Uważają, że jedyną szansą na uratowanie tego związku są długie wakacje z dala od sztokholmskiego zgiełku oraz wszystkich, których znają. Wierzą, że wakacje tylko we dwoje pozwolą im odnaleźć na nowo bliskość i drogę do siebie. Dlatego zamieniają się domami z parą z Kalifornii – Scarlett i Adamem. Ten ostatni będzie miał niebawem w stolicy Szwecji wystawę, która ma być trampoliną w jego karierze.
Wakacje w Santa Cruz od samego początku są pełne niespodziewanych i niekoniecznie miłych przygód. Carl czuje, że coś jest nie tak. Czy zaciśnie zęby i przełknie te „drobne” niedogodności? W końcu na szali jest ich małżeństwo. Martwy szczur w basenie i przedłużające się negocjacje nie mogą stanąć ich miłości na drodze. Także fakt, że ktoś w ich sztokholmskim domu wyłączył kamery, nie powinien ich martwić. Mają w końcu z drugą parą podpisaną umowę, a na miejscu są przecież sąsiedzi, na których zawsze można liczyć. Zastanawiające jest tylko to, że miejscowa policja interesuje się nimi coraz bardziej …
Spędzająca samotnie czas Scarlett nie potrafi siedzieć bezczynnie. Chce dowiedzieć się jak najwięcej o właścicielach „ich” nowego domu. Choć nigdy się nie poznali, jest przekonana, że Helene pozostawiła jej tajną wiadomość w garderobie. Póki nie rozwiąże tej zagadki, nie spocznie, gdyż ma przeczucie że Helene potrzebuje pomocy i to jak najszybciej…
Autor miał genialny pomysł na fabułę. Zarówno w Sztokholmie, jak i w Santa Cruz od samego początku dzieje się bardzo wiele. Atmosfera w obu domach bardzo szybko gęstnieje. Historię przedstawiają nam naprzemiennie główni bohaterowie. Każdy z nich ma nieco odmienne spojrzenie na rzeczywistość (bardzo spodobał mi się Adam i jego opanowanie w stresujących sytuacjach oraz jego gościnność, o której nigdy nie zapominał). Z czasem przekonujemy się, że wszystko co ich spotyka jest misternie uknutym planem. Jednak nie każdy z nich go zna… Który z czwórki bohaterów kłamie i jaki ma cel? Myślę, że wielu czytelników nie domyśli się, kto i dlaczego knuje, a zakończenie książki z pewnością zaskoczy każdego. To prawdziwa wisienka na torcie. Ahnhem nie mógł tego lepiej wymyślić. „Prawda i tylko prawda” to jeden z lepszych thrillerów jakie czytałam. Polecam gorąco. Wszystko, co oczywiste, jest tu fasadą.
P.S. Pamiętajcie, by planując wakacje nie oddawać wszystkiego w ręce partnera, a wybierając piwo niekoniecznie kierować się nazwą i etykietą. Jeśli zaś macie dość swoich wścibskich sąsiadów, to po tej lekturze może zmienicie do nich nastawienie.
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Prawda i tylko prawda
Autor: Stefan Ahnhem
Wydawnictwo: Marginesy
Data premiery: 03.07.2024
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.
