W tym zbiorze esejów teoria kolekcjonerstwa przeplata się z osobistymi doświadczeniami autorki, która oprócz tego, że kocha przedmioty i ich historię, ma także “licencję” na ich zbieranie, bo zawodowo zajmuje się archeologią i historią dizajnu. To książka o procesie zbierania rzeczy, psychologicznym aspekcie wynoszenia przedmiotu do miana kolekcjonerskiej gratki, selekcji i szybszego bicia serca na widok konkretnego kawałka plastiku.
Zbieracz to gigolo, kocha, lubi, szanuje – i do następnej.
„Patrz pod nogi” to okraszone humorem, teoretyczne rozważania o zbieraniu rzeczy. Autorka żongluje anegdotami ze świata archeologii i wspomnieniami o najwspanialszych kolekcjach, których sława przetrwała wieki i zapisała nazwisko właściciela w historii kolekcjonowania. Przecież można zbierać wszystko – od plastikowych, kolorowych guzików, broszek z formy czy spluwaczek dla gruźlików. Ile przedmiotów to już kolekcja? Punktem wyjścia jest Gdańsk – jej miasto rodzinne, gdzie otoczona duchami przeszłości szperała w ziemi, a każda poniemiecka, porcelanowa laleczka lub choćby jej noga stawała się trofeum, wydobytym na światło dzienne mini wehikułem czasu. Nie były to najpiękniejsze suweniry, ale znalazły miejsce w kartonach lub gablocie.
Klucz jest zawsze tylko jeden i opiera się na smaku. Smak zaś to kaprys i podatny na aktualne mody. Ten, kto zbiera, pragnie cudzego spojrzenia, niech patrzą, niech zazdrość ich zżera!
Jak to jest, że niektóre rzeczy wyrzucone przez innych, przykryte warstwami ziemi przypadkowo stają się częścią naszej historii, inne z kolei pozostawiamy pomiędzy tu, a tam, bo niby ciekawe, może zaraz będziemy żałować, że nie wzięliśmy, ale w sumie to nie chcemy ich aż tak bardzo? Jest też taka kategoria, której zbieracz pożąda, szuka i pragnie ponad wszystko. Wyselekcjonowane czy przypadkowe, to nadal kolekcja. Czasem coś wpadnie w ręce przypadkiem, podczas likwidacji starego kina, spaceru w lesie lub opróżniania piwnicy po zmarłej sąsiadce. Co zabrać, a co pozostawić?
Niestety nie wszyscy doceniają wartość wzornictwa sprzed lat. Mozaikę Anny Fiszer, o której pisze autorka, a która zdobiła boczną ścianę gdańskiego kina „Leningrad” udało się uratować, ale tyle szczęścia nie miała zabytkowa mozaika z dmuchanego szkła, zdobiąca ścianę dawnej kawiarni „Panorama” na ostatnim piętrze krakowskiego Hotelu Forum, a która została bezpowrotnie zniszczona.
Ta różowa książeczka to najpiękniejszy prezent dla strudzonego zbieracza, któremu wydaje się, że tylko on przepuścił okazję życia, bo nie poznał się na porcelanowych figurkach, albo tej zbieraczki, która nie kupiła, ale po kilkugodzinnych zgryzotach w domu, wróciła na ten pchli targ i nie znalazła już pana z różowym wazonikiem (prawdziwa historia).
Na wieczną pamiątkę tych wszystkich niekupionych rzeczy, straconych okazji, zbyt długiego namysłu i węża w kieszeni, gdy byliśmy pewni, że jeszcze kiedyś nam się trafi, ale już nigdy się nam nie trafiło – postawmy pustą gablotę (…).
Ogromne pragnienie odkrycia niesamowitych historii ukrytych w znaleziskach ze śmietnika lub odmętach babcinej piwnicy, może prowadzić do zabawnych, kuriozalnych sytuacji, jak przytacza w książce historia noszy – cichych bohaterów II Wojny Światowej znalezionych w jednej z Gdańskich piwnic. Ogłoszone cennym artefaktem i odkupione za okrągłą sumkę przez Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku wywołały wypieki na twarzy muzealników – ślady krwi, podniszczona struktura drewna i historia walk na Westerplatte, która się do nich przykleiła. Okazały się niestety jedynie noszami z okolicznego szpitala psychiatrycznego, a specjaliści nabrali wody w usta i szybko zapomnieli o temacie. Ekscytacja znalazcy dotyka także profesjonalistów, a co dopiero nas, szaraków, przekopujących giełdy staroci.
Kora Tea Kowalska to bardzo ciekawy człowiek. Specjalistka od modernistycznego wzornictwa, ekspertka w programie telewizyjnym „Łowcy skarbów”, w którym dzieli się swoją ogromną wiedzą o przedmiotach, a jej kolekcja obejmuje wiele dziedzin. Dodatkowo profil autorki na serwisie społecznościowym to nie lada gratka dla fanów staroci. Książka to zawsze dobry pomysł na prezent, więc bardzo polecam zajrzeć do księgarni Wydawnictwa Karakter po więcej takich perełek.
Autor recenzji: Alicja Csafordi
Tytuł: Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy
Autor: Kora Tea Kowalska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Karakter
Data premiery: 16 października 2024
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Karakter.

