Polacy należą do najbardziej przepracowanych narodów w Europie. Nic więc dziwnego, że temat zmęczenia w końcu pojawił się w spektaklu. Teatr KTO postanowił zgłębić świat deadline’ów, obsesji na punkcie 10 tysięcy kroków dziennie, konieczności 8 godzin snu i przestrzegania zdrowej diety. W swojej nowej produkcji zachęca do refleksji nad kondycją współczesnego człowieka oraz otoczeniem, które wymusza na nas nieustanny pośpiech.

Spektakl nawiązuje do otaczających nas wszechobecnie doniesień dotyczących zdrowego stylu życiu oraz wymagań, które stawia przed nami współczesny świat. Aktorzy, niczym atleta na bieżni, pokonują kolejne etapy zmęczenia i pędzą, próbując pogodzić kolejne zobowiązania. Jednocześnie starają się spełniać wyśrubowane normy, którym coraz trudniej podołać. Ruchy postaci – precyzyjne i ekspresyjne – niosą więcej znaczeń niż słowa, ukazując granice ludzkich możliwości.
Młodzi aktorzy zadają słuszne pytania o to, ilu z obecnych na przedstawieniu widzów myśli już o czymś, co zrobi po spektaklu. Wciąż jesteśmy gdzieś indziej myślami, zamiast cieszyć się chwilą obecną. Wciąż planujemy kolejne działania i chcemy maksymalnie efektywnie wykorzystać każdą chwilę. A co z czasem na odpoczynek i naładowanie baterii? Dlaczego wizyta w teatrze nie mogłaby stać się momentem na złapanie oddechu – między kolejnymi obowiązkami, celami do osiągnięcia, dbaniem o relacje i zdrowym odżywianiem?
„Teoria zmęczenia” to spektakl, który zachwyca prostotą formy. Surowa scenografia, gra aktorska skoncentrowana na ruchu i świetle, sprawia, że możemy skupić się jeszcze lepiej na głównym przesłaniu sztuki. Muzyka Michała Smajdora współgra z akcją sceniczną, tworząc niepowtarzalny klimat. Młodzi aktorzy nie zawodzą i wciągając nas w ten świat, skąpany w mroku i stawiający niewygodne pytania.
„Teoria zmęczenia” to propozycja dla widzów otwartych na eksperymenty teatralne i poszukujących głębszego przesłania. Spektakl z pewnością sprawi, że zastanowimy się nad własnymi ograniczeniami, zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi. Autorzy przypominają, jak istotny jest czas, którego nigdy nie odzyskamy, a na dodatek, że jest najcenniejszą rzeczą, którą możemy podarować drugiej osobie. Może po raz pierwszy będziemy mieli też okazję napić się w teatrze herbaty lub zdrzemnąć się. Debiut Bartłomieja Juszczaka, to naprawdę udana propozycja teatralna.
Autorka recenzji: Monika Matura
Tytuł spektaklu: Teoria zmęczenia
Reżyseria i tekst: Bartłomiej Juszczak
Scenografia, wideo, światło: Jakub Kotynia
Muzyka: Michał Smajdor
Kostiumy: Kamila Wdowska
Obsada: Martyna Dyląg, Sandra Guzowska, Aleksandra Kądziołka, Jan Sarata
