Coraz więcej tworzy się filmów z bohaterami w podeszłym wieku. I bardzo dobrze – przecież to właśnie oni mają życiowo najwięcej do powiedzenia. Tak jest również w przypadku irańsko – francusko – szwedzko – niemieckiej produkcji pod tytułem ,,Moje ulubione ciasto”.

Mahin ma siedemdziesiąt lat, wiecznie narzekające na swoje zdrowie przyjaciółki i swój ulubiony ogródek, o który regularnie dba. Umie cieszyć się z drobnych uroków życia i jest ciekawa świata wokół. Ale jest również jest świadoma opresyjnej sytuacji politycznej w kraju, w którym spędziła swoje życie. Kobieta, wychowana w wolnym Iranie, nie może się pogodzić z tym co stało się z jej krajem. Z krajem, z którego jej córka emigrowała, by żyć bez opresji, z krajem, w którym za zbyt luźno założony hidżab grozi więzienie.
Mahin nie przejmuje się jednak konwenansami – jak sama uważa – jest już za stara na ograniczenia. Nie waha się ubierać w sposób, jaki jej pasuje, otwarcie sprzeciwiać policji obyczajowej, a nawet zaprosić do domu mężczyznę, który jej się spodobał.
Mahim i Faramarz wspólnie odkrywają – zakurzone już trochę – wolność, szczęście i te cudowne motylki, które towarzyszą wcale nie tylko młodzieńczemu zakochaniu. Wykorzystują każdą wspólną chwilę, by tańczyć, jeść pić, rozmawiać na wiele tematów – bo kto wie, ile jeszcze czasu im zostało?
Film ogląda się pysznie nie tylko ze względu na zajmującą historię dwojga pięknych ludzi, z nienachalną, acz celnie trafiającą krytyką polityczną. Zdjęcia również są przykładem niezwykłej wrażliwości – na kontekst kulturowy, irańską codzienność i po prostu na ludzi. Dłuższe ujęcia, troskliwe zbliżenia, dokładne ukazanie tworzącej się relacji i towarzyszącej temu mimiki – to bez dwóch zdań atuty filmu.
Wrażliwość widać też w reżyserskim oku twórców, którzy reprezentują kobiecą i męską perspektywę patrzenia na relację. Reżyserka Maryam Moghadam i reżyser Bahtash Sanaeeha, również stworzyli scenariusz do filmu. Prowadzą w odpowiedni sposób utalentowanych aktorów, odtwarzających role pełnych ciepła i uroku bohaterów. Są to: Lili Farhadpour w roli Mahim i Esmaeel Mehrabi w roli Faramarza.
Całości dopełnia energetyczna twórczość muzyczna, której wybór nie jest przypadkowy. W utworach możemy rozpoznać między innymi irańską dumą lat minionych – Fereydouna Farrokhzada. Był on utalentowanym piosenkarzem, działaczem politycznym, orędownikiem irańskiej wolności i otwartym krytykiem Państwa Islamskiego. Zginął w wyniku brutalnego morderstwa, którego powodem była z pewnością antysystemowa postawa.

Trzeba przyznać, że film ten – niczym tytułowe, pomarańczowe ciasto głównej bohaterki, smakuje zacnie. To wszystko dzięki odpowiednim składnikom. Jest nim sposób pokazania (nie)zwykłej codzienności – urywku z życia dwojga mieszkańców Teheranu. Kolejny składnik to wrażliwość każdego z twórców. A w końcu odpowiednie przyprawy – łyżeczka folkloru, miarka śmiechu, szczypta goryczy. Nastawiamy na 97 minut i wartościowy wieczór w towarzystwie „Mojego ulubionego ciasta” gwarantowany.
Więcej informacji na temat filmu można znaleźć tutaj: https://aurorafilms.pl/film/moje-ulubione-ciasto/
Za możliwość obejrzenia filmu dziękuję Aurora Films.
